Z bólem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci naszego Przyjaciela z Kostopola. Straciliśmy wielkiego Społecznika i Patriotę. Jego postawa to wspaniały przykład i świadectwo tego, jak swoimi poczynaniami można ocalić pamięć o Rodakach.
29 maja w Kostopolu pożegnano Jewhenija Naumowicza, Strażnika Pamięci Kresowej.
Śp. Eugeniusza Jewhenija poznaliśmy rok temu, kiedy pewnego dnia przyszedł do naszej redakcji. Opowiedział wówczas o zawiłych losach swojej rodziny, związanej z wieloma miejscowościami na Wołyniu.
Sens swojego życia widział w tym, żeby uporządkować cmentarz w Chołoniewiczach, gdzie wśród rodaków spoczywa Jego Ojciec. Robił to za własne środki. Sam szukał informacji o rodzinie i rodakach w archiwach, sam projektował pomniki (Pan Jewhenij postawił krzyż w Chołoniewiczach w miejscu studni, gdzie swój ostatni spoczynek znalazły ofiary wydarzeń 1943 r., odnowił kaplicę grobową właściciela Chołoniewicz Henryka Srzedzińskiego oraz planował odrestaurować krzyż-pomnik na cmentarzu). Był dla nas przykładem człowieka o bardzo aktywnej postawie życiowej.
Mówiąc o nim człowiek Kresów mamy na myśli definicję powstałą jeszcze w dawnych czasach – Polak Ukrainny. To znaczy, że skupiał w sobie tradycje dwóch kultur – polskiej i ukraińskiej – nie wybierając, która jest ważniejsza. W Jego życiu najważniejszym był szacunek do bliźniego.
Miał swoje lata. Mimo to czuliśmy się w Jego obecności o wiele starsi. Jego energii wystarczyłoby na kilka osób. Jak widział cel i miał plan, to od razu go realizował. Mógł sobie na to pozwolić, bo był dobrym fachowcem w różnych dziedzinach: spawał, murował i odnawiał… Najczęściej polegał tylko na swoich siłach i możliwościach. Był pełen zapału i planów na przyszłość. Będzie nam Go brakowało.
Redakcja Monitora Wołyńskiego i Stowarzyszenie Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu składają serdeczne wyrazy współczucia Rodzinie oraz wszystkim bliskim.
MW