Pamięć łączy ludzi, nie pozwala im na popełnienie tych samych błędów. Każdy naród ma swoje krwawe strony historii. Polskę i Ukrainę łączy wspólna sybirska strona, wyrwana z historii obu narodów w czasach radzieckich.
Co roku na początku września w Białymstoku odbywa się Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru. Jednym z podstawowych jego zadań jest przypominanie historii wywózek na Wschód i upamiętnianie tych, którzy z zesłania nie wrócili.
6 września b.r. w XIII Marszu Żywej Pamięci Polskiego Sybiru wzięło udział około siedmiu tysięcy osób. Oprócz miejscowych mieszkańców, pod Pomnik Katyński w Białymstoku przybyli pielgrzymi z różnych krajów, m.in. z Łotwy, Litwy, Estonii, Ukrainy, Białorusi, USA czy Wielkiej Brytanii. Niektórzy uczestnicy marszu byli kiedyś wywiezieni na Sybir, ktoś się urodził na tej obcej ziemi i przetrwał w tych nieludzkich warunkach. W ceremonii wzięli udział przedstawiciele Związku Sybiraków, władz państwowych i lokalnych. Blisko połowa uczestników marszu, to ludzie młodzi z różnych szkół i organizacji. W pocztach sztandarowych szła młodzież, ale nie zabrakło osób w poważnym wieku, które honorowo szły ze sztandarami, bez względu na słońce i zmęczenie.
W marszu wzięli udział także przedstawiciele Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu, a w poczcie sztandarowym był także sztandar działającego przy SKP Koła Sybiraków.
Uczestnicy marszu przeszli cztery kilometry spod Pomnika Katyńskiego do kościoła p.w. Ducha Świętego, przy którym znajduje się Grób Nieznanego Sybiraka. Tu odbyła się Msza Św., którą odprawił metropolita białostocki arcybiskup Edward Ozorowski. Następnie odbyły się oficjalne wystąpienia, po których Związek Sybiraków przekazał swój sztandar do zbiorów powstającego w Białymstoku Muzeum Pamięci Sybiru. Marsz zakończył się ekumenicznymi modlitwami, apelem poległych, złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy na Grobie Nieznanego Sybiraka
Tegoroczny Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru upamiętnia aż cztery, ważne dla Sybiraków, rocznice: 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, 85. rocznicę powstania Związku Sybiraków, 70. rocznicę bitwy pod Lenino oraz 25 lat reaktywowania Związku Sybiraków.
Wydawać by się mogło dziwnym, a szczególnie młodym ludziom, że ktoś pokonuje tysiące kilometrów tylko po to, aby przypomnieć sobie to, co się kiedyś wydarzyło, to, co już się nie powtórzy i to, co chciałoby się zapomnieć. Ale my – młode pokolenie, które praktycznie nie wie, co to jest bieda – musimy na nich się wzorować i pamiętać. Powinniśmy robić wszystko, aby sybirskie strony naszej historii nie powtórzyły się.
Marjana PECZENIUK