Publikujemy ciąg dalszy trzyletniej kroniki prowadzonej przez uczniów Siedmioklasowej Publicznej Szkoły Powszechnej nr 7 im. Marii Konopnickiej w Łucku. Dziś proponujemy Państwa uwadze notatki zrobione w roku szkolnym 1934/1935, kiedy dzieci chodziły do szóstej klasy. W piątej klasie wpisów dokonywały tylko dziewczyny, teraz w sprawę angażują się także chłopcy. Kronika została odnaleziona w archiwum oraz opracowana przez krajoznawcę i genealoga Artura Aloszyna dla portalu Volynia.
Kronika została odnaleziona w archiwum oraz opracowana przez krajoznawcę i genealoga Artura Aloszyna dla portalu Volynia.
Dnia 20 sierpnia 1934 roku przyszliśmy do szkoły na rozpoczęcie roku szkolnego. Na boisku ustawiliśmy się w pary i poszliśmy do kościoła. Podczas nabożeństwa ksiądz zachęcał nas do nauki mówił ile dobrego możemy przynieść przez naukę Ojczyźnie. Po nabożeństwie poszliśmy do domu. Pisał Tymoniszyn. (tu i dalej została zachowana oryginalna pisownia – red.)

Katedra św. Apostoła Piotra i Pawła w Łucku. NAC
Dnia 7 września nasza szkoła wyruszyła na wycieczkę do Lwowa celem zwiedzenia targów wschodnich. Po powrocie do szkoły dziewczynki opowiadały swoje przygody i jak im się powiodło. Wszyscy z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy ich opowiadań. Pisał Tymoniszyn.
Dnia 28 Sierpnia do 15 Września 1934 roku odbywał się turniej lotniczy w którym dużo państw brało udział. Samoloty wyleciały z Warszawy dzięki Żwirce i Wigurze bo oni w tamtym roku wzięli pierwsze miejsce. Dowiadujemy się teraz że lotnik polski Bajan pobił rekord i pierwszy wrócił z okrężnego lotu do Warszawy. Więc wiemy teraz, że Polska gdyby na drugi rok pobiła rekord to otrzymałaby puhar na zawsze. Na cześć naszych lotników ułożyłyśmy piosenkę o lotniku Polskim. «Wiwat! Niech żyją»!!! Pisała Tomczakówna.

Ceremonia otwarcia Challenge 1934 na lotnisku mokotowskim w Warszawie. Źródło: Polska lotnicza, 1937
Dnia 13 września 1934 roku. Naszą szkołę odwiedził nowy Pan Inspektor (poprzedni został przeniesiony do Równego) człowiek starszy średniego wzrostu z wysokiem czołem znamienującem zdolnych i mądrych ludzi, z twarzą owalną, na której maluje się dobroć. W czasie lekcji głęboko osadzone oczy ciekawie przyglądały się wszystkim. Do naszej klasy przyszedł Pan Inspektor na geografję. W czasie lekcji dawał nam Pan Inspektor pytania, na które nie mogliśmy odpowiedzieć, z pomocą przyszła nam Pani Kierowniczka tłumacząc żeśmy jeszcze tego nie przerabiały. Pisała Józefa Zarembianka.
Od dnia 2 X rozpoczął się Tydzień Szkoły Powszechnej. Wszystkie dzieci z Powszechnych szkół, brały udział w pochodzie. Panie i Panowie zbierali składki, na budowę Szkół Powszechnych. Na zakończenie odbyła się Akademja w Teatrze. Na pochodzie dzieci niosły napisy: «Złóż grosz na budowę Szkół Powszechnych», «Budujcie Szkoły». Pisała Hatysówna Wanda.
Dnia 4 października zebraliśmy się w starej szkole. Gdy ustawiliśmy się w pary Cichocka i Nosewicz poszły poprosić księdza Ogibowskiego gospodarza i właściciela budynku, żeby go pożegnać. Gdy ksiądz wyszedł, miał do nas krótką przemowę poczem pobłogosławił nas. Z żalem opuszczaliśmy naszą starą szkołę. Gdy pszyśliśmy do nowej szkoły klasy wszystkie zebrały się na sali rekreacyjnej dla zmówienia modlitwy. Było nam trochę nieswojo, ale wkrótce przyzwyczaimy się do naszej nowej szkoły. Pisała Biźi Henia.
Dnia 9 X 1934 r. klasa nasza uchwaliła że sama będzie dbać o czystość klasy. Co sobotę mają zostać 4 uczennice, które mają za obowiązek pastować i froterować podłogę. Oprócz tego codzień po lekcjach zostaje komendantka, wraz z trzema koleżankami, które mają sprzątać klasę. Pisała Nosewiczówna W.
Dnia 11 X 1934 rok. Dziś doniesiono nam smutną nowinę że Pan uczący geografji Pan Golec odchodzi a ma przybyć do nas nowa pani, przykro nam było stracić dawnego nauczyciela ale musiałyśmy go pożegnać a powitałyśmy nową panią, która miała nas uczyć geografji. Pisała Jaremówna H.
Wizyta Pana Inspektora. Dnia 11 X 1934 roku był w naszej klasie Pan Inspektor, Gierowski. Przywitał się z panem i powiedział, że sala w naszej klasie jest trochę większe, ale o wiele ładniejsze. Pisała Podgórska M.
Dnia 12 i 13 października 1934 roku odbyła się Akademja w naszej szkole, z okazji Tygodnia Szkoły Powszechnej. Dnia 12 p. odbyła się akademja dla młodszych klas, a 13 p dla starszych klas. Dochody za bilety poszły na budowę szkół powszechnych. Pisała Łogwińska L.
Dnia 15 października 1934 roku wynikło między panią kierowniczką, naszą wychowawczynią, nieporozumienie. Pani Gotmanowa i pani Ostroska nauczycielki robut i himnastyki skarzyły się na naszą klasę że nasza kl. VI jest bardzo wrzaskliwa na robotach i na gimnastyce. Więc pani powiedziała że zrzeknie się wychowawstwa naszej kls. My uchwaliłyśmy że trzeba panią kierowniczkę przyprosić i prosić żeby pani nam przebaczyła. Więc poszliśmy do pani kierowniczki i prosiliśmy żeby pani wzięła nas do pierwszego okresu. Pani była z tego zadowolona i powiedziała że weźmie nas na próbę do pierwszego okresu. Pisał Tymoniszyn.
Dnia 19 października zamiast uczyć się w klasie udaliśmy się do pracowni przyrodniczej która mieści się w szkole powszechnej № 2. Kiedy przyszedł pan Fedorczuk, ustawiliśmy się parami i poszliśmy do pracowni. Pan rozsadził nas przy stolikach. Każdy stolik stanowił grupę. Takich grup jest dziesięć. W każdej grupie jest gospodyni. Gospodyni robi doświadczenia. (D) Trudniejsze doświadczenie robi pan. Z lekcji byłyśmy bardzo zadowolone. Pisała M. Półtorakówna.
Dnia 27 X 1934 roku. Szatnia w naszej szkole. Z początku jak tylko przyszliśmy do szkoły to szatnia jeszcze nie była skończona. Wkrótce nam wykończyli szatnię i my mamy swuj wieszak. Bardzo cieszymy z tego że nasze płasz[cze] są w porządku. Każdy teraz jak przyjdzie do szkoły to idzie do szatni rozbiera się tam wtedy idzie do klasy. Pisał Petruk Paweł.
Dnia 30/X 1934 roku. Wycieczka do szkoły czeskiej. Nasza klasa poszła zwiedzić szkołę czeską która znajduje się koło szkoły № 2. Ustawione parami poszłyśmy do tej szkoły. Tam oglądałyśmy sale. Potem poszłyśmy do sali w której czekali na nas dziewczynki i chłopcy. Tam nas przyjęli bardzo serdecznie. Wróciłyśmy do szkoły z zadowoleniem że poznaliśmy naszych braci Słowian. Wpisała Bizi Henia.

Szkoła czeska w Łucku. hroniky.com
Dnia 30 X października 1934 r. odbyło się pierwsze zebranie P.C.K. (Polskiego Czerwonego Krzyża). Na zebraniu tem mówiliśmy o rozwoju P.C.K. w Polsce i zagranicą. Mówiliśmy o zasadach P.C.K. i o licznych zadaniach, z których wybraliśmy kilka. Następnie zostało kilka. paragrafów z re- (tu niestety nie zachowało się kilku stron kroniki – red.)

Kurs ratowniczo-sanitarny w oddziale PCK w Łucku. NAC
Przez długi czas przygotowywaliśmy Jasełka do występu w Teatrze Miejskim. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy na ten dzień. Dnia 27.XII odbyły się Jasełka, sala była wypełniona i był obecny J.E.Ks. Biskup. Jasełka podobały się wszystkim i poszły jak najlepiej. Odsłony były następujące: 1) Rajskie dzwony 2) Pasterze 3) Trzej królowie 4) Herod 5) Szopka. Napisała Fikówna Adela.
Dnia 15-I-1935 r. po ferjach świątecznych powróciliśmy do szkoły aby pracować dalej i zarobić na dobre świadectwa roczne. Pomimo tylu przyjemności które mieliśmy podczas świąt tęskniliśmy za szkołą. Po powrocie do szkoły odbyły się po raz wtóry Jasełka. Poczem zaczęliśmy pracować jak dawniej i zbierać nowe owocy pracy. Pisał A. Siemianowski.
Po ferjach świątecznych w dniu 15 stycznia przyszliśmy do szkoły. Zmieniło się tylko to że młodsze klasy zostały przeniesione na dół, a starsze na górę. Starsze klasy mają osobną salę rekreacyjną. Na salę rekreacyjną chodzimy na większe przerwy i na gimnastykę. Bardzo się cieszymy z naszej sali. Pisała Jaszewska H.
Ponieważ w klasie naszej często dziewczynki zaniedbywały swe obowiązki Pani przeprowadziła zmianę. Zgłosiły się wtedy dziewczynki, które chciały to zło usunąć. Z dniem 29 stycznia grupy, które dawniej były, przestały istnieć. A wszystkie obowiązki na grupy szóstkowe, na których czele stoją te dziewczynki, które wzięły na siebie odpowiedzialność. Pisała J. Zarembianka.
Dnia (nie podano daty) 1935 roku. Za przykładem lat ubiegłych staraniem Pani Kierowniczki szkoły, została urządzona tradycyjna choinka. Aby nie było zbyt ciasno, postanowiłyśmy się oddzielić od klas młodszych. Uczenice klasy IV, V, VI i VII, postanowiły prosić Panią Kierowniczkę o zezwolenie urządzenia przy tej okazji zabawę wyłącznie dla tych klas. Przychylając się do naszej prośby Pani Kierowniczka, udzieliła zezwolenia, oraz zrobiła nam miłą niespodziankę, zaprosiła orkiestrę, oczywiście na koszt właśny. Choinkę staraniem uczennic dość ładnie ubrano. Stosownie do uchwały uczennic wymienionych wyżej klas, wstęp na zabawę wynosił 10 gr. Pani Lubieniecka przyczyniła się do urządzenia bufetu. Bawiłyśmy się bardzo wesoło, bo pod dzwięki muzyki dużo tańczyłyśmy. O godzinie 9-tej zabawa skończyła się. Pisała Hermanowska.
Dnia 1.II 1934 r. Obchodziliśmy Imieniny Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. O godzinie 8-mej zebraliśmy się w szkole, w sali rekralicyjnej [rekreacyjnej], gdzie odbyła się uroczystość. Wszystkie klasy brały w niej udział. Nasza klasa, na dzień ten, przygotowała życiorys Pana Prezydenta, który został wygłoszony. Oprócz tego klasy młodsze mówiły wiersze, a klasa VII wygłosiła referat o działalności naukowej Pana Prezydenta. Pisała Hermanowska.
Dnia 9.II 1935 roku. Zebrałyśmy się w sali rekreacyjnej, aby uczcić pietnastoletnią rocznicę odzyskania (niepodległości) morza. Był to dzień wielki i obchodziliśmy go uroczyście, bo w tym dniu Polska ponownie odzyskała morze. Koleżanki mówiły wiersze i wygłaszały przemowy o znaczeniu morza dla państwa. Zachęcały nas równierz abyśmy zapisały się do «Ligi morskiej i kolonialnej». Na zakończenie akademji chór śpiewał pieśni o morzu. Pisała B. Perlinówna.
Dnia (nie podano daty) 1935 roku. W naszej szkole odbył się odczyt o L.O.P.P.-ie (Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej). Nie wszystkie dziewczynki były na tym odczycie obecne, ponieważ musiały być na chórze. Do szkoły przyszedł jeden pan który mówił nam o L.O.P.P.-ie. Po niedługiej rozmowie zostały wyświetlone obrazki. Były dwa działy. Widzieliśmy mapkę lotu 1934 r. widzieliśmy naszego zwycięzcę Bojana. Na naszym ekranie ukazał się też puhar który Polska zdobyła dwa razy. Odczyt ten trwał jedną godzinę. Po tym odczycie dużo dziewczynek zapisało się do L.O.P.P.-u. Pisała Armelówna R.
Dnia 22.II. b.r. na lekcji religji katolickiej kl. VI i kl. VII było obecnych ośmiu Księży. Nasz ksiądz prefekt słuchał jak odpowiadałyśmy na pytania, które zadawał nam jeden z księży, a inni zapisywali. Po skończonej lekcji widać było, że byli bardzo zadowoleni. Pisała J. Tomczakówna.
Dnia 27.II. b.r., gdy przyszłyśmy do szkoły zobaczyłyśmy, jak bardzo wylała rzeka Styr, że sięgała na nasze szkolne podwórze. Wszyscy na przerwach przechodzili do okien i drzwi aby obserwować jak biją fale. Inne dziewczynki nazywały to morzem, a jeszcze inne nazywały morzem Styrowskim. Pisała J. Tomczakówna.

Powódź w Łucku w 1932 r. NAC
Od dnia 2.III do 11.III. Przez ten tydzień miałyśmy zbierać na «Fundusz szkół polskich zagranicą». Na szkoły polskie zbiera się w każdej polskiej szkole. Nasza klasa zebrała 3 zł i 53 gr. Pisała Marja Półtorakówna.
Prawie od początku roku szkolnego przygotowywałyśmy firanki do naszej nowej szkoły. Obecnie firanki zostały zawieszone po długich i ciężkich cierpieniach. Firanki są białe, ładne i skromne. Jesteśmy z nich dumne. Pisała Półtorakówna.
Każdy wie chyba że 19 marca są imieniny naszego ukochanego Dziadka Marszałka Józefa Piłsudskiego. Corocznie na ten dzień odbywa się u nas w szkole akademja. W tym roku na ten uro[czy]sty dzień odbędzie się przedstawienie przez nas ułożone. Z początku podziełyłyśmy się na grupy. Każda grupa miała opracować przedstawienie. Najlepiej ułożyła grupa Baryławiczówny. Pisała M. Półtorakówna.
Dnia 9.III chodziła delegacja składać życzenia imieninowe, naszej opiekunce P. Dubickiej, która często pomaga nam w różnych sprawach szkolnych, to też jesteśmy bardzo wdzięczne za to. J. Zarembianka.
Dnia 19.III 1934 [ma być 1935] Dzień 19 marca jest dniem bardzo uroczyście obchodzonym, przez obywateli Rzeczypospolitej Polski. W dniu tym bowiem obchodzi swe imieniny «Wódz Narodu» Józef Piłsudski. Dzień ten, też i nasza szkoła obchodziła uroczyście. Urządziłyśmy akademję. Udział w akademiji brała klasa V, VI i VII. Urządziłyśmy akademję dwa razy. Raz rano dla uczenic, a raz o godzinie 4tej dla dorosłych. Na program akademji zrana składały się wiersze, piosenki, referat i życiorys P. Marszałka. Na program akademji popołudniu składało się oprócz wymienionych powyżej rzeczy i przedstawienie urządzone naszemi własnemi siłami. Tegoż dnia odbyła się defilada, w której nasza szkoła brała udział. W dniu dzisiejszym została też wydana jednodniówka poświęcona P. Józefowi Piłsudskiemu. W jednodniówce tej są utwory opracowane przez uczniów i uczenice różnych szkół. W jednodniówce są też utwory opracowane przez uczenice z naszej szkoły. Pisała H. Bizi.
Dnia 20.III 1935 r. Nadchodzi wesołe i radosne święto Purim. Dziewczynki Izraelskie stają w szeregu tych którzy chcą to święto obchodzić wesoło. Komitet złożony z matek żydowskich postanowił w dzień Purimu urządzić zabawę z herbatką i komedyjkę. Z niecierpliwością czekałyśmy na nadejście tego dnia ponieważ przewidziany program zapowiadał się wesoło. Ziściły się nasze nadzieje bo zabawa wypadła świetnie bardzo podobała się nam odegrana komedyjka, a szczególnie taniec wschodni. Do herbatki dano nam torebki z łakociami. O godzinie 10-tej pełne wrażeń rozeszłyśmy się do domów. Pisała B. Perlinówna.
Dnia 20 III 1935 r. Do szkoły naszej zawitał P. Inspektor, który u nas był w przeciągu trzech dni, w czasie których był w naszej klasie na jednej lekcji. Zadawał nam pytania, na które odpowiadałyśmy dobrze. Pisała: J. Zarembianka.
Dnia 24-III-35 r. odbyło się w naszej szkole poświęcenie sztandaru. Poświęcenia dokonał ks. biskup Walczykiewicz. Na poświęcenie sztandaru zjechało się wielu wysokich dygnitarzy. Chrzestnymi rodzicami byli: w zastępstwie pana Kuratora: pan Inspektor, a w zastępstwie pani Wojewodziny: pani Wicestarościna. Na korytarzu szkolnym stały szpalerem dziewczynki jako straż honorowa. Po poświęceniu sztandaru wbijano doń gwoździe. Później miał przemówienie pan Inspektor i on wręczył sztandar pan Kierowniczce. Pani Kierowniczka też przemawiała i po przemówieniu powierzyła sztandar trzem uczennicom. Na końcu miała przemówienie jedna z uczenic kl. VI. Po skończonej uroczystości goście zostali zaproszeni na herbatkę. Nam uczennicom dzień, w którym poświęcono nasz sztandar, pozostanie na zawsze wyryty w pamięci. J. Fedorowicz.
Dnia 25 III 1935 roku obchodziliśmy dzień Imienin naszej najukochańszej Opiekunki Pani Kierowniczki. Już od dawna przygotowaliśmy prezent na Pani Imieniny i staraliśmy się by prezent ten był własnoręcznie wykonany. Gdy nadszedł dzień Imienin naszej Wychowawczyni wszystko było już gotowe. W naszej klasie leżały przygotowane laufer i sześć serwetek, a nawet laurka była własnoręcznie wykonana. Około godziny 11-tej, zebrałyśmy się w szkole w sali rekreacyjnej, by wyrazić Pani swoje uczucia i złożyć życzenia. Z bijącem sercem oczekiwaliśmy wejścia Pani Kierowniczki. Po twarzach dziewczynek było można poznać wzruszenie i radość. Gdy weszła Pani zaśpiewałyśmy «sto lat», a potem grono nauczycielskie i dziewczynki składały życzenia. Pani była bardzo wzruszona. Podziękowała nam za życzenia, a my na koniec jeszcze raz zaspiewałiśmy «sto lat» i tak zakończyłyśmy ten tak dla nas miły i uroczysty dzień. Pisała Hermanowska.
Dnia 25 marca 1935 r. Już od dawna, Komitet Rodzicielski naszej szkoły, starał się, by szkoła № 7 otrzymała imię Marji Konopnickiej, wielkiej poetki polskiej. Wiele musiano do tego dołożyć starań. Nareszcie otrzymano pozwolenie. 25 marca jest Zwiastowanie, a więc w tym dniu, obchodziliśmy dzień patronki szkoły. Był to dzień bardzo uroczysty, więc odbyła się akademja w gmachu szkolnym. Kilka koleżanek wygłosiło wiersze, napisane przez Marję Konopnicką, jak naprzykład «Przed sądem», i t.p. Pani Ostrowska i p. Lubienicka przeczytały jej utwory. Dzień ten był dniem uroczystym i zostanie nam w pamięci na długo. Pisała W. Nosewiczówna.

Pieczątka Komitetu Rodzicielskiego
Dnia 6 kwietnia 1935 r. Otrzymano zawiadomienia o stopniach na trzeci okres. Zarembianka.
Dnia 7 IV 1935 P.C.K. Naszej szkoły urządziło swietlicę dla biednych dzieci, na której miały one różne niespodzianki i rozrywki. Była również na tem Pani Kierowniczka z czego byłyśmy bardzo zadowolone, gdy zapadł mrok poszłyśmy do domu. Pisała Alina Sakowska.
Dnia (nie podano daty) 1935 r. Dziś mieliśmy nadzwyczajny dzień, gdyż do naszej klasy przyszło na lekcję polskiego dużo pań i panów profesorów i nauczycieli. Lekcja poszła nam nie bardzo dobrze, na której robiłyśmy poprawę zadania klasowego. Dużo o tem pisać nie będę, gdyż dla nas to wspomnianie jest nie bardzo miłe. Pisała J. Zarembianka.
Dnia 16/IV 1935 rok Dziś zostałyśmy zwolnione na ferje swiąteczne. Bardzo byłyśmy zadowolone że będziemy mogli trochę przez swięta więcej się zabawić. Swięta przeszły nam wesoło. Powróciliśmy do szkoły zdrowi i weseli by zabrać się nadal do pracy gdyż już za półtora miesiąca koniec roku szkolnego. Pisała Alina Sakowska.
Dnia 30/IV 1935 rok. Dziś u nas na lekcji polskiego było dwuch panów nauczycieli z innego powiatu. Lekcja poszła nam o wiele lepiej niż poprzednio. Na lekcji przerabialiśmy czytankę z książki p.t. «Walka z gruzlicą». Pisała Alina Sakowska.
Dnia 2 VI 1935 roku. Dziś obchodzimy dzień Imienin pana Fedorczuka naszego czcigodnego nauczyciela który wykłada w naszej klasie matematykę i przyrodę. W tym celu zaprosiliśmy pana do naszej klasy by złożyć życzenia. Koleżanka Białoszewska wygłosiła wiersz potem potem wręczyłyśmy panu wazon kwiatów i duży album do fotografji w którym było napisane: «Kochanemu panu w dniu Imienin od klasy VI». Pisała Alina Sakowska.
Dnia 3 V 1935 roku. Dziś obchodzimy uroczystość, dzień 3-go maja. Rano o godz. 8-ej zebrałyśmy się w szkole, gdzie odbyła się akademja, w której brały udział dziewczynki klasy 7-ej. Jedna z uczennic wygłosiła przedmowę, inne zaś deklamowały. Na zakończenie zaśpiewałyśmy «Nie rzucim ziemi». Ustawiłyśmy się parami i udałyśmy się do świątyń. Po nabożeństwie, udałyśmy się na plac Katedralny, skąd wyruszyła defilada. Pisała Brandla Fajnwel.
Z początku maja postanowiłyśmy zrobić ogródek na podwórku szkolnym, ponieważ bardzo lubimy pielęgnować kwiaty. Na wolnych lekcjach i po południu wychodziłyśmy na podwórko kopać. Każdy uczeń złożył kilka groszy na kwiaty. I teraz po skączonej pracy, z zadowoleniem patrzymy się na nasz ogródek, który będzie bardzo ładny. Opracowała: R. Armelówna i R. Szmuklerówna.
Dnia 8/V 1935 r. W dniu tym obchodziliśmy św. Stanisława Biskupa. Wszystkie dziewczynki w ten dzień zebrały się koło szkoły i wyruszyliśmy do kościoła. W dniu tym prawie wszystkie katoliczki przystąpiły do Komunji św. gdyż Św. Stanisław jest patronem diecezji Łuckiej. Ksiąc na kazaniu mówił że trzeba się modlić za tych Polaków którzy są w Rosji, a nie mając Katolickich Kościołów nie mogą się modlić. Więc dla tego trzeba się modlić, aby jak najprędzej mogli się dostać do Polski. Na zakończenie zaśpiewaliśmy pieśń do św. Stanisława Biskupa i powróciłyśmy do domu. Pisała Marja Dębiec.
Dnia 12.V.1935 r. W dniu tym miał się odbyć obchód L.M. i K. (Liga Morska i Kolonialna) i L.O.P.P. (Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej). Rano o godz. 8-ej zebrałyśmy się w szkole. Ustawiłyśmy się parami i udałyśmy się na plac Katedralny, skąd wyruszyła defilada. Przy województwie zatrzymałyśmy się, gdyż jeden pan miał przemówienie. Po przemówieniu rozeszłyśmy się do domu. Pisała F. Pasztówna.
Dnia 12 VI 1935 r. Był to dzień ciężkiego ciosu, który przebił wszystkie serca Polaków. Bowiem w dniu tym straciliśmy Ojca Narodu i ukochanego «Dziadka». Smutna ta wieść wstrząsnęła nami do głębi. Niemogliśmy się pogodzić z myślą że «Dziadek» odszedł od nas na zawsze, że nigdy już z nami nie będzie przebywał. Okryła wielka żałoba nasze serca, a myśmy okryli żałobą nasze znaczki. Okryło się również żałobnemi flagami miasto, które były opuszczone do puł masztu. Dni szkolne upływały ciężko, myśmy byli pogrążeni w modlitwe o szczęśliwą wieczność ukochanego Wodza. Pisała: J. Zarembianka.

Uroczystości żałobne ku czci marszałka Polski Józefa Piłsudskiego w Łucku. NAC
Dnia 15 czerwca 1935 r. Już nadszedł koniec roku. Po powrocie z kościoła otrzymałyśmy wyniki naszej całorocznej pracy. Smutno nam było, opuścić szkołę, w której spędziliśmy szereg naszych dziecinnych lat. Z największym jednak żalem żegnaliśmy Panią Kierowniczkę, drogą i kochaną naszą Wychowawczynię, do której byłyśmy przywiązane całym sercem. Koniec roku spędziliśmy razem z siódmą klasą, wieczór pożegnalny. Na którym byli wszyscy Nauczycielowie z Panią Kierowniczką. Wieczór upłynął nam bardzo wesoło. Na następny dzień przyszłyśmy do szkoły, gdzie szkoła obdarowała nas pięknemi upomninkami. Były to ostatnie chwile, które spędziliśmy w szkole razem. Pisała Baryłowicz.
Pierwszą część kroniki, zawierającą notatki z roku szkolengo 1933/1934, można przeczytać tu.
Opracował Artur Aloszyn