6 lipca pod murami męskiego klasztoru św. Archaniołów mieszkańcy Łucka oddali cześć wszystkim ofiarom II wojny światowej i Zbrodni Wołyńskiej. Nabożeństwo żałobne poprowadził arcybiskup Mychaił, metropolita łucki i wołyński.
Tradycją stało się już upamiętnianie więźniów łuckiego więzienia zamordowanych przez oprawców NKWD. W tym roku, 23 czerwca, w 82. rocznicę mordu, duchowni Prawosławnej Cerkwi Ukrainy odprawili nabożeństwo żałobne w intencji zamordowanych. Natomiast 6 lipca upamiętniono nie tylko więźniów rozstrzelanych 23-24 czerwca 1941 r., ale także wszystkie ofiary II wojny światowej, w tym ofiary Zbrodni Wołyńskiej.
Nabożeństwo odprawili duchowni Prawosławnej Cerkwi Ukrainy na czele z arcybiskupem Mychaiłem. W modlitwie uczestniczyli księża rzymskokatoliccy i greckokatoliccy pod przewodnictwem biskupa Jozafata Howery, egzarchy łuckiego, a także przedstawiciele władz miejskich i mieszkańcy Łucka.





«W tym czasie tradycyjnie gromadzimy się w tym miejscu na modlitwie. Rozstrzeliwano tu Ukraińców i Polaków, w ogóle wszystkich, którzy sprzeciwiali się władzy sowieckiej» – tymi słowami zwrócił się do zebranych abp Mychaił po nabożeństwie.
Hierarcha podkreślił rolę Rosji w szerzeniu wojen i podsycaniu konfliktów międzynarodowych, a także fakt, że nieludzka ideologia «ruskiego miru» nie ma nic wspólnego z prawosławiem.
«Dzisiaj zdajemy sobie sprawę, że Rosja ponownie przychodzi, aby pokłócić całą Europę, cały świat, aby okupować ukraińskie terytoria. Ale dzisiaj widzimy kto jest prawdziwym przyjacielem Ukrainy, a kto jej wrogiem. Wyciągamy właściwe wnioski z przeszłości: nie ma nic lepszego niż to, żeby bracia żyli w pokoju i miłości. Trzeba patrzeć nie w stronę nienawiści, której nasz wspólny wróg, czyli Rosja, nauczył nas i chce uczyć dalej, ale w stronę miłości i zrozumienia. Jest nią ta wspólna modlitwa za niewinnie zamordowanych Polaków i Ukraińców» – zaapelował arcypasterz.




W łuckim więzieniu, dawnym klasztorze brygidek, kaci z NKWD rozstrzelali według różnych szacunków od dwóch do czterech tysięcy więźniów. Przez wiele dziesięcioleci ta zbrodnia była przemilczana, a pamięć o niej wymazywana. Dopiero w 2016 r. udało się odnaleźć jeden z masowych grobów, w którym pochowano ofiary mordu. Po wykopaliskach i ekshumacji część szczątków została ponownie pochowana. Około jednej czwartej zabitych w łuckim więzieniu stanowią Polacy.
Tekst i zdjęcia: Anatol Olich