Kornel Makuszyński – pisarz ze słońcem w herbie
Artykuły

Przekonywał swoich czytelników, że nie ma ludzi złych, są tylko nieszczęśliwi: «Uśmiechnij się do bliźniego, a bliźni serce wyjmie z piersi i ofiaruje ci je na dłoni». I dodawał: «Uśmiech wyrównuje wszystkie sprawy». 70 lat temu, 31 lipca 1953 r., zmarł twórca «Koziołka Matołka» – Kornel Makuszyński.

Kornel był siódmym dzieckiem w rodzinie skromnego urzędnika gminnego z okolic Krosna. Rodzina klepała biedę, zwłaszcza od czasu, gdy ojciec osierocił dwunastoletniego chłopca. Wtedy to w ramach prezentu gwiazdkowego otrzymał obietnicę, że mama kupi mu skarpetki. Nigdy ich się zresztą nie doczekał. A naturę miał niespokojną. Z gimnazjum w Stryju został relegowany za złośliwy wierszyk o katechecie, który zabraniał ślizgać się po zamarzniętym stawie. Z gimnazjum w Przemyślu wyleciał z hukiem, gdy próbował pojedynkować się z kolegą na rewolwery o pewną klasową piękność.

Po studiach polonistycznych i romanistycznych we Lwowie zaczął się udzielać jako publicysta, kierownik literacki teatrów, z czasem – pisarz. Egzemplarze jego powieści «Bezgrzeszne lata» (1925) krążyły z rąk do rąk aż do kompletnego zaczytania i śmierci technicznej. Podobnie było z wydanymi na krótko przed II wojną światową powieściami «Awantura o Basię» i «Szatan z siódmej klasy».

Posypały się nagrody i splendory: przez prezydenta Francji zostaje odznaczony krzyżem kawalerskim Legii Honorowej, otrzymuje Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury, a także honorowe członkostwo Związku Górali. A to stąd, że jego pobyty w Zakopanem stawały się coraz częstsze i dłuższe. Czas dzielił tam między pisanie, biesiadowanie i grę w karty, a także udzielanie się w sprawach publicznych.

«Wołałem o światło, o szkoły i szpitale, o bruki i o taki drobiazg, żeby krowy nie przechadzały się po ulicach» – wspominał. Zakopane opisywał tak: «Po lewej Giewont, po prawej Gubałówka, a w środku deszcz». Miasto go pokochało. «Przechadzał się w splendorze po Krupówkach i kłaniał z umiejętnością podkomorzego, połączoną z kunsztem ochmistrza własnego dworu» – wspominał jeden z przyjaciół.

Jednak jeden z najważniejszych pomysłów jego życia zrodził się nie w Zakopanem, lecz w sanatorium w Otwocku pod Warszawą, gdzie pisarz próbował zaleczyć cukrzycę. Zjawił się tam rysownik Marian Walentynowicz z propozycją, by Kornel wymyślił historyjkę komiksową dla dzieci, a on już ją zilustruje. Zdecydowano, że bohaterem będzie koziołek.

Kiedy artyści się naradzali nad miejscem akcji, dostrzegli przy stoliku obok ogromnie smutnego kuracjusza. Spytali o przyczynę przygnębienia, a ten odrzekł, że smutno mu, bo pochodzi z miasteczka, o którym nikt nie słyszał, mianowicie z Pacanowa.

«Postaramy się, proszę pana, aby o Pacanowie usłyszeli wszyscy» – obiecali. Po zaledwie sześciu dniach ogromnie intensywnej pracy pierwsza księga 120 przygód Koziołka Matołka była gotowa. Ukazała się na gwiazdkę 1932 r. i dzieciaki wprost oszalały na jej punkcie. Opowiadała, jak to «wszystkie mądre polskie kozy» uradziły wyprawić koziołka o imieniu Matołek, aby sprawdził, czy w miasteczku Pacanów kozom podkuwają kopytka. I czy warto się temu poddać. Koziołek jednak zamiast ruszać do Pacanowa wikła się w nieskończone awantury na całym świecie. Bywa wsadzany na pijanego słonia, a potem na jeża, zostaje nawet wystrzelony na Księżyc. «Myśli kozioł: Coś dla ciebie ta zabawa nie jest zdrowa. Idź ty lepiej, koziołeczku, szukać swego Pacanowa» – konkluduje Koziołek po każdej kolejnej przygodzie.

Ostatnie sześć lat życia po II wojnie światowej spędził Makuszyński w Zakopanem – w biedzie i zapomnieniu. Jego książek nie wznawiano, stare egzemplarze usuwano z bibliotek. Zarzucano mu, iż w przedwojennych powieściach «negował temat walki klasowej», a jego Przygody Koziołka Matołka przemycały na polski grunt «idee imperialistycznego komiksu amerykańskiego».

A jednak proza Kornela Makuszyńskiego otrzymała drugie życie, okazała się bowiem bardzo filmowa. Na ekran przeniesiono nie tylko komiks o Koziołku Matołku (serial wyprodukowany w latach 1969–71), ale też liczne powieści, w tym «O dwóch takich, co ukradli księżyc» (1962, w roli Jacka i Placka bliźniacy Jarosław i Lech Kaczyńscy) oraz» Szatana z siódmej klasy» (nawet dwukrotnie – 1960 i 2006).

Tego pierwszego «Szatana», z 1960 r., w reżyserii Marii Kaniewskiej, liczne kanały telewizyjne przypominają do tej pory. Widzowie mają wrażenie, że natknęli się na znaleziony przypadkiem kwiat, zasuszony w pamiętniku z lat szkolnych. Ten film najzwyczajniej w świecie pogodnie usposabia do życia. Zawiera wszystko, co wciąga młodych ludzi, niezależnie od epoki: wspomnienie «naszej kochanej, starej budy», także profesorów niby to surowych, ale w gruncie rzeczy «do rany przyłóż», stary pałac, śledztwo detektywa amatora, bandę rabusiów, obóz harcerski nad jeziorem, brawurowy pościg milicyjny i najważniejsze – pierwszą miłość nastolatków.

Tu mała dygresja. W tym filmie zadebiutowała Pola Raksa, która od razu ujęła widzów wdziękiem i delikatnością. Dla roli zrezygnowała ze studiów polonistycznych na rzecz studiów aktorskich w Łodzi. «Szatan z siódmej klasy» okazał się nadspodziewanym sukcesem i aktorka mogła przebierać w propozycjach. Długo zastanawiała się nad przyjęciem roli Marusi w «Czterech pancernych». Obawiała się, że polska publiczność ją znienawidzi. Bo – jak to? Przecież ta «ruska» odbija chłopaka polskiej dziewczynie, Lidce! Ale jej dziewczęcy wdzięk spowodował, że Polacy pokochali radziecką sanitariuszkę. «Za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał…” – zaśpiewa po latach rockowy zespół «Perfekt».

I jeszcze – przez film kilkakrotnie przewija się piosenka i czyni jego atmosferę jeszcze bardziej beztroską:

Już za parę dni, za dni parę,
Weźmiesz plecak swój i gitarę.
Pożegnania kilka słów:
«Pitagoras, bądźcie zdrów».
Do widzenia wam, canto, cantare!
Lato, lato, lato czeka,
Razem z latem czeka rzeka.
Razem z rzeką czeka las,
A tam ciągle nie ma nas.

Muzykę do słów Ludwika Jerzego Kerna, rymopisa z tygodnika «Przekrój», napisał Witold Krzemieński. Był profesorem dyrygentury i kompozytorem licznych utworów muzyki poważnej. Jego dzieła poszły jednak w zapomnienie, a napisana od niechcenia piosenka «Lato» czeka bywa grywana w radiach do dziś. Zresztą za kompozytorskie tantiemy, która przynosiła, pan profesor wybudował sobie willę pod Poznaniem.

Kiedy Kornel Makuszyński zmarł (31 lipca 1953 r.) w Zakopanem – a jeszcze przed wojną został honorowym obywatelem tego miasta – władze odmówiły udziału w pogrzebie, tłumacząc się nawałem pracy w trakcie «kampanii żniwnej». Dopisali za to górale. Trumnę wieźli na wozie wyścielonym świeżą jedliną. Kondukt ruszył z kościoła na Krupówkach na historyczny cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Przygrywała kapela Obrochtów. Pisarz spoczął obok poety Kazimierza Przerwy-Tetmajera i bajarza Jana Krzeptowskiego «Sabały». Jego wnuk pożegnał «Honornego Gazdę» słowami: «Godnie se zasłużył na tym świecie. Swojom gwarom i swoim piórem umilał ludziom życie…».

Wiesław Kot,

doktor nauk humanistycznych ze specjalnością literatura współczesna, profesor uniwersytecki SWPS, krytyk filmowy i publicysta. Autor ponad 30 książek, w tym ostatnio wydanej: «Manewry miłosne. Najsłynniejsze romanse polskiego filmu».

Źródło: dlapolonii.pl

Fot. Kornel Makuszyński w 1931 r. FOT. Wikipedia. Domena publiczna / Mural z Koziołkiem Matołkiem w Pacanowie FOT. Wiesław Kot

Projekt «Dla Polonii» finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za granicą 2023 r. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Powiązane publikacje
Czym był przedwojenny Korpus Ochrony Pogranicza?
Artykuły
Sto lat temu, 17 września 1924 r. powstał Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Przez dokładnie piętnaście lat, do agresji ZSRR na Polskę w 1939 r., strzegł polskiej wschodniej granicy.
30 września 2024
Cuda Polski: Dunajec, czyli mały Dunaj
Artykuły
Według jednej z legend ujście Dunajcowi miał osobiście wyrąbać mieczem król Bolesław Chrobry. Przed wiekami opowiadano sobie także o Ferkowiczu, który ścigał króla węży a ten, uciekając, wytyczył drogę rzece wywracając wąwóz. Dunajec, na swej liczącej 247 km długości oferuje nam wiele wspaniałych miejsc i widoków, jednak pierwszeństwo należy się przełomowi rozpoczynającemu się pod Trzema Koronami.
28 sierpnia 2024
Cuda Polski: Jezioro Śniardwy – królestwo Króla Sielaw
Artykuły
Mówi się o nim «mazurskie morze». Nic dziwnego, jest największym jeziorem w Polsce, ostoją ryb i ptaków, miejscem uwielbianym przez plażowiczów i żeglarzy, w znacznej części jeszcze niezadeptanym i zarośniętym sitowiem. Jezioro Śniardwy uznawane jest za jeden z najpiękniejszych przyrodniczo terenów naszego kraju.
14 sierpnia 2024
Cuda Polski: Morskie Oko – najpiękniejsze jezioro w polskich górach
Artykuły
Być w Tatrach i nie zobaczyć Morskiego Oka? To największe górskie jezioro w Polsce zna chyba każdy. Choć, żeby się do niego dostać, trzeba wykonać kilkukilometrowy spacer lub dojechać bardzo ostatnio krytykowanymi konnymi bryczkami, nie ma chyba osoby, która nie chciałaby zobaczyć jego koloru i zapierającej dech panoramy Tatr Wysokich.
05 sierpnia 2024
Cuda Polski: Malbork – najpotężniejsza twierdza średniowiecznej Europy
Artykuły
Był symbolem potęgi Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Przez półtora wieku mieszkał w nim wielki mistrz krzyżacki i najwyższe władze zakonu. Był także siedzibą niemieckich cesarzy i polskich królów. Wielokrotnie niszczony i odbudowywany, od wieków jest wspaniałym przykładem myśli konstruktorskiej i bohaterem chlubnych i niechlubnych wydarzeń z polskiej historii.
25 lipca 2024
Czas rocznic Marii Skłodowskiej-Curie
Artykuły
Świat podziwia Marię Skłodowską-Curie, jednak zamiast łączyć ją z Polską, rodzinnym krajem, najczęściej łączy z Francją, gdzie spędziła większość życia. O wielkiej Polce, warszawiance, człowieku wyjątkowej osobowości i o tym, co każdy z nas powinien robić dla odświeżania pamięci o noblistce w przypadającą 4 lipca 90. rocznicę jej śmierci opowiada Miłka Skalska – zastępczyni dyrektorki Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
04 lipca 2024
Aleksander Fredro – krytyczny entuzjasta dawnej Polski
Artykuły
W swoich komediach ośmieszał tych, którzy do zgody się nie garną, a siebie uważają za pępek świata. Z ustanowienia Sejmu rok 2023 jest w Polsce Rokiem Aleksandra Fredry – najwybitniejszego polskiego komediopisarza, a także żołnierza kampanii napoleońskich.
11 sierpnia 2023
«Bądź wierny. Idź». 25 lat temu zmarł Zbigniew Herbert
Artykuły
«Czym jest historia, w której tkwimy? To orgia panoszącej się nieprawości. A przecież zawsze znajdzie się garstka sprawiedliwych, którzy w tej zawierusze przechowają podstawowe wartości. Chodzi o to, by znaleźć się w tym gronie» – powtarzał Zbigniew Herbert, jeden z największych poetów polskich i europejskich. 28 lipca mija 25 lat od jego śmierci.
28 lipca 2023
Zbrodnia wołyńska – trudna księga pojednania
Artykuły
Forum Historyków Polskich i Ukraińskich, które działało w latach 2015–2018, powinno zostać reaktywowane. Współprowadziłem to zgromadzenie i wiem, jak bardzo było ono ważne i pożyteczne. Forum zostało zamknięte z powodu interwencji polityków. A politycy, jak wiadomo, nie badają historii. Oni ją instrumentalizują – pisze prof. Jurij Szapował.
11 lipca 2023