W dniach 21–25 maja po raz drugi odbył się Jazzloviec Festival – wydarzenie, którego głównym celem jest zjednoczenie: historii i współczesności, renesansu i jazzu, artystów i słuchaczy, Ukrainy i Polski – podaje na swoim profilu facebookowym Klasztor Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Jazłowcu.
Inicjatorem i dyrektorem festiwalu, a także jednym z wykonawców jest Stanisław Łopuszyński (Stanley Łopuszyński) – wybitny polski pianista i klawesynista, ale też dobry przyjaciel Zgromadzenia. Trudno wymienić wszystkie działania, które Stanisław zrobił dla pogrążonej w wojnie Ukrainy: liczne koncerty autorskie we Lwowie, Wilnie, Złoczowie, Odessie, Tarnopolu, Krzemieńcu, Buczaczu i Jazłowcu (a to tylko część miejsc), szereg wyjazdów jako wolontariusz do strefy przyfrontowych z pomocą humanitarną czy wsparcie polskich organizacji.
Jazłowiec zajmuje szczególne miejsce dla pana Stanisława, a ze względu na jego wspaniałą przeszłość kulturową, której jednym ze świadectw jest postać renesansowego kompozytora i muzyka Mikołaja Gomółki. To właśnie ta postać stała się kamieniem węgielnym Jazzloviec Festival – jego rdzeniem i symbolem.
.jpg)
Koncert inauguracyjny miał miejsce w budynku zabytkowego ratusza w Buczaczu, a utwory muzyczne z epoki baroku wykonał na klawesynie Stanisław Łopuszyński. Jednocześnie artysta chciał nie tylko zaprezentować wysoką sztukę, ale także dzielić się nią poprzez nauczanie młodych adeptów sztuki muzycznej. Dlatego, w kolejnym dniu zostały zorganizowane bezpłatne mistrzowskie kursy muzyczne na fortepianie i keyboardzie oraz na gitarze – pod kierownictwem Sofii Bogosławec, z których mieli okazję skorzystać uczniowie Szkoły Muzycznej w Jazłowcu.
Kolejne koncerty festiwalu miały miejsce już w murach klasztoru w Jazłowcu. W piątek, 23 maja, rodzinne trio ShekBand, składające się z Anny, Artema i Maksyma Szekerów, zanurzyło wszystkich widzów w jazzowym żywiole. Ich występ był pełen spontaniczności, radości i emocji.
.jpg)
Ostatni koncert festiwalu to muzyka dawna w wykonaniu Gomolca Ensamble, kolektywu skupiającego artystów z Polski i Ukrainy, w składzie: Wiktoria Oskroba (sopran), Ludmyła-Aisata Bolli (alt), Krzysztof Ciupiński-Świątek (tenor) oraz Stanisław Łopuszyński (bas, klawesyn).
.jpg)
Na zakończenie koncertu Siostry Niepokalanki zaprosiły wszystkich na poczęstunek i nieformalne rozmowy.
Jazzloviec Festival to znaczące wydarzenie nie tylko dla Jazłowca, ale także w ogólnym kontekście ponadregionalnym. Na widowni festiwalowych koncertów zasiadali arcybiskup metropolita Mieczysław Mokrzycki, biskup Leon Mały, przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP w Łucku na czele z Konsul Generalną Anną Nowakowską, przedstawiciele różnych szczebli władzy obwodu tarnopolskiego, Oksana Biłozir – Narodowa Artystka Ukrainy, jak też kilkudziesięciu fanów sztuki muzycznej z bliższych i dalszych zakątków Ukrainy: Iwano-Frankiwska, Lwowa, Tarnopola, Brzeżan, Buczacza, Horodenki, Czortkowa, Chorostkowa i samego Jazłowca.
Gościem festiwalu był także znany polski kompozytor, multiinstrumentalista i producent muzyczny Michał Jurkiewicz, który przywiózł do Jazłowca jedną ze swoich najpopularniejszych piosenek – pastorałkę «Tylko jedna jest taka noc». Jej ukraińskiego tłumaczenia nauczył się wykonywać wraz z naszą śpiewającą młodzieżą. Efektem tych warsztatów muzycznych jest wideo dostępne w serwisie YouTube, będące piękną pamiątką o wizycie w Jazłowcu.
Komentując obecne realia życia w Ukrainie, pan Michał wyraził opinię, która najwyraźniej jest jego życiowym credo: «Robimy, co możemy, by pomnażać dobro na świecie».
Warto podkreślić, że Klasztor w Jazłowcu od początku swojego istnienia był ośrodkiem kultury i sztuki. Przez wiele lat żyły tu i tworzyły artystka siostra Celina Michałowska, pisarka siostra Gertruda Skużewska oraz matka Marcelina Darowska, która w każdy możliwy sposób wspierała i rozwijała talenty swoich sióstr i wychowanek. Współczesny festiwal był w pełni zgodny z duchem tego miejsca, jego tradycjami i misją.
Źródło: Klasztor Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Jazłowcu