6 sierpnia w kościele Świętego Jana Nepomucena obchodzono święto Przemienienia Pańskiego.
Parafianie przynieśli do kościoła koszyczki z owocami – jabłkami, gruszkami, winogronami, morelami, pachnącym miodem i ziołami, aby podziękować Panu za Jego hojne dary i prosić o błogosławieństwo na dalszą pracę na ziemi.
W takich chwilach przywołuję w pamięci czasy reżimu sowieckiego, kiedy to owoce i zioła trzeba było poświęcać potajemnie w obawie przed prześladowaniami. W tamtych czasach wierni chowali owoce w torbach i nieśli je do kościoła. Dopiero w niepodległej Ukrainie otrzymaliśmy możliwość otwartej modlitwy oraz wyznawania wiary w Jezusa Chrystusa. Za ten bezcenny dar wolności dziękujemy dziś Bogu w szczególny sposób.
Proboszcz parafii, ksiądz dziekan Grzegorz Oważany, podkreślił w homilii: «Nie bójcie się świadczyć o swojej wierze! Nie bójcie się być chrześcijanami!».
Ks. Grzegorz przypomniał także, że Jezus zabrał ze sobą na górę Tabor trzech Apostołów. Nie był to przypadek. Każde spotkanie z Bogiem, każda szczera modlitwa wymaga od nas wysiłku, czasu i chęci porzucenia codziennych trosk, aby móc usłyszeć głos Boży. Właśnie na górze Tabor Apostołowie ujrzeli przemienionego Chrystusa i usłyszeli słowa Ojca: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie». W ziemskim życiu Jezusa była jednak także Golgota – góra cierpienia i ofiary. Każdy z nas ma swoją Golgotę: choroby, straty, próby i trudności. Jednak Pan obdarza nas również naszym Taborem – chwilami radości, pokoju, odczuwania obecności Boga oraz Eucharystią, która jest pokarmem na życie wieczne.
Po mszy proboszcz poświęcił owoce i zioła z nowych zbiorów. W tych trudnych dniach wojny, kiedy wiele rodzin czeka na swoich bliskich, którzy bronią Ojczyzny, i kiedy tak wielu ludzi przeżywa gorzkie chwile straty, na ich twarzach na chwilę pojawił się uśmiech.









Tekst i zdjęcia: Jana Kłymczuk,
Dubieńskie Towarzystwo Kultury Polskiej