Z historii komunikacji telefonicznej w Łucku
Artykuły

Niewielkie na początku XX wieku powiatowe miasto Łuck, które liczyło tylko ponad półtora tysiąca domów (z nich 389 – kamienice) i 20230 mieszkańców (dane z 1903 roku), początki telefonizacji zawdzięcza sprawnikowi powiatu M.Kolubakinowi.

W 1901 r. na własny koszt połączył swoje mieszkanie na Kiczkariwce z policyjnym zarządem na Krasnym (jedna z dzielnic Łucka; Krasne – znaczy „ładne”) i z mieszkaniami dwóch swoich podległych – kierowników okręgów. Pierwsza centrala telefoniczna w Łucku liczyła tylko 5 abonentów. Z czasem Kolubakin zakupił jeszcze dwie centrale – na 20 i na 30 abonentów, ponieważ chętnych do skorzystania z tej innowacji było wielu. Abonenci gotowi byli zapłacić za całe wyposażenie, zamieszczenie telefonów i ich obsługę. Opłata za abonament wynosiła na początku dwa ruble na miesiąc.

W sierpniu 1904 roku w Łucku było 30 linii telefonicznych, a centrala telefoniczna mieściła się przy zarządzie policyjnym na Krasnym. Zarząd policyjny w taki sposób połączony był z okręgami miejskimi, koszarami ziemskich strażników, strażą pożarną, pocztą, telegrafem i więzieniem. Zwiększenie linii telefonicznych spowodowało, że abonentami centrali zostały: powiatowy urząd ziemski, szpitale – miejski oraz żydowski, banki, hotele, adwokaci, lekarze, oddziały wojskowe , niektórzy przedstawiciele władzy.

Wyprowadzając się z Łucka, Kolubakin przekazał kierowanie centralą telefoniczną komuś ze swoich krewnych, później kierownictwo przejął na siebie kupiec pierwszej gildii, właściciel fabryki cegły „Łucczanin” A. Gliklich, który w 1910 roku przekazał wszystkie prawa do centrali powiatowemu Urzędowi Ziemskiemu w Łucku.

W doniesieniu wołyńskiego gubernatora Sztakelberga Kijowskiemu, Podolskiemu i Wołyńskiemu generał-gubernatorowi z 14 marca 1911 roku o stanie telefonizacji miasta Łucka podano, że Łucki Zarząd Powiatowy, ubiegając się o nadanie mu koncesji na stworzenie w Łucku sieci telefonicznej, miał na myśli legalizację i przydzielenie mu tej sieci, która faktycznie już działała od kilku lat. Kierowanie tą siecią wówczas było skupione w powiatowym zarządzie (przy ulicy Paradnej; obecnie – obok placu Teatralnego, pomieszczenie Łuckiej Miejskiej Wojskowej Komendy Uzupełnień), który uważał za sensowne, że centrala telefoniczna nie może być prywatną firmą komercyjną, a społeczną instytucją, która jest niezwykle potrzebna pod każdym punktem widzenia, dlatego teżi starano się sprzyjać jej rozwojowi dla dobra lokalnej wspólnoty. Urząd Ziemski planował kupić nową centralę na większą liczbę numerów, dlatego nawet zwiększył abonament od 2,5 do 3,5 rubli na miesiąc (dla porównania: dobrą krowę można było wtedy kupić za 12-15 rubli).

Wołyński Komitet Gubernialny na swoim zebraniu postanowił połączyć Łuck jak z głównymi punktami powiatu, tak i z sąsiednimi miastami gubernii; kwestię tę rozpatrywał Główny Zarząd Poczt i Telegrafów.

«Jeżeli pytanie o urządzeniu ziemskiej sieci telefonicznej w gubernii będzie rozwiązane pozytywnie, - pisał gubernator, - przejęcie przez Łucki Zarząd Powiatowy sieci telefonicznej Łucka przyczyni się do znacznej ekonomii w Urzędzie Ziemskim».

Mimo, że koncesję dla urządzenia łączy telefonicznych w Łucku chcieli wykupić nawet niektórzy przedsiębiorcy z innych miast gubernii, decyzja została podjęta na korzyść Łuckiego Urzędu Ziemskiego.

Taki był początek telefonizacji Łucka.

Wydarzenia I wojny światowej, choć dziwnie to wygląda, przyczyniły się do szybkiego rozwoju łącza telegraficznego i telefonicznego na Wołyniu: efektywne połączenie pomiędzy sztabami i pozycjami bojowymi, szybkie i operatywne kierowanie wojskiem było gwarancją sukcesu rosyjskich wojsk. Jak świadczył Paweł Dubyna, były urzędnik resortu pocztowego w Łucku, biuro pocztowo-telegraficzne znajdowało się najpierw w domu, w którym mieszkała rodzina Kosaczów (od końca XIX wieku tam znajdował się urząd wojskowy), a od 1916 roku – w domu Lewenzona (obecnie prospekt Woli; dom nie zachował się). Kierownikiem centrali telefoniczno-telegraficznej w Łucku w czasie I wojny światowej był Serhij Wawiłow, później – znany fizyk, akademik; w latach 1945-51 prezydent Akademii Nauk ZSRR.

Rewolucja październikowa, częste zmiany władzy w latach 1918-21 nie doprowadziły do postępu, chociaż wydaje się, że wojska korzystały z komunikacji telefonicznej. Stabilizacja życia w okresie Drugiej Rzeczypospolitej doprowadziła do stopniowych zmian na lepsze. W 1925 roku poczta w Łucku znajdowała się przy ulicy Tadeusza Kościuszki 5 (na Krasnym). Pocztą kierował Wincenty Giętkowski, podporządkowanych mu było 30 urzędników, technik telegrafu, troje telefonistów, troje stażystów i 16 listonoszy.

Rocznik statystyczny "Luck w świetle cyfr i faktów" z 1926 roku podaje spis telefonów głównych instytucji państwowych i niektórych osób prywatnych w mieście; nawet trzy gminy poza Łuckiem zostały telefonizowane: Czaruków (nr 174), Poddębce (nr 187), Połonka (nr 167). Banki, kancelarie, młyny, magazyny, szpitale, biura, sąd, prokuraturę, policję, dyrekcje, dworzec kolejowy, niektóre prywatne mieszkania obsługiwała centrala telefoniczna na 200 numerów. Było też połączenie pomiędzy miastami: z Równem, Dubnem, Kołkami, Kowlem, Kiwercami, Ołyką, Rożyszczami, Torczynem, Włodzimierzem Wołyńskim, a nawet Warszawą.

Prywatnych telefonów było niewiele. Wśród najbardziej znanych przeciętnym łucczanom nazwisk należy wymienić Włodzimierza Lipińskiego, lekarza-wenerologa (brata Wiaczesława Lipińskiego), dom którego do tej pory znajduje się przy obecnej ulicy Bogdana Chmielnickiego, i rodzinę Kronsztejnów, właścicieli najpiękniejszych kamienic w Łucku (na przykład kamienice, w których obecnie mieszczą się Kolegium Medyczne przy ul. Łesi Ukrainki i obwodowa prokuratura).

Pocztowi urzędnicy (telegrafiści, telefoniści, listonosze) w Tabeli Rang znalazły się nie na ostatnim miejscu. Nie bez podstaw jedna łucka mieszczanka, która miała trzy córek, marzyła o oddaniu ich za mąż: „starszą – za przystojnego wojskowego, średnią – za studenta-uczonego, a młodszą – za tego urzędnika, który po mieście listy roznosi”. Podobnie do wszystkich urzędników pocztowi mieli swoje oznaczenia: mundur, szynel, kaszkiet, znaczki, guziki. Listonosze mieli także blachę z numerem, jak w wierszu S. Marszaka: „Z cyfrą „5” na blaszce z miedzi, w niebieskim kaszkiecie". Taką informację podają również zdjęcia z początku XX wieku ze zbiorów Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego. Chociaż wydaje się, że specyfika pracy telefonistów (w zakrytych pomieszczeniach, na centralach) pozwalała na pewną wolność w wyborze ubrania.

Druga wojna światowa znów odrzuciła rozwój telefonizacji prawie do początkowego poziomu. W 1960 roku numery telefoniczne w Łucku były jeszcze trzycyfrowe.

Natalia PUSZKAR,
główny kustosz Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego

Powiązane publikacje
10-lecie Polskiej Sobotniej Szkoły w Husiatynie
Wydarzenia
W Polskiej Sobotniej Szkole działającej przy Nadzbruczańskim Stowarzyszeniu Kultury i Języka Polskiego zorganizowano obchody jubileuszu 10-lecia. Uczniowie, ich rodzice, nauczyciele oraz goście wspólnie świętowali tę ważną datę.
07 lipca 2026
12 dni w Kostiuchnówce z językiem polskim i nie tylko
Wydarzenia
Ponad 30 uczniów z obwodu rówieńskiego i wołyńskiego wzięło udział w Szkole Letniej Języka Polskiego w Kostiuchnówce zorganizowanej przez Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury z Równego.
07 lipca 2026
Architekt i jego niezrealizowany projekt
Artykuły
Pierwsze artykuły z cyklu «Ziemia Wołyńska» poświęcone były ruchowi turystycznemu i krajoznawczemu na Wołyniu w okresie międzywojennym, m.in. działalności lokalnych oddziałów Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Niniejsza publikacja przedstawia natomiast jeden z projektów mających na celu dalszy rozwój potencjału turystycznego Wołynia. Niestety, nie został on zrealizowany. Tragiczny okazał się również los jego autora.
06 lipca 2026
Rekrutacja do Akademii Liderów Polonijnych w Warszawie
Konkursy
Stowarzyszenie Aktywny Dialog ogłasza nabór do Akademii Liderów Polonijnych – dziesięciodniowego programu szkoleniowego dla dorosłych liderów polonijnych z Europy Wschodniej. Zjazd odbędzie się w Warszawie w dniach 15–24 sierpnia 2026 r., a zgłoszenia przyjmowane są poprzez formularz dostępny w ogłoszeniu rekrutacyjnym na stronie organizatora.
03 lipca 2026
Rodzinne historie: «Moje wnuczki mają imiona po swoich praprababciach»
Artykuły
«Nasza rodzina była duża i zżyta. Ci krewni, którzy z różnych powodów nie wyjechali do Polski, nie żałowali, że tu zostali. A ci, którzy zmuszeni byli do opuszczenia ojczystej ziemi, nigdy nie zapomnieli, skąd pochodzą» – mówi Halina Pidodwirna, z domu Strzemecka.
03 lipca 2026
Ukazał się nr 13 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
Przekazujemy w Państwa ręce kolejny numer «Monitora Wołyńskiego». Nieco uszczuplony, ale jednak jest. Piszemy w nim m.in. o obchodach 35. rocznicy zwrotu łuckiej katedry katolikom, otwarciu odnowionego polskiego cmentarza wojskowego w Klewaniu, świadomych seniorach z Rówieńszczyzny oraz rodzinnych historiach Haliny Pidodwirnej z Husiatyna.
02 lipca 2026
Wizyty studyjne dla młodzieży polonijnej w Polsce
Konkursy
Stowarzyszenie Polonia Connect zaprasza aktywną młodzież polonijną z Norwegii, Szwecji, Danii, Finlandii, Islandii, Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy oraz Mołdawii na wrześniową wizytę studyjną w Polsce.
02 lipca 2026
Trwa nabór do Programu Anders NAWA na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie
Konkursy
Program dla Polonii im. gen. Władysława Andersa (Anders NAWA) – studia I stopnia i jednolite studia magisterskie to szansa dla młodzieży polonijnej na podjęcie studiów w Polsce, rozwój znajomości języka polskiego oraz zdobycie wykształcenia na polskich uczelniach – podaje Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej.
01 lipca 2026
W Krakowie otwarto Muzeum Rodu Książąt Lubomirskich. Na wydarzenie przybyli przedstawiciele Równego
Wydarzenia
26 czerwca w Krakowie otwarto Muzeum Rodu Książąt Lubomirskich. Miasto Równe podczas uroczystości reprezentowali członkowie Centrum Języka i Kultury Polskiej im. Książąt Lubomirskich.
01 lipca 2026