Kopią wszyscy
Rozmowy

Pompy do wymywania bursztynu, tysiące ludzi, ochrona z gumowymi pałkami, pokazowe obławy, pompatyczne słowa prezydenta Ukrainy i kierowników wszystkich szczebli, hektary zniszczonego lasu i nikt za nic nie odpowiada.      

Z powodu nielegalnego wydobywania i nielegalnego wywożenia za granicę ukraińskiego bursztynu do budżetu ukraińskiego państwa nie trafiają miliony hrywien. Wszystko to dzieje się w czasie, kiedy Ukraina jest uzależniona od zachodnich kredytów, państwowe przedsiębiorstwo «Bursztyn Ukrainy» doprowadzono do bankructwa, na wschodzie trwa wojna, a w całym kraju – totalne zubożenie ludności. Ani sami uczestnicy procesu, ani organy ścigania nie podają nazwisk głównych organizatorów tej klęski żywiołowej, która ogarnęła Polesie, czyli północne rejony obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i żytomierskiego. Z nielegalnego bogacenia się nie rezygnują ani przestępcy, ani skorumpowani urzędnicy, ani przybysze, ani miejscowi mieszkańcy.


O dniu powszednim tych, którzy kopią bursztyn zapytaliśmy osobę (jej imienia nie podajemy), która nielegalnie kopała bursztyn, ale porzuciła tę działalność dla spokojniejszego zarobku za granicą. Nie na wszystkie pytania otrzymaliśmy odpowiedzi, a to z powodu, iż nasz rozmówca obawiał się o swoje bezpieczeństwo lub nie znał niektórych szczegółów, o które pytaliśmy. Proponujemy uwadze naszych Czytelników to, co usłyszeliśmy.

 

– Gdzie i kiedy dowiedział się Pan o tym, że można zarobić na bursztynie? Ile Pan na tym zarobił?
– Moi znajomi mieszkają niedaleko miejsc, gdzie kopie się bursztyn. Sami to robią i mnie zaproponowali. Mam rodzinę: dwoje dzieci, żona nie pracuje. Muszę utrzymywać rodzinę, a pracy nie mam.


Można różnie zarobić. Ja w ciągu czterech dni miałem 1800 hrywien. Przyjeżdżałem tam trzy razy. W sumie pracowałem ponad trzy tygodnie.


– Czy Pana zdaniem zarobek poszukiwaczy bursztynu jest porównywalny do szkód wyrządzonych przyrodzie?
– Taka działalność byłaby usprawiedliwiona wtedy, gdyby zarobione środki wydawane były na rozwój gospodarki. Żebyśmy nie musieli brać od Europy kredytów, a rozwijalibyśmy własną gospodarkę, stwarzając nowe miejsca pracy u siebie i stając się silnym, niezależnym państwem. Ale… Wszystko trafia do szarej strefy. Bogacą się jednostki, zniszczono natomiast hektary lasu...


– Wiedział Pan, że jest to zajęcie nielegalne, dlaczego jednak postanowił Pan tym się zająć?
– Wiedziałem, ale jestem bezrobotny, a rodzinę muszę z czegoś utrzymywać.


– Co musi mieć przy sobie osoba, żeby wydobywać bursztyn?
– Nic szczególnego: podbierak, wysokie gumowce i kombinezon, lepiej żeby był nieprzemakalny.


– Kto decyduje o miejscach i sposobie wydobywania bursztynu? Jak wygląda sprzedaż kamieni? Gdzie Pan kopał bursztyn?
– W miejscach wydobywania bursztynu działają pompy. Cały teren, na którym trwają poszukiwania jest otoczony przez ochronę, uzbrojoną w gumowe pałki; broni palnej u nich nie widziałem. Kiedy pompy są wyłączane, ochrona pozwala ludziom stojącym już obok, na szukanie bursztynu. Zwykłym ludziom na poszukiwania daje się godzinę rano i godzinę wieczorem, po wyłączeniu pomp. Jest tam bardzo tłoczno. Około 2 tys. osób jednocześnie za pomocą podbieraków przeszukują wodę. Wszystko jest proste: czerpiesz, dopóki w miejscu, gdzie stosowano pompy, jest woda.


Oczywiście, że zwykły człowiek nie kupi sobie pompy, tym bardziej w takich ilościach. Gdy prace zorganizowano na taką skalę, trudno je ukryć. Wszyscy wszystko wiedzą. Mimo to nielegalne wydobycie kwitnie. A ty, albo zarabiasz na tym, albo nie.


Osoby zajmujące się skupem bursztynu przyjeżdżają same. Ważą i od razu rozliczają się w hrywnach albo w dolarach amerykańskich. Cena zależy od wagi i od rozmiarów kamieni bursztynu.


Kopałem w obwodzie żytomierskim, w lesie w pobliżu niewielkiego miasteczka, stacjonowała tam wcześniej jednostka wojskowa.


(Tu musimy wytłumaczyć Czytelnikom, że pompy nie działają wcale charytatywnie. Ci, do których one należą, otrzymują najwięcej. Po wyłączeniu pomp, miejscowi mieszkańcy mogą «poszukać szczęścia», czyli bursztynu, za pomocą podbieraków. Wszędzie, gdzie stosowano pompy, jest woda, więc łopata tu nie jest głównym narzędziem. Niestety nie otrzymaliśmy od naszego rozmówcy odpowiedzi na pytanie: kto decyduje o miejscach wydobywania bursztynu i czyje to pompy).


– Czy może Pan, chociażby w przybliżeniu opisać, kto wydobywa bursztyn?
– Kopią (czy wymywają) wszyscy. Miejscowi mieszkańcy, ich przyjaciele, znajomi, bez względu na wiek czy płeć. Nauczyciele, robotnicy, kierowcy... Widziałem tam osoby w podeszłym wieku, kobiety i dziewczyny, młodych chłopaków, uczniów. Można powiedzieć, że wszyscy, którzy potrafią trzymać podbierak w rękach.


– Pod czyim parasolem ochronnym kwitnie ten «biznes»?
– Nic o tym nie wiem. Nie interesowałem się, ponieważ wszystko jedno, nikt nie powie prawdy.


– Dlaczego Pan porzucił tę działalność?
– Na moich oczach odbyło się kilka pokazowych obław. Używam takiego określenia, dlatego że po tych obławach nie został ukarany nikt z organizatorów, a następnego dnia wszystko wracało na swoje miejsce. Pozostawało jednak ogromne ryzyko aresztowania, kary grzywny, innych nieprzyjemnych rzeczy, przy tym że zarobki były znikome. Osobom, które to wszystko zorganizowały i które na tym najwięcej zarabiają i tak nic nie będzie, ale kogoś winnego muszą znaleźć. Nie chciałem nim zostać...


– Co Pana zdaniem trzeba zrobić, żeby nastąpił cywilizowany rozwój tego biznesu? Kto może być tym zainteresowany?
– O tym musi zadecydować państwo. Trudno mi powiedzieć. Moim zdaniem ważne jest, żeby zyski z wydobycia bursztynu trafiały do skarbu państwa, żeby nikt nie czynił ludzi zakładnikami z powodu zaciągania kolejnych kredytów. Pod naszymi nogami leżą miliony. Urzędnicy w ministerstwach są utrzymywani przez podatników po to, żeby regulować procesy wydobycia zasobów naturalnych, robić wszystko, żeby gospodarka stała się przejrzysta i zdrowa.


Ludzie postępują tak, jak inni obok nich. Przy czym ci staranni i pracowici ludzie ryzykują tam i giną. Problem polega nie na tym, że kopią, a w tym, że nie ma władzy, podatków, nie ma regulacji biznesu.

 

MW
Na zdjęciu: nielegalne wydobycie bursztynu w obwodzie rówieńskim

(Źródło: www.facebook.com/automaidan)

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026