Ukraiński Dom
Artykuły

Defilada wojskowa w Kijowie, wyszywanki i garnitury wymieszały się z mundurami wojskowymi. Przemówienia, atmosfera patriotyzmu i uśmiechnięte twarze. 25 lat niepodległości. Mimo woli wyłania się z pamięci tamten pierwszy dzień, kiedy nikt jeszcze nie wyobrażał sobie jaka będzie Ukraina.

Latem 1991 r. poleciałem do Detroit, by odwiedzić rodzinę, której nigdy w życiu nie widziałem. Ocaleli podczas rzezi wołyńskiej i przeszli przez niemieckie obozy pracy. Bardzo chciałem poznać tych, których nie miałem żadnych szans zobaczyć w czasach Związku Sowieckiego. Związek Sowiecki się rozpadał, było już oczywiste, że «pieriestrojka» osiągnęła swoją masę krytyczną i nikt nie miał nawet zielonego pojęcia, jak sprawy potoczą się dalej. Ukraina wkraczała na ścieżkę zmian, wkraczała dość ostrożnie. Słynny piosenkarz Taras Petrynenko wtedy jeszcze śpiewał: «Liwoobereżna, Prawoobereżna» [gra słów: lewo-ostrożna, prawo-ostrożna – przyp. tłum.].

Nie będę opisywał procesu uzyskania przeze mnie waluty, ani też jak KGB próbowała zwerbować mnie i skłonić do napisania dla nich «sprawozdanka» po powrocie. Dla funkcjonariuszy miałem niezbity argument: «Panowie, wydaje mi się, że Związku Radzieckiego już nie będzie». Chociaż nikt wtedy jeszcze w to nie wierzył.

Łuck–Brześć–Warszawa–Chicago–Detroit. Ameryka była zupełnie inna niż ją sobie wyobrażałem. Pamiętam te pierwsze dni, kiedy poznawałem swoją rodzinę. Trudno nam było zrozumieć się nawzajem. Należeliśmy do zupełnie różnych światów.

Droga do fabryki wujka prowadziła przez kilka dzielnic miasta. Tłumaczył mi wtedy: «Tutaj są nasi, tu – Włosi, tu – Żydzi, a tam – Niemcy. Tu zaś Ukraińcy: tam – banderowcy, a tu melnykowcy – nie lubią się ze sobą».

Michigan jest bardzo podobny do Polesia: krajobraz, przestrzenie, bardzo czyste i piękne jeziora, sympatyczni ludzie. Wtedy zacząłem odkrywać dla siebie nową amerykańską rzeczywistość, którą polubiłem.

Pewnego dnia o trzeciej nad ranem obudził mnie wujek Tadzio i powiedział: «Walenty, u was jest przewrót». Informacje podawane w telewizji amerykańskiej nie były zbyt obszerne. Cały dzień w niepewności. Pomyślałem, że jeżeli w kraju nastąpiła reakcja, to być może nie ma tam miejsca dla takich, jak ja. Pierwszym zaś odruchem było iść do jakiejkolwiek ambasady i poprosić o azyl polityczny. Pod ambasadą kanadyjską działo się coś niesamowitego. Nawet Wietnamczycy mówili, że studiowali kiedyś w Związku Radzieckim, prosząc o azyl. Oficer emigracyjny z uśmiechem sfinksa i  obrzydzeniem wzięła ode mnie podanie i kazała czekać. Wtedy sobie uświadomiłem, że jest to jakaś utopia.

Zadzwoniłem na Ukrainę, ale nikt nie wiedział, co się naprawdę dzieje. Pozostało mi tylko czekanie. Dziwiła mnie próżnia informacyjna w Ameryce na ten temat. Po kilku dniach Tadek powiedział: «Masz nowy kraj. Ukrainę. Ogłosiła niepodległość». Jadąc do pracy wstąpiliśmy do «Ukrainian House». Wspólnota ukraińska była jedną z największych w Detroit. Nie byliśmy pierwsi. Byli już tutaj Litwini, którzy trąbieniem klaksonów gratulowali Ukrainian Independent. Podjeżdżali również Amerykanie. Zapytałem wujka, czy nie boi się iść do banderowców. Odrzekł: «Przypłynęliśmy tu razem w  1946 r. na tym samym statku».

W «Ukrainian House» panowała radosna i podniosła atmosfera. Nikt się nie zdziwił, że przyszli Polacy. «Cześć, Mykoło! Cześć, Petre!» – witał się wujek. Byli sąsiadami i już dawno przerzucili kartę historii. «To jak, Petro, zbudujecie swoją Ukrainę?» – zapytał. «Najpierw napijmy się piwa, bo temat jest wielce skomplikowany» – odrzekł sąsiad. Dosiadł się do mnie pewien dobrodziej i jął pouczać jak należy budować Ukrainę. Jego koncepcja trąciła utopią – taka sobie «hajdamacka cepelia». Zaproponowałem więc, by udał się na Ukrainę i przystąpił do budowania. «Czym zwariował?» – przeraził się.

Od tej «mega-ukraińskiej wizji» jegomościa powiało «ciężkim sowietem». Ogarnęło mnie jakieś niepojęte uczucie trwogi. «Słuchaj Tadziu, nie bardzo wierzę, że kiedykolwiek zrozumiemy się z nimi nawzajem» – powiedziałem wujkowi. On zaś odpowiedział: «Zobaczymy. Euforia przeminie i zacznie się praca. Ukraińcy dotąd nie mieli własnego państwa z prawdziwego zdarzenia. Własne państwo – to wielki zaszczyt, ale jeszcze większa odpowiedzialność».

Nie było co liczyć na legalną emigrację. Szkoda mi było opuszczać Ameryki – była piękna, a ja tak bardzo chciałem zostać Amerykaninem. Zdecydowałem jednak wrócić, by dobijać komunizm i wreszcie zacząć gospodarzyć «w swoich stronach» [wyraz z hymnu państwowego Ukrainy – przyp. tłum.]. «Ale jak możesz go dobić, kiedy w tobie właśnie siedzi?» – zapytał mnie Tadek. Niczym zimny prysznic były dla mnie te słowa. Uważałem, że wiem, jak należy budować Ukrainę.

Z perspektywy Ameryki wizja ta była bardzo klarowna.

Samolot z Chicago niósł w swoim wnętrzu do Warszawy wesołe, podchmielone nieco towarzystwo, któremu trudno było uwierzyć, że oto ja dobrowolnie opuszczam Stany Zjednoczone. «Współczuję, ale wszystko będzie dobrze!» – powiedziała mi stewardesa LOT-u nalewając podwójną szkocką. Potem była ojczysta ziemia polska pod skrzydłem Boeinga i warszawski taksówkarz, który zażyczył sobie potrójną taryfę od przybyłego «Amerykanina».

Przejście graniczne w Brześciu. Pogranicznicy długo gapili się na stempel amerykański w moim paszporcie i patrzyli na mnie ze zdziwieniem. Zapytali: «Cel pobytu w USA?» Odpowiedziałem: «Żeby wrócić do domu». Uśmiechnęli się. Wydawało się, że wewnątrz nich coś pękło i rozumieli, że jest to już inne państwo i nie byłem już ich własnością.

Potem był ciemny i cuchnący dworzec w Kowlu i żadnego połączenia do Łucka. Taksówkarz z Łucka opowiadał z entuzjazmem, iż zasypiemy cały świat zbożem i zawalimy mięsem oraz masłem. Po powrocie do domu miałem wrażenie, że Ameryki nie było w moim życiu, że nie ma niepodległej Ukrainy. Niczego nie ma. Łuck żył swoim własnym życiem.

Walenty WAKOLUK

CZYTAJ TAKŻE:

UKRAINA POGRĄŻONA W SMUTKU

MOJE PIERWSZE UKRAIŃSKIE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026