Niedawno ukazała się monografia Rusłany Szeretiuk i Nadii Stokołos «Dziedzictwo artystyczne zakonu pijarów na Wołyniu». To już druga książka o spuściźnie pijarów wydana przez tandem autorek.
Pierwszą wspólną monografię o Zakonie Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych pt. «Pietas et Litterae (Pobożność i Nauka). Spuścizna kulturowo-oświatowa zakonu pijarów na Wołyniu (koniec XVII – pierwsze trzydziestolecie XIX w.)» uczone z Wołynia opublikowały jeszcze w 2018 r. Nie bez powodu w nazwie została wykorzystana łacińska dewiza zakonu pijarów – jest to studium na temat działalności szkół pijarskich, a wychowanie i edukacja młodzieży jest charyzmatem tego zakonu katolickiego. Publikacja ta zwyciężyła w dorocznym «Ogólnoukraińskim konkursie na najlepszą monografię, opracowanie, podręcznik, beletrystykę i prace naukowe, które zyskały uznanie w środowisku naukowym i edukacyjnym – 2019».

Nowa pozycja, czyli «Dziedzictwo artystyczne zakonu pijarów na Wołyniu», jak wskazuje jej nazwa, opowiada o dorobku kulturalno-artystycznym tego zakonu na Wołyniu, a mianowicie w pijarskich ośrodkach w Dąbrowicy, Lubieszowie i Międzyrzeczu Koreckim.

«Z historii Kościoła rzymskokatolickiego w Ukrainie w całości, a na Wołyniu z osobna, praktycznie nie ma kompleksowych, bezstronnych nowoczesnych badań naukowych. Spowodowane to jest wieloma czynnikami. Dlaczego interesuje nas ten temat? Bo jest niezwykle ciekawy, a zakres działalności zakonów rzymskokatolickich w Ukrainie jest bardzo słabo zbadany. Poczucie bycia odkrywcą jest wspaniałe» – mówi dr hab. w zakresie historii Rusłana Szeretiuk, profesor na Państwowym Uniwersytecie Humanistycznym w Równem.
«Temat pijarów nie jest dla mnie przypadkowy. Kiedyś brałam udział w ekspedycjach w celu zbadania porzuconych miejsc kultu religijnego w obwodzie rówieńskim, wtedy wykorzystywano eufemizm «zdjęty z ewidencji». Podczas jednej z takich wypraw nie dostałam się do środka kościoła w Dąbrowicy, nie mogliśmy dojść, kto ma klucze. A ja bardzo interesowałam się tym kościołem. Oprócz tego, moja działalność – przez 21 lat pracowałam w Rówieńskim Obwodowym Muzeum Krajoznawczym – była z tym związana. Także uczniowie z Małej Akademii Nauk pisali pod moim kierownictwem pracę o tej tematyce. Czyli wiedziałam, że mam wiele pytań bez odpowiedzi i że jest to mój temat» – opowiada dr hab. w zakresie historii Nadia Stokołos, profesor w Katedrze Filozofii, Teologii i Historii Kościoła na Kijowskim Instytucie Humanistycznym.
Badanie działalności zakonu pijarów na Wołyniu jest trzecim dużym wspólnym projektem autorek w ciągu ostatnich 15 lat. Współpraca rozpoczęła się od pracy doktorskiej, którą Rusłana Szeretiuk obroniła pod kierunkiem Nadii Stokołos. Następnie w 2011 r. powstała wspólna monografia «Dramat Kościoła. Historia likwidacji Kościoła grekounickiego w Imperium Rosyjskim i wykorzenienia jego dziedzictwa duchowego i kulturowego», która odbiła się echem w kręgach naukowych tak mocno, że musiała nawet w 2012 r. być powtórnie publikowana, i to nawet dużym nakładem. Na dzisiaj, jak mówią autorki, trudno nawet podać dokładną liczbę wspólnych artykułów naukowych. Aktualnie w ramach projektu «pijarskiego» trwają prace nad badaniem życia i twórczości wybitnego, ale prawie nieznanego w Ukrainie, utalentowanego polskiego artysty Karola Łukasza Hübla. W «Dziedzictwie artystycznym zakonu pijarów na Wołyniu» poświęcono mu osobny rozdział. Zakonnik ten pracował m.in. w klasztorach Lubieszowa i Dąbrowicy. To właśnie w dąbrowickim kościele pw. Świętego Jana Chrzciciela zachował się jedyny fresk Hübla na Wołyniu.
Według Rusłany Szeretiuk w trakcie pracy nad monografią przestudiowała dostępne zasoby ukraińskie – w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy w Kijowie, Państwowym Archiwum w Obwodzie Wołyńskim oraz w Obwodzie Rówieńskim. W 2017 r. uzyskała stypendium Muzeum Historii Polski w Warszawie, więc kontynuowała badania w polskich bibliotekach, a także w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, Archiwum Narodowym w Krakowie, Archiwum Nauki Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie.
«Pracowałyśmy nad książką przez trzy lata – pisałyśmy przez dwa lata, jeszcze rok zajęło łamanie i sprawdzanie szczegółów. Ze względu na okoliczności chciałyśmy wydać książkę tylko w wersji elektronicznej, a papierową odłożyć na lepsze czasy. Potem postanowiłyśmy jednak nie zwlekać. Wierzymy i jesteśmy pewne, że ta publikacja będzie potrzebna – w turystyce, krajoznawstwie, historii sztuki» – mówi Nadia Stokołos.
«Szczególnie ważne było dla nas odnalezienie i ukazanie linii wpływów sztuki zachodnioeuropejskiej na sztukę ukraińską i kształtowanie się ukraińskiego baroku, uwidocznienie tej jedności europejskiej przestrzeni kulturalno-artystycznej. W końcu byliśmy w Europie, jesteśmy Europą. Chciałyśmy także pokazać szerokie wpływy polskiej sztuki baroku na życie duchowe, kulturalne i gospodarcze rdzennej, przeważnie greckokatolickiej, ludności» – kontynuuje Nadia Stokołos. «To były wpływy sztuki muzycznej i teatralnej, wpływy estetyki Pijarów, które ukształtowały też naszą przestrzeń estetyczną. A także… ogrody botaniczne zakonu pijarów, których marne pozostałości zachowały się do dziś. Ukraińska sztuka ogrodnicza wiele zawdzięcza m.in. zakonowi pijarów. Zakonnicy uczyli ogrodników, przywozili materiał botaniczny z całego świata. M.in. rośliny z naszego ogrodu botanicznego w Dąbrowicy są teraz częścią Parku Maryjskiego w Kijowie» – zaznacza się autorka monografii.
Na wewnętrznej stronie okładki zacytowano słowa Pawła Żołtowskiego, a kończy publikację wypowiedź Mirosława Popowicza. Nadia Stokołos powiedziała, że jako asystentka brała udział we wspólnych wyprawach ze znanym lwowskim badaczem świątyń ukraińskich, dr. hab. w zakresie historii sztuki Pawłem Żołtowskim. «Zwiedził samodzielnie – pieszo, rowerem, autobusem – prawie całe dziedzictwo sakralne Ukrainy. Żołtowski był także konsultantem ekspedycji mającej na celu inspekcję budowli sakralnych w obwodzie rówieńskim. Jej efektem było zgromadzenie ponad 200 cennych zabytków sztuki sakralnej, które stały się podstawą dwóch ekspozycji w Rówieńskim Obwodowym Muzeum Krajoznawczym. Mirosław Popowicz był także naszym dobrym znajomym, dyrektorem Instytutu Filozofii im. Hryhorija Skoworody Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, gdzie Rusłana Szeretiuk i ja obroniłyśmy swoje prace doktorskie oraz habilitacje. Postanowiłyśmy w ten sposób uhonorować te ważne dla nas osoby» – powiedziała Nadia Stokołos.

Książka ma 270 stron, jest wzbogacona o ponad 100 zdjęć. Oprócz fotografii archiwalnych, znaczna część współczesnych fotografii została wykonana podczas wypraw do Dąbrowicy i Międzyrzecza Koreckiego przez muzealnika i znanego fotografa rówieńskiego Wiktora Łuca. M.in. w latach 70. zrobił serię zdjęć jedynego zachowanego na Wołyniu, unikatowego wnętrza kościoła św. Antoniego Padewskiego w Międzyrzeczu Koreckim. Niektóre z ołtarzy z tego kościoła zostały umieszczone w aktualnie czynnych świątyniach katolickich, m.in. w Ostrogu, Korcu, Kuniowie, a niektóre zaginęły na zawsze.
Publikację można nabyć kontaktując się z autorką Rusłaną Szeretiuk za pośrednictwem jej profilu na Facebooku.
Anatol Olich
Zdjęcia udostępnione przez Rusłanę Szeretiuk