W trzeciej części kroniki klasowej prowadzonej przez uczniów Siedmioklasowej Publicznej Szkoły Powszechnej nr 7 im. Marii Konopnickiej w Łucku podajemy wpisy dzieci z roku szkolnego 1935/1936.
Dokument został odnaleziony w archiwum oraz opracowany przez krajoznawcę i genealoga Artura Aloszyna dla portalu Volynia. Wcześniej zamieściliśmy na naszej stronie pierwszą oraz drugą część kroniki.
Dnia 3 września IX 1935 r. Minęły wakacje i nadszedł rok szkolny. W dniu 3 wrzesznia, każdy śpieszył do szkoły, gdyż tam, na podwórku szkolnym było dużo dziewczynek, które ze sobą rozmawiały, śmiały się i żartowały. Każda dziewczynka była w tym dniu wesoła, jedna drugiej opowiadały o swoich przygodach, których zapewne każda miała wiele. Potem ustawiłyśmy się parami i poszłyśmy do kościoła. Po skończonym nabożeństwie, rozeszłyśmy się do domu. Pisała Leontyna Owsiakówna (tu i dalej została zachowana oryginalna pisownia – red.).
Dnia 22 IX 1935 r. Długo oczekiwałyśmy dnia, który miał zrealizować wyjazd z Łucka. Po drodze do Równego obserwowałyśmy piękne krajobrazy naszej okolicy. Wesoło nam było w pociągu. W naszym przedziale była Pani Lubieniecka, z którą wesoło spędziłyśmy czas. Wreszcie pociąg stanął w Równem. Na stancji zgromadziłyśmy się i wyruszyłyśmy do kościoła. Kościół na zewnątrz wyglądał bardzo ładnie. Gdy zaszłyśmy do środka zachwycałyśmy się nim bardzo. Przez dłuższy czas byłyśmy w kościele. Z kościoła udałyśmy się na targi wołyńskie. Na targach widziałyśmy wszystkie nasze roboty i pracę Wołyniaków. Był ślicznie ulepiony zamek z gliny, mapa dróg kolejowych. Były tam bardzo ładne rzeczy, które z zachwytem oglądałyśmy. Wszystkie pawilony oglądałyśmy do godziny 8. Potem ustawiłyśmy się w pary i poszłyśmy na stację. Powrót nasz był bardzo wesoły. W drodze spałyśmy, gdyż byłyśmy zmęczone, a było też już późno. Do Łucka dojechałyśmy szczęśliwie. Po wyjściu z pociągu rozeszłyśmy się do domu. Pisała L. Owsiakówna.

Dnia 25.X.35 października Od dnia 2 do 8 obchodziliśmy tydzień szkoły powszechnej. W dniu tym wszystkie szkoły zostały udekorowane. W każdej szkole urządzono akademje, z której dochód przeznaczano na budowę szkół. Otóż i nasza szkoła została udekorowana. W każdej klasie na oknach ponaklejane były nalepki z napisem «budujmy szkoły». Front szkoły był ozdobiony wieńcem, który był przyozdobiony chorągiewkami. Nasza szkoła też urządziła akademję, a dochód przeznaczono na budowę szkół. Nietylko z akademji były pieniądze, lecz uczenice dawały chętnie drobne składki, gdyż tylko one mogą czuć, jak to jest źle, gdy się niechodzi do szkoły. Pisała L. Owsiakówna.
Dnia 13/IX-1935 r. Ogłoszono w naszej klasie, że na zajutrz przybędzie do Łucka 24 pułk z manewrów. Bardzo wielkie wrażenie na nas wydziałało. Na posiedzeniu postanowiłyśmy aby każda uczenica i uczeń składali na kwiaty i także na papierosy. Po lekcjach miało się odbyć witanie. Tymczasem Pani Kapciochówna oznajmiła nam, że wojsko jedzie. W wielką radością zaczęliśmy wznosić okrzyki «Wiwat 24 pułk». Muzyka bardzo ładnie grała. Gdy podaliśmy kwiaty, na żołnierzach Polskich malowała się radość. Powitanie pozostało w nas na zawsze. Pisała Rywa Pelcmanówna.
Ponieważ dziewczynki z naszej klasy podały projekt urządzenia zabawy na potrzeby klasowe i Towarzystwo popierania budowy szkół Powszechnych, więc odrazu poczęłyśmy pracować nad tem. Urządziłyśmy zebranie, na którem uchwaliłyśmy, żeby na zabawie były różne niespodzianki, np: serpantyna, kotyljony i t.p. Każda dziewczynka, względnie każdy chłopiec mają zrobić dwie pary kotyljonów, a następnie 30 gr. dać na bufet. Te, które mają, powinny przynieść kilim lub pasiak, na upiększenie sali. Pisała Rachela Peregałówna.
Dnia 1 Listopada 1935 r. Dziś zebraliśmy się w szkole odświętnie ubrani i czwórkami wyruszyliśmy na plac Wojewódzki. Niektóre dzieci w pierwszych czwórkach nosiły wieńce. Na placu ustawiliśmy się według numerów szkół i oczekiwaliśmy dalszą część uroczystości. Aż nareszcie usłyszeliśmy przemuwienie Pana Wojewody. Przemawiając przypominał nam ciężki trud tych żołnierzy, którzy walczyli i bronili ojczyzny do ostatniej kropli krwi. Po przemuwieniu, zagrała orkiestra wojskowa hymn narodowy i wyruszyliśmy na cmentarz. Najpierw szła orkiestra, później wojsko, następnie różne organizacje, wreszcie szkoły srednie a na sam koniec szły szkoły powszechne. Po obu stronach szosy szli żołnierze z pochodniami. Wreszcie przybyliśmy na cmentarz. Na cmentarzu panowała cisza grobowa. Prawie na wszystkich grobach paliły się swieczki a na krzyżach wisiały wieńce. Na cmentarzu też staliśmy według przeznaczonych miejśc. Lecz nie wszystcy dlatego, że dzieci, które niosły wieńce poszły gdzie indziej. Nagle w tej śmiertelnej ciszy ozwał się głęboki i poważny głoś księdza. On to przemawiał do nas, żebyśmy się wzorowali tych żołnierzy i żebyśmy bronili Ojczyzny tak jak oni. (Dzięki tym) Później chór zaśpiewał żałobną pieśń i rozeszliśmy się do domu. Pisała Adela Fikówna.

Pomnik ku czci żołnierzy poległych w 1919 roku przy placu Wojewódzkim w Łucku. NAC
Dnia 11 listopada Dzień 11 listopada był uroczyście obchodzony przez mieszkańców miasta Łucka. We wszystkich świątyniach miasta Łucka odprawiały się nabożeństwa, na których były obecne wszystkie szkoły, różne organizacje, wojsko i policja. Po skończonych nabożeństwach odbyła się defilada, gdzie nasza szkoła również brała udział. Wszystkie serca obywateli miasta Łucka były uniesione w tym dniu ku przyszłości. Pisała Łogwińska L.
Dnia 6.XII.1935 roku. Dnia 6 grudnia obchodzono w naszej szkole Św. Mikołaja. Na tę uroczystość ubrałyśmy się odświętnie. W szkole Św. Mikołaj rozdał podarunki z których my się bardzo cieszyły. Wieczór ten upłynął nam wesołych rozmowach i żartach. Nasza klasa VII otrzymała kozę z rózgą a przytem był przyłączony wiersz:
Tango-tango-tangolita!
Każda się tem hasłem wita.
I już skaczą same nóżki.
Wątowie zato tańczą pustki.
Rźnie muzyka - walc-foxtroty!
Kotyljony stroją psoty…
Potem znowu skargi, dąsy.
Choć tak piękne były pląsy
Ale szybko czas upływa..
Nie minęła jeszcze doba,
Każda tylko lekcje zbywa.
Boć przecież balu ozdoba!
Więc dzień po dniu kwaśni minki
Jak chłopaki jak dziewczynki.
Czyż to nie jest widok marny?
Gdy zbieramy punkty karne??!!
- - - - - - - - - - - - - -
Z tej poezji… w taką proszę??!!
Musimy odsiedzić
Kozę!
Wpisała E. Gotmanówna.
Dnia 8.XII.1935 r. odbyło się przedstawienie urządzone przez p. IV kl. i staraniem się P.C.K. p.t. «Jesienna szaruga». Wpisała E. Gotmanówna.
Dnia 14-XII odbyło się loterja ozdób choinkowych którą sprawiła cała szkoła własnoręcznie. Korzystając z loterji P.C.K. również postawiła choinkę ubraną biało czerwoną który każdy chciał ją wygrać. Wszyscy obecni na loterji podziwili piękność ozdób choinkowych. Pisała Cirla Łajterówna.
Dnia 21.XII.1935 r. Z wielką niecierpliwością oczekiwałyśmy dzień 21.XII w którym miano nam rozdać świadectwa. I nareszcie nadszedł ten dzień w którym już rozdano świadectwa i zwolniono nas na święta. W klasie wtedy panował hałas. Dla jednych dziewczynek było radość a dla drugich płacz. Wpisała Gotmanówna.

Świadectwo ukończenia szkoły wydane Esterze Gottmanównie
Dnia 21, 22-XII-1935 r. Odbyło się przedstawienie Chanukowe, urządzone przez dziewczynki Izraelskie. Przedstawienie to bardzo nam się udało. Było bardzo dużo dzieci i zarazem rodzice. Przedstawienie to wywarło na wszystkich wielkie wrażenie. pisała Cirla Łajterówna.
Dnia 13 I 1936 Już nadszedł oczekiwany dzień 10 stycznia w tym dniu przyszliśmy po ferjach znów do szkoły. Klasa nasza bardzo czysto wyglądała. Każda dziewczynka miała czysty wyprany fartuszek, kokardę. Ale niektórych dziewczynek jeszcze brakowało. Tak przeszedł dzień 10 styczeń. Pisała Łajterówna С.
Dnia 17 XII 1935 r. Opuściła naszą szkołę i wogule Łuck nasza koleżanka Helena Jaszewska. Pojechała Ona do Skarżyska do mamusi i tam też już na stałe pozostała. Bardzo nam było przykro z nią się roztać, lecz trudno – tak musiało być. Pisałyśmy do niej listy po ferjach Św. B. N. (świątecznych) jako pracę w szkole na temat «Jak spędziłam święta». Często też ją wspominamy i żałujemy że już nie może do nas powrócić. Pisała W. Hatyrówna.
Dnia 22 XII 1935 r. Odeszły z naszej klasy do VI dwie nasze koleżanki, a mianowicie Luba Kozakówna i Rachela Peregałówna. Bardzo nam było przykro, lecz trudno musiałyśmy się z tym jakoś pogodzić. Pisała W. Hatyrówna.
Dnia 1 II 1936 r. W naszej szkole odbyła się akademja ku czci Imienin Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego. Już oddawna przygotowywałyśmy się do tej wielkiej chwili. I oto nadeszła dnia 1 II 1936 r. o godz. 16:15 zebrałyśmy się w szkole wszystkie o mundurkach na tą uroczystość. Program był bardzo urozmaicony co wyglądało bardzo ładnie. W akademji brały udział wszystkie klasy z wyjątkiem 7-mej. Na akademji każdy miał myśli przeniesione hen daleko aż do Warszawy na Zamek do siedziby Pana Prezydenta. I każdy myślał o tem jak by to było dobrze gdybyśmy mogli wszyscy tą wielką chwilę dla nas Polaków spędzić w obecności Pana Prezydenta. Wznosiłyśmy też okrzyki na cześć Pana Prezydenta Ignacego Mościckiego Najaśniejszej Rzeczypospolitej Polski. Na zakończenie odśpiewałyśmy Hymn Narodowy «Jeszcze Polska nie zginęła». Pisała W. Hatyrówna.

Wizyta prezydenta RP w Łucku w czerwcu 1929. Zdjęcie Ananiego Dossika ze zbiorów Wiktora Litewczuka
Dnia 9 II 1936 r. W szkole №2 odbyła się zabawa taneczna na którą dostałyśmy zaproszenie. Na tej zabawie było kilka koleżanek które są bardzo z niej zadowolone. Pisała W. Hatyrówna.
Dnia 21 II 1936 r. W szkole naszej odbyło się przedstawienie urządzone staraniem członków koła Ligi Morskiej Kolonjalnej. Program był następujący: 1) Chór kl. IV. 2) Zew Morza. 3) Deklamacje. 4) Śpiew. Przedstawienie to było ładnie i dobrze urządzone, byłyśmy zniego zadowolone. Pisała H. Jaremówna
Dnia 23 II 1936 r. W szkole naszej odbyła się maskarada. Zaczeła się ona od godziny 4-tej dla klas młodszych to jest kl. I II III IV. od 7-mej dla klasy V VI VII. Na salę wchodziły w różnych strojach dziewczynki znich miały być wybrane i obdarzonę nagrodami za strój najładniejszy najpomysłowszy i najtańszy. Długośmy się bawiły z zachwytem oglądałyśmy różne stroje. Aby mieć pamiątkę ztej maskarady postanowiłyśmy się zfotografować się grupą a potem pojedyńcza, tak spędziłyśmy wesoło i przyjemnie ten wieczór. Pisała H. Jaremówna.
Dnia 29 II 1936 r. Odeszła z naszej klasy do VI klasy nasza koleżanka Białoszewska. Bardzo nam było przykro, lecz trudno musiałyśmy się ztym jakoś pogodzić. Pisała H. Jaremówna.
Dnia 19 III odbyła się uroczystość Imienin św. pam. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wieczorem o siódmej zebraliśmy się aby wysłuchać przemowy którą nadano przez radio z zamku Królewskiego w Warszawie. Kiedy zapowiedziano że następi przemowa, zgasiliśmy światło i przy świetle świec wysłuchaliśmy przemowy, a potem rozeszliśmy się do domu. Pisał P. Swereda.
Dnia 25 III odbyły się imieniny Pani Kierowniczki. Po nabożeństwie zebraliśmy się na sali i odbyło się oddawanie kwiatów i życzeń. Po składaniu życzeń odśpiewaliśmy piosenkę imieninową. Potem starsze klasy zeszliśmy się na dużej sali aby wręczyć sztandar dla klasy dla klasy szóstej potem wygłoszono referat i odśpiewaliśmy kilka piosenek Marji Konopnickiej i poszliśmy do domu. Pisał: P. Swereda.
Dnia 25 IV 1936 roku Łuck obchodził wiosenne święto lasu. W uroczystości tej udział wzięły wszystkie szkoły. Klasa VII brała udział w święcie tym i poczet sztandarowy kl. VI-ej. Parami poszłyśmy na nabożeństwo do katedry. Po nabożeństwie zaś pomaszerowałyśmy na blonia nad Styr gdzie wzięłyśmy udział w sadzeniu drzewek. Pisała: H. Prędka.

Święto lasu koło łuckiej katedry. Echa Leśne
Opracował Artur Aloszyn