Pandemia COVID-19, a później otwarta agresja rosji na Ukrainę skomplikowały życie badaczom historii. Archiwa obwodowe na długi czas zawiesiły funkcjonowanie czytelni archiwalnych, a dopiero niedawno niektóre instytucje wznowiły prace. «Monitor Wołyński» dowiedział się, jak działają czytelnie w archiwach obwodu tarnopolskiego, wołyńskiego oraz rówieńskiego.
Olha Tesluk, zastępca naczelnika Wydziału Informacji i Korzystania z Dokumentów Archiwum Państwowego Obwodu Tarnopolskiego, powiedziała, że w pracy instytucji zaszły pewne zmiany w związku z wprowadzeniem stanu wojennego. Odwołano wizyty w placówce i zawieszono dostęp użytkowników do czytelni. Mimo to archiwum kontynuowało cyfryzację dokumentów i opracowywanie wniosków badaczy, dostarczając potrzebnych im informacji w formie elektronicznej.
Miesiąc temu wznowiono wizyty w archiwum, a 17 października – pracę czytelni. Ze względu na bezpieczeństwo użytkowników w czasie stanu wojennego oraz zgodnie z zaleceniem Ministerstwa Zdrowia do pracy w warunkach kwarantanny adaptacyjnej liczba osób, które mogą przebywać w czytelni jednocześnie, jest ograniczona. Z 20 miejsc oferowanych w normalnych warunkach dostępnych jest obecnie 7.
Aby skorzystać z czytelni należy zarejestrować się za pomocą formularza elektronicznego i, jak pokazuje harmonogram dostępny na stronie archiwum, miejsca te nie pozostają wolne. «Ludzie bardzo chętnie przychodzą pracować do czytelni, bo przez długi czas ta usługa była niedostępna. Teraz w naszej czytelni nie ma pustych miejsc» – mówi Olha Tesluk. Oczywiście podczas alarmu przeciwlotniczego zarówno archiwum, jak i czytelnia są zamknięte.
Lubow Koć, szefowa Wydziału Informacji i Korzystania z Dokumentów Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego, powiedziała, że wizyty użytkowników w czytelni zostały wstrzymane do czasu specjalnego rozkazu obwodowej administracji wojskowej.
«Jesteśmy regionem przygranicznym, więc mamy szczególną sytuację. Ale pracownicy instytucji odpowiadają na potrzeby użytkowników, trwa digitalizacja dokumentów, czyli gdy ktoś potrzebuje kopii sprawy, skanujemy ją na zamówienie i wysyłamy na e-mail». W ramach planu kontynuowany jest również program cyfryzacji dokumentów zespołu archiwalnego 4666, który gromadzi sprawy karne osób represjonowanych, a potem zrehabilitowanych. Jak powiedziała rozmówczyni, tak się złożyło, że wszyscy pracownicy archiwum zaangażowani w projekt pozostali w Ukrainie, więc otwarta faza rosyjskiej inwazji na Ukrainę nie wpłynęła na jego przebieg. W sumie na stronie internetowej archiwum udostępniono już 1439 spraw zespołu 4666 pt. «Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) przy Radzie Ministrów Ukraińskiej SRR w obwodzie wołyńskim, m. Łuck, obwodu wołyńskiego».
O pracy Archiwum Państwowego Obwodu Rówieńskiego poinformował wicedyrektor Oleksandr Muran, naczelnik Wydziału Ochrony Dokumentów, Ewidencji i Aparatu Referencyjnego. Według niego kwestia otwarcia czytelni jest obecnie rozważana, ale jest kilka niuansów. «Po pierwsze, wyrzucenie badaczy (a jest ich wielu) podczas nalotów, jest po prostu niestosowne, ale po drugie, nie możemy też ryzykować ich życia» – uważa rozmówca.
Natomiast digitalizacja dokumentów, opracowanie wniosków pisemnych i elektronicznych przez instytucję odbywa się w trybie zwykłym. Jak powiedział Oleksandr Muran, aby zintensyfikować prace digitalizacyjne i ułatwić użytkownikom dostęp do dokumentów archiwalnych, instytucja współpracuje z partnerami z Unii Europejskiej w celu pozyskiwania najnowocześniejszego sprzętu i metod. W lipcu br. placówka otrzymała bezdotykowy skaner CZUR ET16, który umożliwia wykonanie cyfrowej kopii dokumentu wielkoformatowego bez uszkodzenia oryginału. Nie tylko szybko skanuje (tylko półtorej sekundy na stronę A3), ale potrafi też natychmiast rozpoznać tekst, a nawet automatycznie zretuszować palce z obrazu, jeśli pracownik musiał trzymać stronę. Jednym z partnerów pomagających rówieńskiemu archiwum jest Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.
Tekst i zdjęcie: Anatol Olich