18 lutego w Muzeum Ukraińskiej Sztuki Nowoczesnej im. Korsaków w Łucku odbyło się spotkanie poświęcone najnowszemu tomikowi poezji Jurija Zawadskiego «Wolny człowiek jeszcze się nie urodził», który ukazał się w języku ukraińskim. Wcześniej został wydany w Czechach, Danii i Polsce.
Prezentacja przekształciła się w dialog na temat przekładu poezji, specyfiki wydawania książek oraz polsko-ukraińskich relacji międzykulturowych. Szczególną uwagę poświęcono formie wierszy oraz temu, jak brzmią i jak są odbierane przez czytelnika.
Wiersze ze zbioru «Wolny człowiek jeszcze się nie urodził» najpierw objechały Europę przetłumaczone na kilka języków, a dopiero później dzięki wydawnictwu «Smutna owca» mogły trafić do ukraińskiego czytelnika. Jest to wprawdzie specyficzna forma przedstawienia poezji światu, ale właśnie to czyni ją wyjątkową. W końcu dla Jurija Zawadskiego, który ciągle poszukuje młodych autorów do serii książek poetyckich dla własnego wydawnictwa «Krok», jest to całkiem naturalne.
Zbiór jego poezji to bardzo prywatna historia. Nie ma tu surrealizmu, raczej deklaracja rzeczywistości, przesiąknięta nostalgią i smutkiem za czymś dawno utraconym. Chociaż eksperymenty z tautologią, «cięcie» wiersza, przekształcanie i modyfikacje są zawsze obecne. Zawadski zapytany, dlaczego w wierszu tyle razy powtarza się jedno zdanie, odpowiada: «W pewnym momencie czytelnik zaczyna się nudzić, ale trochę później, w końcu, zaczyna słuchać i słyszeć. Wiersz traci sens, aby następnie móc go odzyskać».

Dialogowe rozpakowywanie poetyckiej kuchni osiągnęło punkt, w którym nie można było zignorować tłumaczenia. Zawadski podkreślił znaczenie nazwiska tłumacza podawanego obok nazwiska autora i opowiedział o własnej koncepcji wydawniczej: tłumaczenie i publikowanie autorów żyjących, takich, z którymi potencjalnie można się spotkać i porozmawiać.
Podczas rozmowy autor od czasu do czasu czytał poezję w języku ukraińskim i polskim, co dało obecnym możliwość po(czuć) echo wierszy i ich treści. W końcu sposób, w jaki wiersz brzmi, jest niezwykle ważny i naturalny.
Spotkanie zakończyło się wezwaniem do odkrywania młodej, żywej poezji i wspierania ukraińskich wydawnictw niezależnych, które są dla czytelnika prawdziwym oknem na świat.



Tekst i zdjęcia: Anna Zotowa, moderator spotkania
Główne zdjęcie: Anatol Olich