Do końca roku w Łucku będzie można zapoznać się z wystawą poświęconą Annie Walentynowicz – działaczce polskiej opozycji w okresie PRL, Ukraince z pochodzenia, która zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie polskiego samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.
Wystawa została odsłonięta 9 grudnia w nowo otwartym pubie «Pierwszy Wolontariacki» w Łucku. Wydarzenie odbyło się w ramach projektu «Centrum im. Anny Walentynowicz». Jest on realizowany przez Stowarzyszenie «W trosce o dom ojczysty» im. Anny Walentynowicz we współpracy z prezesem Niezależnego Związku Zawodowego Mediów Ukrainy Serhijem Szturcheckim, który zaprezentował wystawę w Łucku przy wsparciu hiperlokalnej sieci medialnej Район.in.ua.
Wystawa składa się z obrazów powstałych w oparciu o najsłynniejsze fotografie z życia Anny Walentynowicz. Autorką pomysłu jest Magda Lenart-Zalewska ze Stowarzyszenia «W trosce o dom ojczysty». Wystawa powstała jako projekt polskojęzyczny, a następnie została uzupełniona i przetłumaczona na język ukraiński.
Wcześniej była eksponowana w Akademii Ostrogskiej. To właśnie tam w październiku tego roku, podczas międzynarodowej konferencji naukowej «Solidarność narodów», podjęto decyzję o utworzeniu Centrum im. Anny Walentynowicz w Równem.
Wśród wydarzeń zaplanowanych w ramach tego projektu są warsztaty polskiego reżysera Jerzego Zalewskiego na temat dokumentowania zbrodni wojennych. Jego film dokumentalny «Anna Walentynowicz. Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy» był w tym roku wielokrotnie pokazywany w obwodzie rówieńskim, a w ramach różnych wydarzeń można było również obejrzeć go on-line.
Wystawa prezentowana w Łucku opowiada historię działaczki związkowej Anny Walentynowicz, znanej jako «Anna Solidarność» i «Matka Solidarności».
Anna Walentynowicz z domu Lubczyk urodziła się 15 sierpnia 1929 r. we wsi Sinne na Wołyniu (obecnie Sadowe w obwodzie rówieńskim) w rodzinie ukraińskich protestantów Nazara i Jefrosynii (Pryśki) Lubczyków. W czasie wojny została wywieziona przez swoich pracodawców, Teleśnickich, którzy oszukali ją powiedziawszy, że cała jej rodzina zginęła. Zakazali jej także wspominać, że jest Ukrainką. Walentynowicz pracowała w Stoczni Gdańskiej, była także współzałożycielką Wolnych Związków Zawodowych.
Jej zwolnienie z pracy w sierpniu 1980 r., na kilka miesięcy przed emeryturą, wywołało strajk stoczniowców. Z jednego zakładu protest szybko rozprzestrzenił się na inne, wkrótce obejmując całe Wybrzeże. Dwa tygodnie później rząd zmuszony do ustępstw podpisał ze strajkującymi Porozumienia Sierpniowe. Jednym z rezultatów strajków było utworzenie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego «Solidarność», który faktycznie stał się ruchem opozycyjnym.
13 grudnia 1981 r., aby opanować wymykającą się spod kontroli sytuację, władze wprowadziły w Polsce stan wojenny. Przewidywał m.in. internowanie działaczy opozycji, w tym Anny Walentynowicz. Procesy zapoczątkowane w sierpniu 1980 r. były już jednak trudne do zatrzymania. Pod koniec lat 80. Polska stała się pierwszym krajem obozu socjalistycznego, który rozpoczął transformację ustrojową, dając początek nieodwracalnym przemianom w Europie Środkowo-Wschodniej.
Konsul Marcin Chruściel z Konsulatu Generalnego RP w Łucku opowiedział o postaci Anny Walentynowicz i tym, jak była inwigilowana przez bezpiekę. Jego opowieść skłoniła zgromadzonych do dyskusji na temat rosyjskich zbrodni, jedną z nich była Zbrodnia Katyńska. W 2010 r. delegacja prezydencka, w składzie której znalazła się Anna Walentynowicz, leciała właśnie do Katynia, by oddać hołd ofiarom mordu.
«Do ostatnich lat nikt nie wiedział, że Anna Walentynowicz była Ukrainką. Kiedy reżyser Jerzy Zalewski, jej syn Janusz Walentynowicz i wnuk Piotr Walentynowicz przyjechali do Równego, szukali kościoła, w którym została ochrzczona. Okazało się, że kościół, w którym ochrzczono jego matkę, Janusz widzi ze swojego mieszkania w Gdańsku» – powiedział Serhij Szturchecki.
Reżyser sfilmował spotkanie z ukraińską rodziną, a materiał ten stał się podstawą filmu dokumentalnego o Annie Walentynowicz.
«Moja ciotka po raz pierwszy przyjechała do Ukrainy w 1996 r.» – powiedziała jej siostrzenica Tetiana Bartycka, która jest szefową związku zawodowego w jednej z rówieńskich szkół. Od tego czasu Anna Walentynowicz przyjeżdżała do Równego co roku.
Tetiana Bartycka opowiedziała, jak rodzina Lubczyków szukała Anny i jak spotkała się z nią po raz pierwszy po wielu latach rozłąki.
Zaznaczyła, że na początku nie zdawała sobie sprawy z tego, kim była jej ciotka, gdyż Anna Walentynowicz stopniowo dzieliła się z rodziną informacjami o swojej działalności. Uświadamiać, kim jest, zaczęła, gdy zobaczyła m.in. zdjęcie Anny Walentynowicz z papieżem Janem Pawłem II, opublikowane w autobiograficznej książce «Cień przyszłości», podarowanej przez nią rodzinie.
Wystawę odsłonięto w pubie «Pierwszy Wolontariacki», który został otwarty przez zespół wolontariuszy wspierających ukraińską armię. Założyciele i współwłaściciele pubu, Wasyl Capiuk i Pawło Capiuk, opowiedzieli o działalności wolontariackiej, a także o lokalu, który «powinien zarabiać i dzielić się» oraz stać się miejscem spotkań tych, którym zależy na wspieraniu armii.
Tekst i zdjęcia: Natalia Denysiuk