5 września w murach Krzemienieckiej Obwodowej Akademii Humanistyczno-Pedagogicznej im. Tarasa Szewczenki otwarto Muzeum Sztuki Fotograficznej Ziemi Krzemienieckiej im. Henryka Hermanowicza.
Wydarzenie stanowiło kontynuację forum literacko-artystycznego «Dialog Dwóch Kultur», które rozpoczęło się w tym mieście dzień wcześniej, w 215. rocznicę urodzin słynnego poety Juliusza Słowackiego.



Podczas inauguracji Muzeum rektor Akademii Krzemienieckiej Afanasij Łomakowicz krótko przedstawił gościom historię pomieszczeń muzealnych oraz instytucji edukacyjnych, które mieściły się w murach dawnego kolegium jezuickiego. Liceum (pierwotnie gimnazjum) utworzone w 1805 r. przez pochodzącego z Wołynia Tadeusza Czackiego charakteryzowało się tak wysokim poziomem nauczania, że nazywano je «Wołyńskimi Atenami», a po jego zamknięciu na tej samej bazie naukowej i materialnej w Kijowie został założony Uniwersytet Świętego Włodzimierza, obecnie znany jako Kijowski Uniwersytet Narodowy imienia Tarasa Szewczenki.
W pomieszczeniu, w którym otwarto Muzeum Sztuki Fotograficznej Ziemi Krzemienieckiej, w okresie międzywojennym działała szkoła fotograficzna. Uczyli w niej tak wybitni mistrzowie, jak Henryk Hermanowicz, Stanisław Sheybal i Ludwik Gronowski.


Sam Henryk Hermanowicz mieszkał i pracował w Krzemieńcu od 1937 do 1942 r. Do ekspozycji muzealnej, której podstawą są jego fotografie, dodano zdjęcia związane z wybitnymi fotografami Krzemieńca z innych epok. Wśród nich, oprócz wspomnianych wyżej, są «Nestor fotografii polskiej» Jan Bułhak oraz Musij Skakalski, który tworzył już po II wojnie światowej. Ten ostatni w 2022 r. został pośmiertnie odznaczony medalem «Virtus et Fraternitas» za uratowanie polskiej rodziny. Możemy się pochwalić, że droga do nagrody potomków Musija Skakalskiego rozpoczęła się m.in. od publikacji w naszej gazecie.
Akademia Krzemieniecka posiada jeszcze pięć muzeów: Muzeum «Miasto, którego nie ma», Muzeum kompozytora Wołodymyra Wilchowskiego, Muzeum Edukacji na Wołyniu i Podolu, galerię etnograficzną, Muzeum malarza Rostysława Gumki. Prace nad Muzeum Sztuki Fotograficznej Ziemi Krzemienieckiej będą kontynuowane – w przyszłym roku uczelnia planuje otworzyć kolejną jego salę.
«Muzeum to nie istniałoby, gdyby nie bezinteresowna praca mieszkańców Krzemieńca Petra Danyluka, Wołodymyra Krutewicza, Wołodymyra Czumakiewicza, a także pomoc finansowa Rady Miejskiej i Konsulatu Generalnego RP w Łucku» – podkreślił Afanasij Łomakowicz.
Przemówienie powitalne do obecnych wygłosili także wiceprzewodniczący Rady Miasta Krzemieniec Mykoła Matwijuk oraz konsul Krzysztof Wasilewski.

Następnie miejscowy krajoznawca Wołodymyr Krutewicz powiedział, że przez ponad 20 lat zbierał materiały dotyczące życia i twórczości Henryka Hermanowicza. W trakcie poszukiwań badacz odnalazł nieznane wcześniej negatywy zdjęć i przekazał je Akademii. To na ich podstawie powstała ekspozycja muzealna, którą zwiedzający mogą dziś podziwiać.
Tak się złożyło, że Hermanowicz był przyjacielem fotografika Ihora Gaśkiewicza, który namalował portret swojego polskiego kolegi. Przyjaźnili się od młodych lat, dlatego Henryk przedstawiony jest na portrecie jako młody mężczyzna. Przez wiele lat płótno Gaśkiewicza znajdowało się w posiadaniu jego ucznia Wołodymyra Krutewicza, który podarował je nowo powstałemu muzeum.

Poeta i nauczyciel akademicki Anatolij Jankow przeczytał kilka wierszy poświęconych Krzemieńcowi oraz wiersz napisany na podstawie frazy z poezji Juliusza Słowackiego «Radujcie się – bo prawdy wybiła godzina». Nawiasem mówiąc, jednym z przedmiotów, którego uczy na Akademii, jest język łaciński, więc został autorem motta Muzeum: «Habent sua fata urbs, ars et homines» – «Mają swoje losy miasta, sztuka i ludzie». Za wzór posłużyła maksyma przypisywana starożytnemu rzymskiemu poecie Terencjuszowi («Habent sua fata libelli» – «I książki mają swoją historię/losy»).

Oleksandr Charwat, założyciel i właściciel Muzeum Fotografii w Równem, jeden z najbardziej zasłużonych fotografów Ukrainy, członek prestiżowej Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej, przekazał Muzeum katalogi z różnych lat z międzynarodowych konkursów odbywających się w Równem.

Kolejny dar dla placówki złożyła dynastia Czumakiewiczów – fotografowie Wołodymyr i jego syn Witalij. To aparat fotograficzny «Fotokor», który produkowany był seryjnie w ZSRR od 1930 do 1941 r. Chyba z podobnego aparatu musiał korzystać także Henryk Hermanowicz. Według Witalija model był bardzo popularny, ponieważ z jego pomocą można było robić dobre zdjęcia zarówno w salonie, jak i na łonie natury. «Chociaż według oficjalnych danych sowieccy inżynierowie opracowali ten aparat w latach 1928–1930, istnieją dowody na to, że model został «capnięty» z modeli zagranicznych» – stwierdził fotograf.
To już drugi prezent dla muzeum, gdyż wcześniej Czumakiewiczowie zaprezentowali kolejny zabytkowy model aparatu. Już wkrótce planują otworzyć w Krzemieńcu własne muzeum fotograficzne, w którym znajdzie się aż pół tysiąca aparatów fotograficznych z różnych czasów, a także kamery filmowe, kamery wideo, różnorodne akcesoria i narzędzia służące do wywoływania filmów.

Oprócz fotografii i eksponatów Muzeum Sztuki Fotograficznej Ziemi Krzemienieckiej przyciąga uwagę zwiedzających dużym interaktywnym stoiskiem, które umożliwia oglądanie i powiększanie zdigitalizowanych zdjęć. Oprócz fotografii Henryka Hermanowicza widzom prezentowane są zdjęcia współczesnych fotografików z Krzemieńca, m.in. Wołodymyra i Witalija Czumakiewiczów, Stepana Sijatowa, Walerego i Ałły Olszańskich, Walentyny Tomczuk, Julii Traczuk, Petra Danyluka, Jurija Gaśkiewicza, Walentyny Kaszczuk, Wołodymyra Krutewicza młodszego. Ich prace zdobią także ściany w holu wejściowym.


«Mamy na uczelni kierunek «Muzealnictwo». Myślę, że ta sala muzealna stanie się kolejnym ważnym krokiem w kształceniu naszych studentów i jednym z elementów edukacji patriotycznej. Kiedy obywatele interesują się ideami patriotycznymi, idee te wznoszą się na poziom państwa. Kształtowanie tego należy zaczynać od swojego domu, swojej rodziny, ulicy, miasta, aby potem robić to na poziomie państwa» – uważa rektor Akademii Krzemienieckiej.
Tekst i zdjęcia: Anatol Olich