Zmarła Leokadia Trusz – najstarsza Polka w Łucku
Wydarzenia

W wieku 98 lat zmarła Leokadia Trusz – najstarsza Polka w Łucku. Urodziła się 11 października 1927 r. w Maniewiczach w rodzinie Polaków Joanny (z domu Hawryszko) i Piotra Sieków. Pod koniec II wojny światowej wraz z matką i rodzeństwem przeniosła się do Łucka, gdzie mieszkała do końca życia.

Joanna Hawryszko, matka Leokadii, pochodziła ze Starej Sieniawy na Podolu (obecnie obwód chmielnicki). W latach 20. nielegalnie przekroczyła polsko-sowiecką granicę w pobliżu Podwołoczysk i osiedliła się na jakiś czas w Maniewiczach. Dostała pracę w fabryce parkietów. W tym samym mieście znalazł się Polak z Radomia – Piotr Siek. Pracował jako ładowacz na miejscowym dworcu kolejowym. Wkrótce po spotkaniu młodzi ludzie się pobrali.

W 1925 r. małżeństwu urodziła się starsza córka, Jadwiga, dwa lata później przyszła na świat Leokadia. Następnie, w dwuletnich odstępach, urodzili się Stanisław, Mieczysław i Teresa.

«Niestety, nigdy nie widziałam żadnego ze swoich dziadków. W lipcu 1936 r. zmarł tata, zatrzymało mu się serce. Dlatego też prawie nie pamiętam ojca» – opowiadała w 2024 r. w rozmowie z «Monitorem Wołyńskim» Leokadia Trusz. Jej wspomnienia opublikowaliśmy wówczas w cyklu «Rodzinne historie».

O swoim sierocym dzieciństwie wspominała tak: «Mama zawsze była zapracowana. W ciągu dnia była w fabryce, wieczorami prała ubrania sąsiadom – Żydom, aby zarobić na kawałek chleba. Miała ciężkie życie. Lubiłam matkę. Później zabrałam ją do siebie, u mnie dożyła do końca swoich dni».

Rozpoczynając naukę w szkole od razu poszła do drugiej klasy, ponieważ nauczyła się czytać i pisać w domu, siedząc obok starszej siostry Jadwigi, kiedy ta odrabiała zadania domowe. W 1939 r., po wkroczeniu sowietów, Leokadia wraz z kolegami została przeniesiona do klasy o rok niżej, ponieważ w ZSRR był inny program szkolny. Jak wspominała Leokadia Trusz, w rodzinie dawniej rozmawiano po polsku, ale po śmierci ojca i w czasach sowieckich – głównie po ukraińsku.

Za czasów okupacji niemieckiej nie wróciła do szkoły, musiała pomagać matce w utrzymywaniu młodszych dzieci. Starsza siostra, Jadwiga, która miała już 16 lat, została zapisana wówczas na roboty w Niemczech. Matka, ratując dzieci, rzuciła swój skromny majątek i uciekła z rodziną z Maniewicz.

Wkrótce Joanna Siek znalazła się z dziećmi we wsi Szepel niedaleko Łucka. «Potem przyszedł straszny 1943 r. «W Szepelu na wzgórzu był zamek, gdzie na noc gromadziła się placówka polskiej samoobrony» – wspominała Leokadia Trusz. Według niej dzieci spały w pokojach, a starsi chłopcy i mężczyźni, uzbrojeni w karabiny, dyżurowali. Pewnego wieczora do matki przyszła sędziwa sąsiadka, Ukrainka. Ostrzegła, że tej nocy lepiej nie zostawać w domu. Joanna zebrała dzieci i poszła do placówki. Zanocowali tam, a kiedy rano wrócili, zobaczyli zmordowaną ciężarną sąsiadkę, która mieszkała jeden dom dalej.

Następnie rodzina przeniosła się do Łucka. Kiedy zgodnie z układem z 9 września 1944 r. rozpoczęła się wymiana ludności między marionetkową PRL a ZSRR, Joanna Siek również przygotowała wszystkie niezbędne dokumenty. Poszła wówczas do księdza po poradę, gdyż bała się jechać w nieznane: była sama z piątką dzieci. Ksiądz odradził wyjazd, więc została.

Początkowo rodzina Sieków wynajmowała mieszkanie przy ulicy Torczyńskiej, w dzielnicy Krasne, później kupiła własne małe mieszkanie. Leokadia nie wróciła już do szkoły, ponieważ była, jak wówczas wielu, «przerośnięta». Dziewczyna poszła do salonu krawieckiego, aby uczyć się krawiectwa.

Niedługo poznała swojego przyszłego męża Aleksandra Trusza. Pobrali się w 1955 r. Urodziło się im dwoje dzieci: córka Switłana i syn Witalij.

Mąż Leokadii Trusz był kierowcą, a ona całe życie pracowała w salonie krawieckim, tylko w ostatnich dwóch latach przed emeryturą poszła do pracy w zakładzie samochodowym w Łucku, gdzie szyła plandeki z brezentu.

W czasach sowieckich ich rodzina na święta jeździła do kościoła we Lwowie lub Krzemieńcu, ponieważ na Wołyniu nie działał żaden kościół katolicki. W latach 80. łuccy katolicy spotykali się po domach wiernych, wspólnie się modlili. Mama Joanna starała się uczestniczyć we wszystkich mszach świętych. Zmarła w 1990 r. w wieku 86 lat.

Kiedy na początku lat 90. wiernym z Łucka zwrócono katedrę Świętych Apostołów Piotra i Pawła, pani Leokadia wraz z córką Świtłaną Zińczuk, obecną prezes Wołyńskiego Zjednoczenia Nauczycieli Polskich na Ukrainie im. Gabrieli Zapolskiej, śpiewały w chórze kościelnym. W 1991 r. powstało Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu. Jednymi z jego pierwszych członkiń zostały Leokadia i jej starsza siostra Jadwiga, która przez lata była księgową SKP.

***

Redakcja «Monitora Wołyńskiego» składa najserdeczniejsze kondolencje Rodzinie i Bliskim Leokadii Trusz.

MW

Na zdjęciu: Leokadia Trusz, 2024 r. Autor zdjęcia – Anatolij Olich

***

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość
o śmierci najstarszej Polki Łucka

Pani Leokadii Trusz,
która była członkinią Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu od pierwszych dni jego działalności.

Składamy szczere wyrazy współczucia Rodzinie i Bliskim.

Stowarzyszenie Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu

Powiązane publikacje
W Stowarzyszeniu Ewy Felińskiej zaprezentowano polsko-ukraińską monografię o Łesi Ukraince
Wydarzenia
Tydzień obchodów 155. rocznicy urodzin znanej ukraińskiej pisarki, działaczki kulturalnej i społecznej, tłumaczki Łesi Ukrainki na Wołyniu przebiegł bardzo owocnie. Szczególnie bogaty program wydarzeń miał Wołyński Uniwersytet Narodowy, którego jest patronką.
28 lutego 2026
Na Festiwalu Pieśni Bożonarodzeniowych w Łucku zabrzmiały polskie kolędy
Wydarzenia
27 grudnia w Pałacu Kultury Miasta Łucka odbył się Festiwal Pieśni Bożonarodzeniowych zorganizowany przez Łucką Radę Miejską. Wśród 42 uczestników znalazł się również zespół artystyczny Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu.
28 grudnia 2025
Wspólna modlitwa, kolędy i świąteczne podziękowania w Stowarzyszeniu Ewy Felińskiej
Wydarzenia
26 grudnia w siedzibie Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu odbyło się spotkanie opłatkowe.
27 grudnia 2025
Dzieci ze Stowarzyszenia Ewy Felińskiej podzieliły się opłatkami
Wydarzenia
Wzruszające było przedświąteczne spotkanie uczniów sobotnio-niedzielnej szkoły języka polskiego, działającej przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej.
14 grudnia 2025
Prezenty od Świętego Mikołaja dla uczniów polskiej szkoły w Łucku
Wydarzenia
Najmłodsi uczniowie sobotnio-niedzielnej szkoły przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej otrzymali słodkie prezenty z okazji mikołajek.
08 grudnia 2025
W Stowarzyszeniu im. Ewy Felińskiej zaprezentowano znaczki pocztowe poświęcone lotnictwu
Wydarzenia
Z okazji Dnia Niepodległości Polski Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej zorganizowało spotkanie na temat «W niebie nad Europą (lotnictwo polskie i ukraińskie w filatelistyce)».
11 listopada 2025
Święto Niepodległości Polski w szkołach Stowarzyszenia Ewy Felińskiej
Wydarzenia
W sobotnio-niedzielnych szkołach działających przy Stowarzyszeniu Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu odbyły się konkursy z okazji Święta Niepodległości Polski.
10 listopada 2025
Światełko pamięci na cmentarzu katolickim w Łucku
Artykuły
1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, w Łucku uczczono pamięć zmarłych spoczywających na cmentarzu, w miejscu którego obecnie znajduje się sowiecki memoriał. Wydarzenie odbyło się przy kaplicy Wszystkich Świętych (obecnie Dom Panichidy). Latem zarejestrowano nową parafię rzymskokatolicką pod tym wezwaniem.
02 listopada 2025
Nauczyciele języka polskiego z Ukrainy wzięli udział w Kongresie Oświatowym w Łańcucie
Wydarzenia
W dniach 17–19 października nauczyciele języka polskiego z Ukrainy wzięli udział w Kongresie Oświatowym w Łańcucie zorganizowanym przez Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie oraz Podkarpackie Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie.
21 października 2025