W tych dniach chyba nikt nie jest obojętny wobec wydarzeń mających miejsce na Ukrainie. Tym bardziej nie są obojętni Ukraińcy przebywający za granicą, szczególnie na terenie Unii Europejskiej.
Społeczeństwo polskie, jak wielokrotnie podkreślali to polscy politycy, urzędnicy i zwyczajni ludzie, solidaryzuje się z proeuropejskimi dążeniami społeczeństwa ukraińskiego, gdyż wiemy i możemy na własnym przykładzie pokazać obywatelom Ukrainy, jakie korzyści daje integracja z UE.
Czy oczekiwaliśmy rewolucji? Chyba raczej tak, niż nie. Rewolucja była w naszych sercach i głowach już od dawna, ale nie było odpowiednich warunków, by wyprowadzić ją na ulice. Jednak nasze władze zrobiły wszystko, by tak się stało.
Szczerze mówiąc, trudno w to uwierzyć. Po pamiętnym Majdanie 2004 nastroje społeczne powoli, ale zdecydowanie sunęły w dół. Po tak przełomowym wydarzeniu, stopień aktywności społecznej i świadomości narodowej, wbrew oczekiwaniom, nie podniósł się nawet do poziomu jednej dziesiątej norm zachodnioeuropejskich.
W Polsce regionalne Ośrodki telewizyjne, a jest ich l6, wydłużyły swój program lokalny od 1-go września. Dotąd bowiem przez większą część dnia retransmitowały program ogólnopolski. Tylko 3 lub 4 godziny przeznaczano na program lokalny. Zatem teraz program lokalny trwa 18 godzin.
W lipcu 2013 roku wystartował projekt pt. «Transgraniczna wymiana doświadczeń między Lublinem a Łuckiem w zakresie integracji cudzoziemców i cudzoziemek».