Iwan Korsak na pograniczu kultur- polskiej i ukraińskiej
Artykuły

Iwan Korsak – wołyński pisarz, dziennikarz, działacz kulturalny i społeczny, wydający co roku kilka pozycji książkowych, ukazujących czytelnikom nieznane strony naszej historii i kultury, jest dzisiaj gościem «Monitora Wołyńskiego».

«Ze wszystkich zakątków nas «obszczekiwała» partyjna prasa komunistyczna»

– Czy w czasach radzieckich trudno było być dziennikarzem i pisarzem?
– Największy problem prasy tych czasów «zmierzchu» polegał na pragnieniu wolności. Czcimy działalność dysydentów, odważnych autorów «samwydawu»... W czasach władzy radzieckiej redagowałem gazetę «Polesie Radzieckie» w Kamieniu Koszyrskim – i doszło do tego, że cały nakład jednego z numerów władze skonfiskowały i spaliły. W Związku Radzieckim były takie dwa przypadki: w mieście Nogino niedaleko Moskwy i u nas, na Wołyniu. W Noginie partyjniacy zniszczyli redakcję, jednak w Kamieniu Koszyrskim nie odważyli się na taki krok, ze względu na popularność tego wydawnictwa – na 64 tys. ludności w rejonie przypadało 11-13 tys. egzemplarzy. Podobno władze bały się gniewu ludzkiego...

– Panie Iwanie, wraz z niepodległością Ukrainy, został Pan redaktorem gazety «Narodna Trybuna». Proszę opowiedzieć o tym czasie.
– Gorzkie i zawiłe to były czasy, ale jestem z nich szczególnie dumny. Jeszcze istniały komitety obwodowe i rejonowe Partii Komunistycznej, KGB, a tutaj pojawiło się skądś wydanie, i to państwowe (!), które zamiast obowiązującej dewizy «Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!» każdy numer zaczynało od słów Łesi Ukrainki: «Wstawaj, kto jest żywy, u kogo myśl powstała!». Pisaliśmy w tych numerach o niepodległości, dumie narodowej, przestępstwach Partii Komunistycznej. Nie wydawano nam papieru, a wtedy o wszystko jeszcze dbało państwo, przeszkadzano w wydawaniu gazety, prokuratura zarzucała nam kompromitację «honoru i godności Prezydenta Gorbaczowa», bo wydrukowaliśmy artykuł o jego osobistej odpowiedzialności za krew przelaną w Wilnie. Ze wszystkich zakątków «obszczekiwała» nas partyjna prasa komunistyczna oraz ta, która uznawała się jako niezależna. Przetrwaliśmy pięć najtrudniejszych lat. Bardziej szczegółowo jest to opisane w mojej książce «Aksamit nieprzemijalnych lat». Co ciekawe, według monitoringu U.S.A., «Narodna Trybuna» należała do dziesięciu lepszych gazet Ukrainy.

– Wydaje się, że w ciągu ostatniej dekady dziennikarstwo pozostało u Pana na marginesie i pisarz Korsak zwyciężył menedżera Korsaka, dziennikarza Korsaka...
– Może tak, ale nadal zajmuję się tym, czemu poświęciłem 46 lat pracy dziennikarskiej i redaktorskiej, w tym 36 lat w trzech gazetach. Dziennikarstwo jest trochę narkotykiem i trochę dopingiem, co dla kogo jest ważniejsze- to już zależy.

«Polityka jest odrębnym polem, po którym należałoby czasami chodzić w masce gazowej»

– Co spowodowało zainteresowanie postaciami historycznymi, kulturalnymi, które się stały bohaterami Pana ostatnich powieści?
– W czasach niepodległości wiele małych «gwiazd» nagle się zapala w pełni. Jednak to nie są gwiazdy trzeciorzędne, a pierwszorzędne, europejskie... Przez długie lata rządów radzieckich w periodykach ukraińskich imię wołyńskiego wojewody Henryka Józefskiego wspominano tylko używając znieważających epitetów. Nie wszyscy w to wierzyli. Nie wstydzę się swoich własnych książek – w powieściach «Cicha prawda Modesta Lewickiego» i «Kapelan Wojska URL» Józefski jest jednym z pozytywnych, naprawdę sympatycznych bohaterów. Została wydana poważna praca profesora z Yale University Timothy'ego Snydera «Tajemna wojna...». Na Wołyń książka dotarła w tłumaczeniu polskim. Ze stron publikacji wyłania się postać intelektualisty, który o dziesięciolecia wyprzedził myślą wielu europejskich mężów stanu. Malarz, ponadto – osoba walcząca, która dużo lat spędziła w podziemiu przeciwhitlerowskim i przeciwstalinowskim, została skazana na dożywocie. Na Wołyniu Henryk Józefski dużo uczynił dla wzajemnego zrozumienia narodów. Te przykłady nie są rzadkością. Pisarz musi zapoznawać czytelnika z nieznanym nowym.

– Ciekawe są artystyczne szczegóły, które wzmacniają percepcję postaci literackich. Podobno, Pan dużo czasu traci na poszukiwanie unikalnych faktów, które umiejętnie ozdabia formą artystyczną.
– Polowanie na unikalną rzeczywistość w niczym nie ustępuje polowaniu prawdziwemu, ale ma wyjątkową zaletę, bo jest bezkrwawe. To jest podniecenie, entuzjazm podnoszący na duchu. I nie jest ważne, gdzie łup został zdobyty: w cichych czytelniach archiwów, na stronach rzadkich książek czy w bezgranicznej przestrzeni internetowej...

– W swoich powieściach Pan często dotyka tematyki stosunków polsko-ukraińskich. Okazuje się, że mamy wiele do powiedzenia sobie nawzajem.
– Myślę, że to w dużym stopniu jest związane z losem historycznym naszych narodów. W tym jest również cząstka przeżyć osobistych – wiele opowieści słyszałem od ojca, żołnierza Wojska Polskiego lat trzydziestych ubiegłego wieku. Tak więc w wielu moich książkach są obecne wątki polskie np. Hrygorij Orłyk (powieść «Hetmanycz Orłyk») pomaga byłemu królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu dostać się z Paryża do Warszawy, aby znowu zdobyć koronę, czy też opisuję niesamowite zrządzenia losu polskiego działacza społecznego i wojskowego, autora popularnych książek o ukraińskiej przeszłości Michała Czajkowskiego «Otaman Czajka». Poruszam też aspekt dotyczący ścisłej współpracy inteligencji ukraińskiej i polskiej «Cicha prawda Modesta Lewickiego», «Kapelan Wojska URL», przywołuję także wkład polskich rodzin w kulturę ukraińską i tworzenie państwa «Dzieci Jafeta»... Nieprzypadkowo jedna z recenzji moich książek w gazecie «Słowo Proswity» i na stronie internetowej o tym samym tytule nazywała się «Na pograniczu polskiej i ukraińskiej kultury».

– W Pana ostatnich powieściach mówi się o czasach dawnych. Czy jednak nie ma Pan wrażenia, że te treści mogłyby być inspiracją i nauką dla sił rządzących obecnie na Ukrainie?
– Kiedy hetman Pawło Skoropadski (fragment powieści «Dzieci Jafeta») stanął na czele Państwa Ukraińskiego, to najbliższe otoczenie, polecało mu by przeprowadził się z rodziną do Pałacu Marijinskiego. Hetman kategorycznie odmówił. Pozostał w poprzednim skromnym mieszkaniu. Córki tuliły się w pokoiku na poddaszu, a syn Danyłko, kiedy przyjeżdżali goście, musiał spać w łazience. Niedawno skończyłem powieść «Niemyryczów klucz» o wybitnym działaczu społecznym, współpracowniku Iwana Wyhowskiego Juriju Niemyryczu... historia bez końca uczy osoby rządzące, a mają same dwóje...

– Kiedy był Pan deputowanym Wołyńskiej Rady Obwodowej, stał się jednym z inicjatorów wsparcia wydawnictw książkowych w regionie. Czy Pan planuje jeszcze prace na rzecz książki ukraińskiej? Być może, dla urzeczywistnienia tych pomysłów należy udać się do «wielkiej polityki».
– Służyć książce może każdy i w każdym czasie. Staram się to robić jako współpracownik redakcji «Ukrainy Literackiej, członek rady redakcyjnej wydawnictwa «Jarosławów Wał», pomagać w promowaniu ukraińskiej książki na terenach kraju i w miarę możliwości wspierać biblioteki. A polityka jest odrębnym polem, po którym czasami należałoby chodzić w masce gazowej.

Rozmawiał Wiktor JARUCZYK

Powiązane publikacje
Rodzinne Warsztaty Wielkanocne w Towarzystwie im. Tadeusza Kościuszki
Wydarzenia
W ramach przygotowań do Wielkanocy Towarzystwo Kultury Polskiej im. Tadeusza Kościuszki, działające w Łucku, zorganizowało dla uczniów szkoły sobotnio-niedzielnej oraz członków ich rodzin Warsztaty Wielkanocne.
20 marca 2026
Uczniowie Łuckiej Hromady recytowali polską poezję. Na najlepszych czeka obwodowy konkurs
Wydarzenia
W Łucku odbył się etap miejski XXXI Konkursu Recytatorskiego im. Juliusza Słowackiego. Jego uczestnicy recytowali utwory polskich poetów, w tym patrona konkursu oraz Antoniego Słonimskiego, Danuty Wawiłow, Czesława Kuriaty i ks. Jana Twardowskiego.
20 marca 2026
«LEGIO Wołyń»: w Łucku po raz trzeci odbędzie się festiwal historii popularnej
Wydarzenia
Organizacja społeczna «Idealiści» we współpracy z agencją eventową «Różowy Taboret» oraz Wydziałem Historii, Politologii i Bezpieczeństwa Narodowego Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki zapraszają na trzecią edycję festiwalu historii popularnej «LEGIO Wołyń».
20 marca 2026
W obwodzie tarnopolskim zneutralizowano szczątki pocisku Ch-101 znalezione w polu
Wydarzenia
Fragmenty wrogiego pocisku na terenie między miejscowościami Kamianka (do 1955 r. Słobódka Strusowska) a Romanówka w rejonie tarnopolskim odkrył podczas prac polowych lokalny mieszkaniec. Mężczyzna zawiadomił o niebezpiecznym znalezisku policjantów.
19 marca 2026
Kraszewski w Muzeum Wołyńskim
Artykuły
19 marca przypada kolejna rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego, wybitnego polskiego pisarza, który spędził znaczną część swojego życia na Wołyniu. Zachęcamy do zapoznania się z artykułem archeologa, muzealnika i krajoznawcy Jana Józefa Fitzkego pt. «Pamiątki po Józefie Ignacym Kraszewskim w Muzeum Wołyńskim», opublikowanym w nr. 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1939 r.
19 marca 2026
Nowowołyńsk: kolejny atak na obiekt energetyczny w hromadzie
Wydarzenia
18 marca, podczas wieczornego alarmu powietrznego, odnotowano uderzenie w obiekt energetyczny w pobliżu Nowowołyńska. Poinformował o tym mer Nowowołyńska Borys Karpus.
18 marca 2026
Studium Europy Wschodniej UW przybliża ukraińskim studentom historię Polski
Wydarzenia
16–18 marca wykładowcy Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili na Wołyńskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki gościnny cykl wykładów pt. «Historia i kultura Polski – dawna i współczesna».
18 marca 2026
W obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy rosyjskich pocisków rakietowych
Wydarzenia
Podczas prac polowych w obwodzie rówieńskim znaleziono niewybuchy głowic bojowych wrogich pocisków rakietowych. Zostały one zneutralizowane przez saperów policji.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026