Ocaleni od zapomnienia: Stefan Górniak
Artykuły

Nasz kolejny szkic – o Stefanie Górniaku, komendancie placówki Związku Walki Zbrojnej w miasteczku Mizocz.

Stefan Michał Górniak syn Grzegorza urodził się w 1913 r. w Mizoczu w powiecie zdołbunowskim. Jego ojciec, Grzegorz Górniak, pracował w cukrowni. Zmarł w 1924 r. Stefan mieszkał w Mizoczu z matką Apollonią (córka Tadeusza, ur.ok.1888r.) przy ulicy Fabrycznej 9.  Od 1930 r. należał do Zdołbunowskiego Ośrodka Powiatowego Harcerzy. Do służby w wojsku był również członkiem Związku Strzeleckiego.

W 1938 r. Stefan został zmobilizowany do Wojska Polskiego. Służbę odbywał w 39 Pułku Piechoty. W 1938 r. wysłano go na kurs rusznikarski do Warszawy, po ukończeniu którego trafił do 97 Pułku Piechoty w Przemyślu, gdzie awansował na kaprala. W składzie tej jednostki wojskowej na początku września 1939 r. trafił na front. Wojska Wehrmachtu pokonały 97 Pułk Piechoty pod Gródkiem Jagiellońskim (obecnie miasto Gródek w obwodzie lwowskim). Wśród żołnierzy polskich, którzy trafili do niewoli niemieckiej był także Stefan. Po siedmiu dniach pobytu w niewoli odważył się na ucieczkę i wkrótce wrócił do rodzimego miasteczka.

Posiadamy informację, że w 1940 r. w Mizoczu mieszkały dwie siostry Stefana Górniaka: Emilia (ur. w 1918 r.) i Zofia, po ślubie Dudko (ur. w 1911 r.). Mąż Zofii jako plutonowy rezerwy Wojska Polskiego na początku wojny niemiecko-polskiej też trafił na front, a następnie do niewoli niemieckiej.

Po powrocie z niewoli Stefan zatrudnił się jako tokarz w metalu na cukrowni w Mizoczu.

W maju 1940 r. do Mizocza przybył Witold Bidakowski, dobry znajomy Stefana. Prawdopodobnie, byli znajomymi z czasów wspólnej działalności harcerskiej w okresie międzywojennym. W trakcie rozmowy Witold Bidakowski powiedział Stefanowi, że w Zdołbunowie działa podziemna organizacja, której celem jest walka o niepodległą Polskę i że należą do niej wyłącznie polscy patrioci. Witold zaproponował Stefanowi, aby dołączył do podziemia. Po otrzymaniu od niego zgody zaprosił go do Zdołbunowa, aby poznał kierownika ośrodka powiatowego.

W najbliższą niedzielę Stefan przybył do Zdołbunowa. W czasie tego spotkania okazało się, że na czele podziemia w powiecie zdołbunowskim stoi również jego znajomy, Stanisław Bąk. Ponieważ mężczyźni dobrze się znali, nie było potrzeby w jego przypadku przeprowadzać poważnej rozmowy, jak to czyniono z innymi osobami, których werbowano do ZWZ. Stanisław Bąk od razu wyznaczył Stefanowi zadanie, aby poszukał w Mizoczu polskich patriotów i zwerbował ich do podziemia. Powiedział jednak, że dokładniej o kierunkach działalności ZWZ Stefan dowie się po złożeniu przysięgi na wierność organizacji.

Następne spotkanie członków odbyło się w czasie dni wolnych w szkole, gdzie pracował Stanisław Bąk. W obecności Władysława Kędzierskiego i Stanisława Bąka Stefan Górniak złożył przysięgę i wybrał dla siebie pseudonim «Mokojan». Następnie dołączyli do nich Henryk Sokołowski i Witold Bidakowski. Stanisław Bąk zapoznał nowych członków organizacji z jej strukturą i kierunkami działalności. Pod koniec wyznaczył Stefanowi zadanie, aby stworzył w Mizoczu placówkę z siedmiu osób i stanął na jej czele. Przestrzegano go, by rzetelnie sprawdzał wszystkie osoby przed dołączeniem ich do podziemia. W tym czasie Stefan już miał na myśli trzy osoby, które, jego zdaniem, pasowały do działalności podziemnej: Wincenty Dzierzbiński, Józef Zagrodnik i Stanisław Stankiewicz. Powiedział o tym Stanisławowi Bąkowi. Otrzymał wówczas tekst przysięgi, który miał zniszczyć po nauczeniu się go na pamięć, a także polecenia w sprawie werbowania nowych osób. Po drodze na dworzec Henryk Sokołowski dawał rady Stefanowi, aby nie notował żadnych imion ani nazwisk zwerbowanych osób, żadnych danych odnośnie roku urodzenia, stopni wojskowych czy pseudonimów. Miał je zapamiętać.

Mimo trudności, które polegały na tym, że w Mizoczu z powodu aresztów i deportacji zmniejszyła się liczba mieszkańców narodowości polskiej, Stefanowi udało się założyć placówkę z trzech zwerbowanych osób, o których wcześniej mówił Stanisławowi Bąkowi. Zaciągnął do podziemia przede wszystkim swoich kolegów – pracowników cukrowni. Działaczem placówki został także Stanisław Stankiewicz – organista kościoła mizockiego. W swoim mieszkaniu Stefan przyjął przysięgę od kolegów Wincentego Dzierzbińskiego i Józefa Zagrodnika (o nich opowiemy w następnych numerach MW). Wtedy też zapoznał ich z zadaniami organizacji.

31 maja 1940 r. na kolejne zebranie placówki Stefan zaprosił Stanisława Stankiewicza, który złożył przysięgę i wybrał sobie pseudonim «Stańczyk». Wszyscy trzej członkowie mizockiej placówki otrzymali następujące zlecenia: odnaleźć wszystkich Polaków mieszkających w Mizoczu; obserwować wszystkie przedsiębiorstwa miasteczka; spisać wszystkie sowieckie i partyjne instytucje i ich pracowników na terenie rejonu Mizocz (obowiązywał zakaz ich werbowania i prowadzenia z nimi rozmów o treści antysowieckiej); stale śledzić nastroje lokalnych Polaków i całej ludności.

Jak tylko Stefan dowiedział się o aresztowaniu Stanisława Bąka, natychmiast spotkał się z każdym członkiem swojej placówki i zakazał czynić cokolwiek, co mogłoby zwrócić uwagę NKWD.

28 czerwca 1940 r. Mizocki Rejonowy Oddział NKWD aresztował Stefana Górniaka i osadził go w więzieniu NKWD w Równem. W czasie dochodzenia powiedział, w jaki sposób został zwerbowany i jaką działalność prowadził w Mizoczu. Więzień nie ukrywał przed śledczym, że pokładał wielkie nadzieje w wojskach sojuszników, Anglii i Francji, które, jak on myślał, pokonają wojsko niemieckie i z pomocą 70-tysięcznego Wojska Polskiego przebywającego we Francji pod dowództwem generała Sikorskiego zmuszą ZSRR do oddania Polsce zachodnich terenów Radzieckiej Ukrainy i Białorusi. Właśnie w tej chwili, według niego, miała pojawić się na scenie organizacja podziemna, do której on należał, aby odegrać główną rolę na tyłach wroga.

Na posiedzeniu sądowym, które się odbyło 13–15 listopada 1940 r. w Sądzie Rówieńskim, Stefan zaprzeczał, że zwerbował do podziemia trzech mieszkańców Mizocza. Twierdził, że opowiedział im o istnieniu polskiej organizacji podziemnej, a potem prosił, aby obiecali, że nikomu nie opowiedzą o treści ich rozmowy. Oskarżony nie zaprzeczał, że udzielał się w ZWZ. Stefan Górniak został skazany na podstawie art. 54–2, 54–11 КК USRR na 10 lat pozbawienia wolności w «oddalonych regionach ZSRR» i na 5 lat ograniczenia praw obywatelskich po odbyciu kary zgodnie z punktami «а», «b» і «c» art. 29 КК. Jego dalsze losy nie są nam znane.

Według postanowienia Rówieńskiej Prokuratury Obwodowej 7 lipca 1993 r. wobec Stefana Górniaka zastosowano art. I Ustawy USRR «O rehabilitacji ofiar represji politycznych na Ukrainie» z dnia 17 kwietnia 1991 r.

Tetiana SAMSONIUK

P. S.: Redakcja Monitora Wołyńskiego gratuluje Pani dr Tetianie Samsoniuk z okazji zajęcia trzeciego miejsca w X Konkursie im. Jerzego Giedroycia w kategorii «Prace doktorskie».

Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025