Ocaleni od zapomnienia: Stanisław Kanikuła
Artykuły

Kontynuując cykl artykułów o uczestnikach polskiego antysowieckiego ruchu podziemnego proponujemy szkic o Stanisławie Kanikule.

Stanisław Kanikuła urodził się w 1920 r. w Mościskach w województwie lwowskim w rodzinie Antoniego, syna Józefa (ur. w 1879 r.) i Anny, córki Ludwika (ur. w 1900 r.) Kanikułów. Antoni Kanikuła od 1922 do 1928 r. pracował jako komendant posterunku policji państwowej. Jego żona Anna zajmowała się wychowaniem trojga dzieci: Stanisława, Ludwika (ur. w 1922 r.) i Henryka (ur. w 1926 r.).

Wiadomo, że na początku wojny niemiecko-polskiej rodzina Kanikułów mieszkała w Dubnie. Władze sowieckie musiały jednak zakwaterować gdzieś przybyłych na te tereny swoich funkcjonariuszy, więc miejscowych Polaków wyrzucano z ich domów i przenoszono w inne okolice miasta lub do pobliskich wsi. 8 grudnia 1939 r. rodzina Kanikułów została wysiedlona do wsi Pantalia, gdzie zamieszkała w budynku nr 58. 21 grudnia, bezrobotny wcześniej Stanisław zatrudnił się w kasie ubezpieczeń społecznych. Jego młodsi bracia chodzili jeszcze do szkoły.

W czasie nauki w Dubieńskim Liceum Biologicznym w czasach II Rzeczypospolitej Stanisław należał do organizacji «Przysposobienie Wojskowe», która zajmowała się wychowaniem wojskowym polskiej młodzieży szkolnej. Na jej czele stał kapitan Wysocki, a z młodzieżą pracowali porucznicy: Jabłoński i Macheta. W szkole do organizacji należało 60 uczniów. Ponadto, członkowie organizacji mogli śpiewać w chórze, który działał w 43 Pułku Strzelców pod kierownictwem porucznika Jurago (imię nie jest nam znane). Stanisław również przychodził na próby chóru. W ciągu trzech lat pobytu w organizacji «Przysposobienie Wojskowe» nawiązał przyjazne kontakty z kierownikiem chóru, który znał patriotyczne poglądy chłopca. Dlatego Stanisław nie zdziwił się, kiedy 8 listopada 1939 r. porucznik Jurago zjawił się u niego w domu i zaczął rozmowę o konieczności antysowieckiej działalności, której celem miało być odzyskanie niepodległości przez Polskę.

To od Jurago Stanisław dowiedział się, że miejscowi Polacy zdecydowanie przeciwni władzy sowieckiej planują akcję protestacyjną na dzień 11 listopada i zbierają ludzi niezadowolonych z takiej polityki. Warto zauważyć, że wśród nich był też Kazimierz Bach, znany jako jeden z pierwszych organizatorów ruchu antysowieckiego w Dubnie. Wiemy, że protestu nie udało się zorganizować. Stanisław dowiedział się również, że w mieście mówi się o założeniu podziemia antysowieckiego. Chłopiec zapytał Jurago o to, jaka ma być struktura organizacji i jakich środków będą używali kierownicy konspiracji, jeśli komuś z członków będzie grozić niebezpieczeństwo. Jurago zapewniał, że organizacja będzie składać się z osobnych trójek lub piątek, a dowództwo podziemia polskiego znajdujące się we Lwowie, posiada środki na wydanie dokumentów i przerzucenie uczestników, którzy zostaną narażeni na ryzyko, do Węgier i Rumunii.

Po uzyskaniu od Stanisława Kanikuły zgody na dołączenie do podziemnej organizacji, porucznik zalecił mu szukanie broni do potrzeb organizacji oraz werbowanie zaufanych osób. W niedługim czasie Stanisław zaangażował do działalności w organizacji ucznia szkoły nr 1 – Czerniaka (imię jest nieznane), syna wojskowego osadnika Czerkaskiego (imię jest nieznane), wywiezionego później na dalekie tereny ZSRR oraz Zbigniewa Kubickiego, syna pułkownika Wojska Polskiego, który po zgłoszeniu się do podziemia wyjechał z Dubna w nieznanym kierunku. Podstawą przyjęcia do podziemia wszystkich trzech chłopców było to, że zapewnili oni Stanisława, iż posiadają broń palną. Jednak potem okazało się, że broń planowali otrzymać od Włodzimierza Andruszki. Chłopcy słyszeli pogłoski, że Andruszko zakopał w ogrodzie broń zdobytą w czasie wycofywania się polskich wojsk z Dubna we wrześniu 1939 r.

Stanisław dowiedziawszy się, że Włodzimierz Andruszko ma broń, poszedł do niego, aby wyjaśnić, czy ten mógłby ją oddać na potrzeby podziemia. Włodzimierz powiedział mu, że jest już członkiem piątki dowodzonej przez Bronisława Szewczyka (piątka ta była częścią do organizacji dowodzonej przez Zygmunta Rumla – aut.), więc ukrywa broń właśnie dla potrzeb tej organizacji. Nie uzyskawszy jej, 13 stycznia 1940 r. porucznik Jurago poinformował Stanisława, że z powodu braku broni jakakolwiek walka przeciw władzom okupacyjnym nie ma perspektyw. Na jego załamanie moralne wpłynęło też to, że aresztowało go NKWD. Później Jurago został zwolniony z powodu braku dowodów.

Nie mając zamiaru rezygnować z walki o niepodległość Polski, Stanisław zaczął na własną rękę nawiązywać współpracę z organizacją dowodzoną przez Zygmunta Rumla. Niejednokrotnie spotykał się zarówno z Włodzimierzem Andruszką, jak też z Bronisławem Szewczykiem. Dzięki wsparciu Stanisława odbyło się też spotkanie Jurago – najpierw z Bronisławem Szewczykiem, a później z Zygmuntem Rumlem. Wiemy, że Jurago nie znał prawdziwego imienia dowódcy ośrodka podziemnego, z którym miał spotkanie. Bronisław Szewczyk poinformował Jurago, że ten będzie miał spotkanie z mężczyzną o nazwisku Schneider, który był z zawodu leśniczym. Najprawdopodobniej, podczas spotkania dowódcy dwóch ośrodków podziemnych nie doszli do porozumienia w sprawie połączenia sił. Stanisław Kanikuła zauważył niechęć Bronisława Szewczyka do współpracy i podejrzewał, że jest on agentem NKWD.

19 marca 1940 r. Stanisław Kanikuła został aresztowany przez Dubieński Oddział Rejonowy NKWD. Oskarżono go o to, że był aktywnym członkiem «kontrrewolucyjnej organizacji podziemnej», czyli o przestępstwa przewidziane w art. 54–2, 54–11 КК USRR. 3 września 1940 r. śledztwo w jego sprawie zostało umorzone. W oczekiwaniu na wyrok Stanisław jeszcze cztery miesiące przebywał w więzieniu w Dubnie. 23 grudnia decyzją Kolegium Specjalnego NKWD został skazany na osiem lat pozbawienia wolności. Odbywał więzienie w obozie «Uchtiżemłag». 3 września 1941 r. na mocy układu Sikorski-Majski wobec Stanisława Kanikuły zastosowano amnestię. Po zwolnieniu z obozu zamieszkał w mieście Buzułuk w obwodzie czkałowskim. Nie wiemy, jak potoczyły się jego dalsze losy.

Według postanowienia Prokuratury Obwodu Rówieńskiego z dnia 9 stycznia 1990 r. sprawa Stanisława Kanikuły podlega pod artykuł 1 rozporządzenia Prezydium Rady Najwyższej ZSRR od 16 stycznia 1989 r. «O dodatkowych przedsięwzięciach dotyczących odnowienia sprawiedliwości wobec ofiar represji, mających miejsce w latach 30–40 – na początku lat 50».

Badacze podziemia polskiego działającego na terenie Zachodniej Ukrainy w latach 1939–1941 uważają, że jedną z głównych przyczyn jego porażki był brak spójnych działań różnych organizacji i ośrodków podziemia. Doprowadziło to do licznych ofiar. Stanisław Kanikuła miał świadomość, że należało działać tak, aby połączyć siły miejscowych polskich patriotów w walce przeciw silnemu przeciwnikowi i zabiegał o to, jak mógł.

Tetiana SAMSONIUK

P. S.: Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025