15 lipca obchodzony jest Dzień Ukraińskiej Państwowości. Z tej okazji w cerkwi Świętego Jana Teologa w Łucku odprawiono modlitwę za Ukrainę – podaje Łucka Rada Miejska.
12 lipca we wsi Zielony Dąb w Hromadzie Mizocz w obwodzie rówieńskim przy zbiorowej mogile członków rodzin Wereszczyńskich, Jasińskich i Krasickich, odbyła się msza polowa w intencji ofiar Zbrodni Wołyńskiej.
«Jeśli chociaż co dziesiąty będzie kultywować pamięć o Wołyniu przez wolontariat, to jeszcze nawet nasze wnuki będą mogły się cieszyć z miejsc, które uratujemy od zniszczenia przez zaniedbanie» – mówi Paweł z Warszawy, który na początku lipca wraz z innymi wolontariuszami z Polski porządkował stary cmentarz katolicki w Kisielinie.
W samym sercu Sudetów, w Rudawach Janowickich, niedaleko Jeleniej Góry, istniało kiedyś miasteczko, które przez wieki tętniło życiem, a dziś pozostały po nim jedynie wspomnienia, ruiny i legenda. Miedzianka, bo o niej mowa, to miejsce, które zniknęło niemal dosłownie. Jej historia to opowieść o bogactwie, wojnie, tajemnicach i kruchości istnienia tworów ludzkich rąk.
Dwudziesty pierwszy wiek w pas nam się kłania. Wiek nowych technologii, sztucznej inteligencji i nieustającego podboju kosmosu, a my nadal radośnie sobie tkwimy w swoich małych, trochę wiedźmowatych czasach przesądów.
Wśród spraw karnych przeciwko Polakom, represjonowanym «za pierwszych sowietów», zdarzają się również te prowadzone przeciwko nieletnim. Mimo młodego wieku aresztowanych, NKWD stosowało wobec nich te same okrutne metody, co wobec dorosłych.
Były to niecodzienne Dni Polskiej Kultury w Łucku: bez tradycyjnych polskich piosenek, wierszy i tańców, ale za to z licznymi przykładami inicjatyw, zmieniających ten świat na lepsze. Działacze polskich organizacji społecznych opowiadali o swoich doświadczeniach w zakresie współpracy, wsparcia Ukrainy i Ukraińców, zachowania pamięci i dziedzictwa kulturowego w Poznaniu.
«Nasza rodzina pochodzi z obwodu chmielnickiego. Jesteśmy Polakami. I mama, i tata byli zapisani w dowodach jako Polacy. Od 1946 do 1950 r. rodzice mieszkali w Polsce. Urodziliśmy się z bratem odpowiednio w Koszalinie i Stargardzie» – opowiada Anna Sobolewa (z domu Bolbina).
Badacz z Łucka Konstanty Teleżyński w swoim artykule opublikowanym w numerze 5 «Ziemi Wołyńskiej» z 1938 r. pozostawił nam opis drewnianego dworu w Wielicku. Dwór ten nie przetrwał do dziś, tym cenniejsze są teraz te świadectwa.
Tytułowe bonan tagon w języku esperanto oznacza po prostu dzień dobry. Jeśli dorzucimy do tego havu, to otrzymamy piękny zwrot «miłego dnia». Tak oto w prosty sposób zaczynamy mówić w języku esperanto. Od czegoś w końcu trzeba zacząć. Najlepiej od łatwych a częstych w użyciu zwrotów.