Zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus w Łucku otrzymały już trzeci ładunek pomocy humanitarnej od mieszkańców Torunia.
Siostra Aksana Szczipańska z łuckiego domu zakonnego tego Zgromadzenia powiedziała: «Jakie są rozmiary tej pomocy? Wystarczy powiedzieć, że jedna przesyłka zawierała aż 12 pełnych palet. Pomoc ta została zgromadzona przede wszystkim dzięki Karolowi Marii Wojtasikowi, radnemu miasta Torunia. Zaangażował też do pomocy siostry z mojego zgromadzenia, z domów zakonnych w Toruniu i Ostródzie. Ludzie zebrali dużo wszystkiego: rzeczy dziecięce, żywność długotrwałego przechowywania, leki, opatrunki, powerbanki, latarki. A także koce, śpiwory, karmę dla zwierząt, chemię gospodarczą, artykuły higieniczne, pieluchy dla dzieci i dorosłych».
Według siostry Aksany część otrzymanej pomocy została przekazana na potrzeby Obrony Terytorialnej i Sił Zbrojnych Ukrainy. Jeden z łuckich ośrodków dla uchodźców otrzymał leki, w tym środki kardiologiczne, a także artykuły higieniczne. Udało się też wysłać część pomocy do Charkowa. Została przekazana po prostu do miejscowych wolontariuszy, bo w zbombardowanym mieście ludzie są pozbawieni dosłownie wszystkiego, przyda się tam każde wsparcie. Samotne matki z dziećmi przychodzą po pomoc i ją otrzymują. Parafialna organizacja charytatywna «Caritas Spes-Łuck» otrzymała również od polskich darczyńców aparat do mierzenia ciśnienia krwi oraz glukometr.


Oprócz pomocy materialnej Polacy przekazują zakonnicom pieniądze. Dzięki temu siostry kupiły i przekazały leki pacjentom, którzy nie są w stanie znaleźć potrzebnych im preparatów medycznych. Ponadto, jak powiedziała zakonnica, kilka tysięcy złotych przelano na kartę ciężarnej kobiety z siedmioletnim dzieckiem, której mieszkanie spłonęło w zbombardowanym przez Rosjan Charkowie. Ze względu na ciążę nie odważyła się na wyjazd z Ukrainy.

«Jesteśmy bardzo wdzięczni tym ludziom, którzy pomagają. Widać, że robią to całym sercem. Wielkie wam Bóg zapłać» – podsumowała rozmowę siostra Oksana.
Łuck podpisał porozumienie o przyjaźni i współpracy z Toruniem jeszcze w 2008 r. Miasta mają dużo wspólnego tak naprawdę od dłuższego czasu – w tym mieście w województwie kujawsko-pomorskim pochowany jest Sługa Boży Adolf Piotr Szelążek, biskup łucki w latach 1925–1950. Toruń stał się miejscem ucieczki, a następnie wiecznego spoczynku dla wielu księży katolickich i wiernych diecezji łuckiej, którzy po okupacji Wołynia przez sowietów zostali zmuszeni do opuszczenia tych ziem.
W lutym 2018 r. grupa teatralna, w skład której weszli parafianie łuckiego kościoła rzymskokatolickiego Świętych Apostołów Piotra i Pawła, wystawiła w Toruniu przedstawienie o biskupie Szelążku. Byłem jednym z aktorów. W tym czasie naszym zespołem opiekował się właśnie Karol Wojtasik. Na zawsze pozostały mi w pamięci bardzo miłe wspomnienia z tej podróży. Wkrótce Karol przywiózł do Łucka płytę nagrobną biskupa Szelążka. W Ukrainie jest znane powiedzenie: «Prawdziwych przyjaciół poznaje się w nieszczęściu». Dziękujemy Ci, przyjacielu, oraz wszystkim Polakom za pomoc. A po zwycięstwie czekamy w Łucku.
Tekst i zdjęcia: Anatol Olich