Jest XXI wiek. Ludzie poznają kosmos, w skomplikowanym świecie przyrody odnajdują prawa i zasady, jakie nim rządzą i wykorzystują je dla dobra człowieka. Pracują nad szczepionkami, lekami, nowoczesną technologią i łamią sobie głowę nad tym, aby życie na Ziemi stało się bezpieczniejsze, dłuższe i lepsze.
Te mądre, empatyczne oraz wrażliwe istoty dokładają wszelkich starań i dokonują cudów, by czas, jaki przyszło im spędzić na tej planecie był, na ile to tylko możliwe, piękny i radosny. Taki, w którym słychać śmiech, a nie przeraźliwy krzyk i płacz krzywdzonych kobiet, mężczyzn oraz dzieci.
I oto w tym wieku dobrobytu Europy, wieku nowych technologii i sztucznej inteligencji wybucha wojna. Granice suwerennego państwa, niepodległej Ukrainy, przekracza zdziczały najeźdźca bombardując, niszcząc, rabując i gwałcąc.
Internet zalewają zdjęcia i filmy ukazujące tłumy uciekających osób. Pokazujące ludzi torturowanych i pomordowanych, leżących jak bezwładne, okrwawione kukiełki na ulicach zniszczonych do spodu miast, miasteczek i wiosek. W głowie odkładają się kolejne doniesienia o przerażających wydarzeniach, fakty mrożące krew w żyłach, informacje, po których każda normalna istota ludzka kamienieje w niemym szoku.
Naoczni świadkowie przekazują światu wieści, od których jeży się włos na głowie. I każdy zwykły człowiek, a nie jest nim rosyjska bestia z karabinem, patrząc na obraz bezmyślnego i brutalnego zniszczenia przeżywa cały wachlarz emocji, od gniewu i nienawiści po żal, rozpacz i obezwładniającą bezsilność wobec takiego terroru.
I kiedy słyszę, jak jakiś ukraiński żołnierz mówi o rosyjskich bandytach: «Wystrzelaliśmy ich jak kaczki» łapię się na tym, że nie ma we mnie współczucia ani dla tych zabitych, ani dla ich rodzin. Dlaczego? Ponieważ przed chwilą usłyszałam także, jak niejacy Pieskow, Ławrow i patriarcha Moskwy Cyryl mówią o pokojowej interwencji, ukraińskiej prowokacji, tzw. makabrycznych ustawkach i mordowaniu własnych obywateli przez wojsko Ukrainy.
Na nic fotografie satelitarne, zdjęcia, filmy i zeznania świadków. To fake newsy. Oni wiedzą lepiej. Według nich rosja jest dobrym i pokojowo nastawionym do świata państwem, które słowo krzywdzenie innych ma wykreślone ze swojego słownika i konstytucji. To po prostu nie mieści się już w głowie.
To nie mieści się w głowie, czyli jest absolutnie nie do zaakceptowania, a także niezrozumiałe dla zwykłego człowieka.
Łamać sobie głowę, a więc bardzo intensywnie nad czymś myśleć.
Dokonywać cudów, czyli robić rzeczy niezwykłe, bardzo trudne.
Zniszczony do spodu, a więc całkowicie, ostatecznie.
Fakt mrożący krew w żyłach lub jeżący włosy na głowie oznacza coś strasznego, przerażającego, niewyobrażalnego.
Skamienieć, a więc trwać w kompletnym bezruchu spowodowanym nagłym, szokującym wydarzeniem lub informacją.
Wystrzelać jak kaczki, czyli bardzo łatwo i prosto, bez żadnych strat.
Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG