Na Wołyniu trwa akcja porządkowania polskich cmentarzy. We wsi Skurcze niedaleko Łucka też została posprzątana katolicka nekropolia.
Około 50 osób zebrało się na tołokę (tak w Ukrainie nazywana jest akcja, podczas której wszyscy razem, przeważnie mieszkańcy jednej miejscowości, wykonują jakąś robotę, wspólnie komuś pomagają), aby uporządkować cmentarz katolicki w Skurczu. Mieszkańcy wsi co roku sprzątają ten cmentarz, dlatego w porównaniu z innymi katolickimi nekropoliami na Wołyniu jest zadbany, ale oczywiście pracy zawsze będzie dość dużo. Tym razem sprzątanie trwało dwa dni. Skurczanie wykosili trawę i posadzili kwiaty.
Przed II wojną światową we wsi mieszkali razem Polacy i Ukraińcy, a miejscowa parafia katolicka i okoliczne kolonie liczyły w okresie międzywojennym ponad 1700 osób. Obecnie na miejscu dużego kościoła pw. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela zachowały się jedynie fundamenty, nad którymi góruje niedawno wzniesiony krzyż. Świątynia została rozebrana w 1957 r. na rozkaz władz sowieckich.

Na cmentarzu ocalało niewiele pochówków. Kiedyś była tu pochowana Ewa Felińska. Ta bohaterska członkini polskiego ruchu niepodległościowego, która wśród powstańców nosiła wymowny pseudonim Skała, była pierwszą Polką zesłaną na Syberię. Majątek został skonfiskowany, jej sześcioro dzieci wychowywali krewni, ale Skała nie uległa rosyjskiej tyranii. Syn Ewy Zygmunt Szczęsny Feliński w 2009 r. został kanonizowany przez Kościół rzymskokatolicki. Imię Ewy Felińskiej nosi Stowarzyszenie Kultury Polskiej na Wołyniu.
Inicjatorka i uczestniczka sprzątania, pracownica Torczyńskiej Hromady Ałła Rewucka, tak opowiada o akcji: «Dużo mówimy o tym, jak bardzo Polacy pomagają naszym ludziom. Mam też wielu przyjaciół, którzy są teraz w Polsce i otrzymują wsparcie, są bardzo wdzięczni Polakom. Pomoc humanitarna jest dla nas również bardzo ważna. Nie możemy odwdzięczyć się Polakom niczym innym jak tylko sprzątaniem. Zebrał się nas cały tłum – ludzie przyszli nie z przymusu, ale z wielką ochotą, ze szczerym sercem. Wcześniej podczas takich akcji pojawiały się pytania o historię: kto jest winny, kto nie… Sprzątaliśmy tylko po to, żeby po prostu był porządek. Czyli wtedy mieliśmy inne uczucia, a teraz robimy to naprawdę z wdzięczności».
«Polacy pokazali, że są naszymi przyjaciółmi, że pomagają i są gotowi pomagać dalej. Nie, to nie są jakieś tam wzniosłe słowa – to naprawdę szczera wdzięczność Polakom za troskę o nasz naród» – podsumowała Ałła Rewucka.
«Nasz cmentarz znajduje się w centrum wsi. Są na nim pochowani przodkowie. Chociaż nie nasi, tylko Polaków, ale zawsze staramy się utrzymać porządek. Dlatego regularnie kosimy i sadzimy kwiaty w pobliżu krzyża, który jest ustawiony w miejscu kościoła. A w tym roku po prostu brakuje nam słów… Polacy to nasi bracia i siostry. To najmniejsze, co możemy dla nich zrobić, a oni robią dla nas bardzo dużo. To miejsce, czyli polski kościół i polski cmentarz dla naszej społeczności jest świętością» – mówi Switłana Fedoniuk, sołtys wsi Skurcze. W jej rodzinie wszyscy mężczyźni – mąż Michał, synowie Nazar i Iwan, brat Włodzimierz – walczą teraz w Siłach Zbrojnych Ukrainy, broniąc Ojczyzny przed rosyjskim okupantem.



Anatol Olich
Fot: profil na Facebooku «Торчинська громада»