«Szukamy tego dobrego, co było między nami» – mówi Roman Stasiuk z Hruszwicy, komentując szereg wydarzeń upamiętniających zorganizowanych przez hromady Omelana Wielka, Szpanów i Kornin. 22 września we wsi Dibriwka obchodzono 100. rocznicę powstania Ochotniczej Straży Pożarnej, a na cmentarzu katolickim w Szpanowie postawiono krzyż.
Dibriwka
W piątek w Dibriwce obchodzono 100. rocznicę powstania Straży Ogniowej Ochotniczej i budowy remizy. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele społeczności lokalnej, pracownicy Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) Ukrainy obwodu rówieńskiego, członkowie organizacji społecznej «Stowarzyszenie Ochotniczych Straży Pożarnych Ukrainy», Rówieńskiego Związku Czechów Wołyńskich oraz Stowarzyszenia «Wołyński Rajd Motocyklowy» (WRM) z Polski. Konsulat Generalny RP w Łucku był reprezentowany przez konsula Mateusza Marszałka.
Wieś Dibriwka koło Równego (pierwotna nazwa – Dumbrovka) została założona w latach 1869–1870 przez czeskich osadników. Obok nich mieszkali Polacy i Ukraińcy, ale to Czesi stanowili większość ludności przed repatriacją po II wojnie światowej.
W maju 1923 r. Czesi z Dumbrovki utworzyli we wsi Straż Ogniową Ochotniczą, zatwierdzając jej statut. Oświata i ochrona przeciwpożarowa należały do głównych programów inwestycyjnych młodego państwa polskiego, które niedawno odzyskało niepodległość, dlatego w tym samym roku we wsi wybudowano remizę strażacką i szkołę. Opowiedział o tym Roman Stasiuk, mieszkaniec wsi Hruszwica, który odrestaurował pomieszczenia straży pożarnej w Dibriwce.
Jak poinformował przedsiębiorca, szkoła we wsi niestety nie zachowała się. A w pobliskiej Martynówce sytuacja jest odwrotna: ocalała tam szkoła, natomiast pomieszczenia remizy strażackiej uległy zniszczeniu.
Budynek straży pożarnej w Dibriwce, choć ocalał, został po II wojnie światowej opuszczony i stopniowo popadał w ruinę. «Pomieszczenie straży pożarnej jest pomnikiem czeskiej obecności na ziemi wołyńskiej. To unikatowa budowla, nie wiem, czy coś podobnego zachowało się na Ukrainie. Odrestaurowaliśmy ją» – mówi Roman Stasiuk.




Budynek został rewitalizowany i przystosowany do potrzeb muzealnych. Teraz można tu obejrzeć strażacki wóz konny, pompy, sprzęt strażacki oraz wystawę fotograficzną. Część eksponatów została podarowana przez polskich motocyklistów «Wołyńskiego Rajdu Motocyklowego». Przyjeżdżają z pomocą na Ukrainę od jedenastu lat, a od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę zebrali na wsparcie Ukraińców ponad 1,5 mln złotych.
W przyszłości, jak zauważył rozmówca, wieś planuje zorganizować drużynę Ochotniczej Straży Pożarnej i urządzić tu szkolenia dla dzieci i dorosłych z zakresu bezpieczeństwa pożarowego.
W komentarzu stacji telewizyjnej ITV uczestnik wydarzenia Walery Parfeniuk, współzałożyciel «Stowarzyszenia Ochotniczych Straży Pożarnych Ukrainy», powiedział, że uważa odbudowę remizy w Dibriwce za bardzo ważny krok, ponieważ rozwój ochotniczego ruchu przeciwpożarowego nabiera szczególnego znaczenia w czasie wojny.
«Odnawiając ten budynek, wzniesiony przez Czechów w międzywojennej Polsce, chcieliśmy podziękować Czechom i Polakom za wsparcie w dzisiejszej wojnie. Szukamy tego dobrego, co było między nami. Dibriwka jest jednym z takich przykładów. Moskale przynieśli nam głód i represje, a międzywojenna Polska – inwestycje» – jest przekonany Roman Stasiuk.
Szpanów
Tego samego dnia goście wydarzenia, a wśród nich motocykliści WRM, na zaproszenie Szpanowskiej Hromady Terytorialnej, zwiedzili zabytki związane z polskimi kartami historii tej wsi. Dołączył do nich Konsul Generalny RP w Łucku Sławomir Misiak.
W Szpanowie zachowały się podziemia i oficyna pałacu książąt Radziwiłłów oraz kościół Świętych Piotra i Pawła z XVIII w., który służył jako miejsce pochówku rodziny książęcej, a obecnie został przebudowany na cerkiew prawosławną.
Głównym wydarzeniem tego dnia w Szpanowie było odsłonięcie krzyża pamiątkowego oraz podniesienie flagi polskiej i ukraińskiej na miejscowym cmentarzu katolickim. Obrzędu poświęcenia nowo zainstalowanego krzyża dokonali wspólnie księża katolicki i prawosławny.
Po II wojnie światowej polski cmentarz w Szpanowie został zaniedbany, dlatego stopniowo zarastał samosiejkami – drzewami i krzewami. Inicjatorami jego sprzątania byli wspomniani już motocykliści ze Stowarzyszenia «Wołyński Rajd Motocyklowy», którzy od kilku lat porządkowali cmentarz. W ubiegłym roku, kiedy nie udało się im przyjechać, nekropolia została posprzątana przez lokalnych mieszkańców.
W tym roku w Szpanowie postanowiono zorganizować na cmentarzu miejsce, w którym przy każdej pogodzie można by było odprawiać nabożeństwa żałobne. Musieli porzucić pomysł umieszczenia na nim odrestaurowanej figury Matki Bożej, znalezionej w rowie podczas zeszłorocznych prac, gdyż okazała się ona pomnikiem z czyjegoś grobu. Więc kierownik Szpanowskiej Hromady Terytorialnej Mykoła Stolarczuk zaproponował umieszczenie krzyża i dwóch flag, ukraińskiej i polskiej, na znak przyjaźni i wdzięczności dla Polaków za pomoc.

W pobliżu krzyża na wzgórzu, na którym znajduje się cmentarz, urządzono z kostki brukowej plac do modlitw, a na ulicy prowadzącej na cmentarz ułożono nową nawierzchnię. Od niedawna nosi imię Krzysztofa Tyfla – polskiego ochotnika, który walczył z Rosją w składzie Legionu Międzynarodowego i zginął 4 grudnia 2022 r. pod Bachmutem. Za zgodą rodziny jego ciało zostało pochowane w Ukrainie, na cmentarzu «Nowym» w Równem.
Krzysztof Tyfel przez trzy miesiące mieszkał w Szpanowie, był wojskowym instruktorem obrony terytorialnej. Przebywając we wsi osobiście brał udział w sprzątaniu cmentarza. Mieszkańcy Szpanowa postanowili podziękować swemu polskiemu bratu, nazywając jego imieniem jedną z ulic.
«Ta wojna nie podzieliła, tylko zjednoczyła nasze narody. Chcemy zachować pamięć o tym, co było i jest dobrego między nami» – podkreślił Roman Stasiuk.
Anatol Olich
Fot.: Profile facebookowe Zarządu Głównego DSNS w obwodzie rówieńskim oraz WRM-u