Jedną z grup, na którą enkawudziści szczególnie polowali, byli działacze polskich partii politycznych. O przynależność do jednej z nich oskarżony został Roman Mulson, o którym mowa w tym eseju.
Związek Sowiecki był jednopartyjnym systemem totalitarnym, dlatego na świeżo okupowanych ziemiach nowy rząd zwracał szczególną uwagę na członków różnych ruchów politycznych. Nawet sympatycy komunizmu automatycznie stawali się podejrzani, a co dopiero mówić o zwolennikach partii prawicowych.
20 marca 1940 r. Kisielow, oficer rejonowego oddziału NKWD w Sienkiewiczówce, aresztował Polaka Romana Mulsona, mieszkańca wsi Skurcze w ówczesnym rejonie sienkiewiczowskim obwodu wołyńskiego.
Ze standardowej ankiety aresztowanego wynika, że Roman Mulson urodził się w 1920 r. we wsi Brzezice koło Lublina. Miał ojca Zygmunta Mulsona, ur. w 1888 r., matkę Katarzynę z d. Szkodę, ur. w 1894 r., siostrę Wacławę, ur. w 1912 r., i brata Tadeusza, ur. w 1926 r. Wszyscy mieszkali we wsi Skurcze, byli uważani za średnio zamożnych rolników.
Roman Mulson, który skończył 5 klas szkoły podstawowej, także uprawiał rolę. Jak wynika z akt sprawy, rodzina Mulsonów posiadała 5 hektarów ziemi, 2 krowy i konia. W chwili aresztowania Roman Mulson mieszkał z rodzicami.
Powodem aresztowania był fakt, że od 1938 r. był członkiem partii nacjonalistycznej «Stronnictwo Narodowe».
Następnego dnia zatrzymanego przesłuchiwał Tkaczenko, funkcjonariusz rejonowego oddziału NKWD w Sienkiewiczówce. W protokole została zanotowana godzina rozpoczęcia przesłuchania – 23.20.
Aresztowany zeznał, że ośrodek partii «Stronnictwo Narodowe» istnieje w Skurczu od 1937 r., a on sam jest jej członkiem od kwietnia 1938 r. Wstąpił do partii «za radą kapitana Kazimierza Stuchłego, który systematycznie przyjeżdżał do wsi Skurcze z miasta Łucka, aby prowadzić odpowiednią współpracę z członkami organizacji». Wydaje się, że albo Mulson, albo śledczy popełnił błąd, bo najprawdopodobniej chodzi tu o łuckiego działacza «Stronnictwa Narodowego» kapitana Franciszka Stuchły-Orleańskiego, bohatera jednego z naszych poprzednich esejów (patrz nr 5, «Represje wobec wołyńskich Polaków: Kapitan o skomplikowanym nazwisku»).
Do głównych zadań partii, jak zapisano w protokole przesłuchania, należały: «walka o zjednoczone państwo polskie», «walka z Komunistyczną Partią Zachodniej Ukrainy», «podsycanie nienawiści Polaków do Ukraińców i Żydów, by Ukraińcy i Żydzi sami uwolnili zajęte przez nich tereny w byłej Polsce i osadzenia na ich miejscu Polaków».
Na kolejnych pięciu stronach protokołu wymienione są imiona i nazwiska członków «Stronnictwa Narodowego», mieszkańców Skurcza i pobliskich kolonii. Jest ich ogółem 22. W skład zarządu wchodzili: Paweł Rodziewicz, s. Antoniego, właściciel sklepu, przewodniczący ośrodka, który zniknął ze wsi po wkroczeniu władzy sowieckiej; Feliks Zybura, s. Karola, lat 30, cieśla, wiceprezes; Adam Zybura, s. Karola, lat 33, kasjer organizacji. Członkowie: Kazimierz Zybura, s. Karola, ur. 1920; Jan Rodziewicz, s. Antoniego, ur. w 1918 r.; Marian Rodziewicz, s. Antoniego, ur. w 1919 r.; Aleksander Ostrowski z kolonii Kalinówka; jego synowie Jan i Edward, ur. w 1919 r.; Stanisław Krajewski, s. Narcyza, ur. w 1922 r.; Stanisław Rychlak, s. Leoncjusza, ur. w 1893 r.; jego syn Wacław, ur. w 1921 r.; Eugeniusz Strobel z kolonii Stupnik; Grzegorz Kisiel z kolonii Stupnik; jego syn Stanisław, ur. w 1920 r.; Stanisław Matuszek z kolonii Stupnik; jego syn Włodzimierz (być może Władysław), ur. w 1919 r., zniknął ze wsi po przyjściu władzy sowieckiej; Stanisław Chmiel z kolonii Stupnik; Jan Krupiński, s. Jana, z kolonii Kalinówka; Józef Jacniacki, s. Mateusza, ur. w 1920 r., jako osadnik wysiedlony w głąb ZSRR; Walery Łozowski, s. Leoncjusza, ur. w 1902 r.; Stanisław Kozioł, s. Stefana, ur. w 1918 r.
Zatrzymany zeznał także: «Ja osobiście, jako członek wspomnianej organizacji, nie otrzymywałem od niej żadnych zadań, lecz prowadziłem pracę z członkami organizacji, realizując zadania, które stały przed naszą organizacją».
Według Romana Mulsona ostatnie spotkanie członków partii w Skurczu odbyło się w sierpniu 1939 r. w domu Pawła Rodziewicza, gdzie rozmawiano «o przygotowaniu swoich sił do walki o zjednoczone państwo polskie».
Śledztwo wykazało także, że od 25 grudnia 1939 r. do 10 stycznia 1940 r. aresztowany ukrywał się u wuja Ignacego Mulsona we wsi Koniuchy w rejonie łokackim. Powodem ukrywania się były słowa Włodzimierza Matuszka, który w grudniu 1939 r. został wezwany na przesłuchanie do NKWD. Wracając z przesłuchania powiedział, że władze sowieckie zamierzają aresztować członków «Stronnictwa Narodowego». Wtedy Roman Mulson uciekł do wuja. Kiedy jednak jakiś czas później potajemnie odwiedził rodziców, ci powiedzieli, że nikogo nie aresztują, więc Roman postanowił zostać w domu, w Skurczu.
Później śledczy wykorzystał to jako dowód winy – po co ukrywać się osobie, która nie popełniła żadnego przestępstwa?
Przesłuchanie zakończyło się 22 marca o godz. 2:45. Pod każdą odpowiedzią w protokole zatrzymany złożył swój podpis.
Następne przesłuchanie odbyło się 26 marca. Na nim śledczy Tkaczenko zadał tylko jedno pytanie: czy Roman Mulson przyznaje się do winy. Odpowiedź zapisano w protokole: «W zarzucie postawionym mi z art. 54–2–11 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR, w pełni przyznaję się do winy, rzeczywiście jestem członkiem polskiej nacjonalistycznej organizacji kontrrewolucyjnej «Stronnictwo Narodowe», której zadaniem była walka o zjednoczone państwo polskie, a zatem nasza organizacja postawiła sobie za zadanie podżeganie nienawiści Polaków przeciwko Ukraińcom i Żydom, prowadzenie walki z partią komunistyczną na Zachodniej Ukrainie».
Na tym zakończono wstępne śledztwo, aresztowanego umieszczono w więzieniu w Łucku.
W sprawie zachowały się trzy protokoły przesłuchań świadków.
21 marca śledczy Tkaczenko przesłuchał świadka Efraima Sigala, s. Dawida. Ten oznajmił, że mieszkańcy jego wsi Roman Mulson i Stanisław Kozioł to «osoby antyradzieckie» i aktywni członkowie polskiej organizacji nacjonalistycznej «Stronnictwo Narodowe», która istnieje we wsi Skurcze od 1937 r. Jego zeznania dosłownie powtarzają zeznania Mulsona. Świadek ten wymienił 17 członków «Stronnictwa Narodowego» ze Skurcza i okolicznych kolonii.
Tegoż 21 marca przesłuchano Kalistrata Segeta, s. Mikołaja, mieszkańca Skurcza. Jeśli porównać protokół jego przesłuchania z protokołem przesłuchania Sigala, rzuca się w oczy uderzające, wręcz dosłowne, podobieństwo. Te same «osoby antyradzieckie», słowo w słowo zeznania Mulsona na temat walki o zjednoczone państwo polskie, podżeganie do nienawiści itp. Świadek wymienił 15 członków «Stronnictwa Narodowego».
Protokół przesłuchania świadka Tymofija Moskaluka, s. Leontija, z 21 marca również niewiele się różni. Wymienia nazwiska 19 członków partii.


Lista osób wymienionych w toku śledztwa jako członków «Stronnictwa Narodowego»
Podobieństwo zeznań i wiedza świadków na temat wewnętrznej struktury oddziału «Stronnictwa Narodowego» w Skurczu mimowolnie nasuwają podejrzenia, że Tkaczenko umiejętnie «dyrygował» śledztwem. Wszystkie protokoły przesłuchań świadków datowane są na 21 marca, a godzina zapisana w protokole przesłuchania Mulsona nie pozostawia wątpliwości, że śledczy dysponował wszystkimi niezbędnymi danymi jeszcze przed rozmową z aresztowanym.
Śledczy Tkaczenko sporządził więc wkrótce akt oskarżenia: «Roman Mulson, zaangażowany we wspomnianą organizację kontrrewolucyjną [«Stronnictwo Narodowe»] przez kapitana polskiej armii Stuchło w kwietniu 1938 r., aktywnie prowadził działalność kontrrewolucyjną, brał czynny udział w walce o jedność państwa polskiego, wzniecając wrogość narodową, podburzając Polaków przeciwko Ukraińcom i Żydom, a jednocześnie prowadził działalność kontrrewolucyjną przeciwko Partii Komunistycznej na zachodniej Ukrainie. Przesłuchiwany w sprawie Roman Mulson przyznał się w pełni do postawionego mu zarzutu, ponadto jego winę dostatecznie udowodniły zeznania świadków Sigala, Segeta i Moskaluka».
W czerwcu 1940 r. zastępca naczelnika Zarządu NKWD na Wołyniu, kapitan bezpieczeństwa państwowego Sinicyn i zastępca prokuratora obwodowego do spraw specjalnych Makarenko zatwierdzili akt oskarżenia i skierowali sprawę do Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR.
W czasie, gdy trwało śledztwo, rodzina Romana Mulsona, o czym dowiadujemy się z zachowanego w sprawie zaświadczenia z dnia 10 czerwca 1940 r., została wywieziona, a jej majątek sprzedany. Na stronie https://wolynskie.pl/ znaleźliśmy informację, że Mulsonowie, z wyjątkiem Wacławy, zostali wywiezieni do północnego Kazachstanu w kwietniu 1940 r. W 1943 r. ojciec rodziny Zygmunt Mulson został aresztowany przez NKWD, po aresztowaniu ślad po nim zaginął. Po zakończeniu II wojny światowej Mulsonowie przenieśli się do Szczytna w Polsce.
Z wyciągu protokołu nr 35 z dnia 29 marca 1941 r. wynika, że Roman Mulson został umieszczony w poprawczym obozie pracy na okres pięciu lat, licząc od 20 marca 1940 r.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem na Romana Mulsona
Karę więzień odbywał w obozach Baszkirskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Dowiedzieliśmy się, że Romanowi Mulsonowi udało się wydostać ze Związku Radzieckiego wraz z Armią Andersa. Bohater naszego eseju brał udział w walkach we Włoszech w składzie 3 Baonu 3 Dywizji Strzelców Karpackich, został odznaczony Krzyżem Monte Cassino, otrzymał odznaczenie nr 9070. Po zakończeniu II wojny światowej Roman Mulson nie pozostał na Zachodzie, ale wrócił do Polski. Jego dalsze losy nie są nam znane.
Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 31 maja 1989 r. Roman Mulson został zrehabilitowany.
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich
Na głównym zdjęciu: Decyzja o wywózce rodziny Mulsonów