W bitwie o Monte Cassino, której 80. rocznica wypada w 2024 r., jako żołnierze Armii Andersa brali udział również Wołyniacy. O mieszkańcu Łucka Mieczysławie Zembali, spoczywającym na cmentarzu wojennym pod Monte Cassino we Włoszech, opowiedział Wojciech Garstka, siostrzeniec bohatera eseju.
Historycy uważają bitwę o Monte Cassino za najważniejszą i najkrwawszą operację wojskową Armii Andersa podczas II wojny światowej. Na polskim cmentarzu w pobliżu opactwa benedyktynów o tej samej nazwie, które w maju 1944 r. zostało zdobyte przez wojska alianckie, pochowano łącznie 1702 żołnierzy II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Właśnie oni wykonali najtrudniejszą część operacji. Bohaterstwo, jakie wykazali polscy żołnierze na wzgórzu Monte Cassino, jest dla Polaków przedmiotem dumy narodowej.
Na tej nekropolii spoczywają także szczątki mieszkańca Łucka Mieczysława Zembali. Wojciech Garstka z Zielonej Góry, syn Ireny Zembali, siostry Mieczysława, przedstawił redakcji «Monitora Wołyńskiego» życiorys krewnego oraz udostępnił zdjęcia z rodzinnego archiwum.
Mieczysław Zembala urodził się 30 września 1920 r. w Białymstoku jako syn Wojciecha Zembali i Heleny Prozorowskiej.
Ojciec Mieczysława, Wojciech Zembala, pochodził z chłopskiej rodziny Jana i Jadwigi Zembalów, urodził się 18 kwietnia 1891 r. we wsi Polanowice w powiecie miechowskim (obecnie województwo małopolskie). Był zawodowym żołnierzem, miał stopień sierżanta.

Sierżant Wojska Polskiego Wojciech Zembala, ojciec Mieczysława
Matka, Helena Prozorowska (ur. 17 grudnia 1900 r., według innych źródeł – 1893 r.), pochodziła z łuckiej rodziny robotniczej Klemensa Prozorowskiego i Aleksandry Marcinkowskiej. Jak podaje Wojciech Garstka, w okresie międzywojennym Klemens Prozorowski był woźnym sądu w Łucku. Ojciec Klemensa, Julian Prozorowski, s. Konstantego, był dwukrotnie żonaty. Założył osobną linię Prozorowskich, która do dziś mieszka w Łucku. Praprawnuk Juliana, Sergiusz Prozorowski, jest wiceprezesem Wołyńskiego Klubu Automobilowego.

Klemens Prozorowski, dziadek Mieczysława
Wojciech Zembala i Helena Prozorowska wzięli ślub 9 maja 1920 r. w łuckiej katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Po pewnym czasie jako uczestnik wojny polsko-bolszewickiej Wojciech otrzymał ziemię na Wołyniu, mianowicie we wsi Bystrzyce w gminie Ludwipol w powiecie kostopolskim (obecnie rejon rówieński).
Oprócz starszego Mieczysława małżeństwu urodziło się jeszcze sześć córek: Halina (ur. 1922), Wiesława (ur. 1923), Irena (ur. 1925), Jadwiga (ur. 1927), Mirosława (ur. 1930) i Danuta (ur. 1933). Trzy młodsze córki przyszły na świat w Łucku, dwie najstarsze w Bystrzycach, Mieczysław w Białymstoku, a Irena w Grodnie. Takie daty urodzenia są zapisane w bazie danych polskich zesłańców w obwodzie archangielskim, różnią się nieco od tych, które pojawiają się w polskich dokumentach odtworzonych po wojnie w sądzie. Jak podaje Wojciech Garstka, Irena Zembala urodziła się 20 czerwca 1927 r., a zmarła 9 kwietnia 2009 r. w wieku 82 lat, pochowana została w Zielonej Górze.

Akt nadawczy
Wieś Bystrzyce, w której przez pewien czas mieszkali Zembalowie, położona jest na lewym brzegu rzeki Słucz. Matka Wojciecha, Irena, pamiętała, jak trzymając na ramionach młodszą siostrę Jadwigę, przepłynęła rwącą i niebezpieczną rzekę, a potem dostała lanie od Mieczysława. Pamiętała też, że jej starszy brat bardzo lubił czytać.
Możemy przypuszczać, że Zembalowie oprócz domu w Bystrzycach mieli także mieszkanie w Łucku, gdyż ostatnia trójka dzieci urodziła się w stolicy województwa wołyńskiego. Właśnie tutaj Zembalów zastał wybuch II wojny światowej.
Kiedy Wołyń znalazł się pod sowieckim butem, Wojciech Zembała został zesłany jako osadnik wojskowy do posiołka Tiesowaja w rejonie solwyczegodzkim w obwodzie archangielskim. Według bazy polskich zesłańców on, jego żona i córki: Danuta, Irena, Mirosława i Jadwiga przybyli tam 25 lutego 1940 r. Wojciech Garstka pamięta, jak w rodzinie rozmawiano o trudnej drodze, bydlęcych wagonach i mrozie. Natomiast starsze córki Wiesława i Halina przybyły do posiołka Tiesowaja niemal rok później, 24 stycznia 1941 r. Możemy przypuszczać, że podobnie jak syn Mieczysław w chwili zatrzymania nie były z rodziną lub gdzieś się ukrywały.
Mieczysław Zembala został aresztowany przez sowietów 27 lipca 1940 r. Początkowo przebywał w więzieniu w Łucku, następnie został przewieziony do więzienia w Kijowie, potem trafił do Charkowa i Starobielska. Stamtąd Mieczysław Zembala został wysłany do obozów Norilłagu w obwodzie krasnojarskim. Tam, jak wynika z mikrofilmu ze zbiorów Archiwum Akt Nowych, Mieczysław wykonywał «roboty ziemne».

Mikrofilm ze zbiorów Archiwum Akt Nowych
We wrześniu 1941 r. Mieczysław Zembala został amnestiowany. Podobnie pozostali członkowie rodziny Zembalów, przebywający na zesłaniu w obwodzie archangielskim, również zostali objęci amnestią na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z dnia 12 sierpnia 1941 r.
Polscy mężczyźni, rozproszeni w obozach i na wygnaniu, docierali do punktów zbornych Armii Andersa. Miejsca takie znajdowały się początkowo w Tockoje, Buzułuku, Tatiszczewie i Czkałowie, a w lutym 1942 r. zostały przeniesione do Azji Środkowej. Dowództwo i główna kwatera Wojska Polskiego w ZSRR znajdowały się w mieście Jangi-Jul koło Taszkentu, dlatego Wojciech i Mieczysław Zembalowie udali się do Uzbekistanu.
Jednocześnie w ślad za żołnierzami na południe wyruszyły dziesiątki tysięcy cywilnych Polaków, kobiet i dzieci, mając nadzieję na wydostanie się z nieludzkiej ziemi. Generałowi Andersowi udało się zorganizować ich ewakuację przez port Krasnowodsk nad Morzem Kaspijskim do Pahlevi w Iranie. Helena Zembala wraz z córkami też wyjechała do Uzbekistanu. Wyjątkiem była Jadwiga, którą zabrała ze sobą do Czechosłowacji znajoma rodziny, «ciocia Damaszkowa». Tak naprawdę wcale nie była ciotką, najprawdopodobniej czeska rodzina Damaszków po prostu chciała dziewczynie pomóc.
Na jednej ze stacji (nazwa miejsca została zapomniana z biegiem czasu) w drodze na miejsce zbiórki enkawudziści zatrzymali Wojciecha Zembalę. Zabrali go na komisariat i trzymali tam przez trzy dni, po czym wypuścili. Na stacji Wojciech poczuł się niedobrze, poprosił kolejarza o zrobienie mu herbaty. Zanim woda się zagotowała, mężczyzna już nie żył. «Chyba serce się zatrzymało. W tej miejscowości został pochowany» – mówi Wojciech Garstka.
Po przeszkoleniu wojskowym Mieczysław Zembala wiosną 1942 r. został przydzielony do 3 Pułku Artylerii Lekkiej 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Wojsko Polskie stacjonowało początkowo w Palestynie, a pod koniec 1942 r. przeniosło się do Iraku.

W Iraku. Mieczysław Zembala pierwszy po prawej
Na przełomie 1943–1944 2 Korpus Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przeniósł się do Włoch. Podlegał dowództwu alianckiej 21 Grupy Armii. Polacy brali udział w przełamaniu tzw. Linii Gustawa, której jedną z kluczowych pozycji obronnych było wzgórze Monte Cassino.
Lecz kanonier Mieczysław Zembala nie zdążył wziąć udziału w szturmie Monte Cassino, gdyż zginął 6 kwietnia 1944 r. w pobliżu miasta Isernia. Jak powiedzieli towarzysze broni, Mieczysław został wysłany po amunicję. Kiedy wracał, w pobliżu eksplodował pocisk wroga. Mieczysław został śmiertelnie ranny i zmarł kilka godzin później. Ciało żołnierza zostało pochowane na British Military Cemetery niedaleko Isernii. Później, po ekshumacji, szczątki przeniesiono na cmentarz na Monte Cassino.

Zawiadomienie o zgonie Mieczysława Zembali

Grób Mieczysława Zembali na cmentarzu w Monte Cassino
Kobietom z rodziny Zembalów nie udało się ewakuować z ZSRR. Po wycofaniu się Niemców na zachód Helena Zembala wraz z córkami wróciła do Łucka, gdzie przez całą wojnę przebywał jej ojciec Klemens Prozorowski. W lipcu 1945 r. wszyscy Zembalowie repatriowali się, z wyjątkiem Klemensa, który postanowił pozostać w Łucku, i Haliny, która samodzielnie udała się do Polski. Jadwiga, która ukończyła szkołę pielęgniarską w Czechosłowacji, później również przeprowadziła się do Polski, choć miała problemy z odzyskaniem obywatelstwa.

Helena Prozorowska, matka Mieczysława
Rzeczy, które pozostały po śmierci Mieczysława Zembali, złożono w depozycie. Po zakończeniu II wojny światowej trafiły do Wielkiej Brytanii. W 1948 r. Helenie Prozorowskiej udało się odzyskać dobytek syna. Tak wyglądał prosty skarb żołnierski: żółty skórzany portfel, kalendarz żołnierza na rok 1944, seria zdjęć pamiątkowych, notes, osiem monet, 32 znaczki pocztowe, fotografie. Jako relikwię rodzina do dziś przechowuje obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem, który nosił przy sobie żołnierz Mieczysław Zembala.

Spis rzeczy Mieczysława Zembali, umieszczonych w depozycie pamiątkowym

Obrazek spośród rzeczy Mieczysława
Anatol Olich
Zdjęcia i dokumenty udostępnione przez Wojciecha Garstkę
Na zdjęciu gvłównym: Mieczysław Zembala w Syrii