W Dniu Wszystkich Świętych w Łucku na tzw. Memoriale ponownie zapalił się krzyż ze zniczy. Tu, na dawnym cmentarzu katolickim, zgromadzili się miejscowi Polacy, aby pomodlić się za zmarłych.
Zapalanie zniczy i ustawianie z nich krzyża w pobliżu zabytkowej katolickiej kaplicy, w której obecnie mieści się Dom Panichidy, stało się już tradycją polskiej wspólnoty Łucka. Od trzech dekad 1 listopada gromadzą się tu członkowie Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu oraz parafianie katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku, aby modlić się za swoich przodków i wszystkich pochowanych na tej nekropolii.




W tym roku ponownie dołączyli do nich pracownicy i podopieczni «Caritas-Spes Łuck», działającej przy parafii rzymskokatolickiej Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Ta organizacja charytatywna powstała dokładnie cztery lata temu, 1 listopada 2020 r., a pierwszą przeprowadzoną przez nią akcją było zapalenie zniczy w tym samym miejscu.
Modlitwę poprowadził proboszcz parafii i jednocześnie kierownik «Caritas-Spes Łuck» ksiądz kanonik Paweł Chomiak. Zgromadzeni zmówili «Ojcze nasz» i «Zdrowaś Maryjo» w dwóch językach, polskim i ukraińskim.
Po raz pierwszy w modlitwie na łuckim cmentarzu wzięli udział konsulowie Marek Wojciechowski i Anna Wojciechowska z Konsulatu Generalnego RP w Łucku. «Dziękuję, że kontynuujecie tę piękną tradycję. Nie mam okazji pojechać na groby moich najbliższych, tak że bycie tu z Państwem jest niby częścią mojej rodziny. My, zespół Konsulatu, od kilku tygodni jeździmy po polskich grobach na Wołyniu i jeszcze przez następne kilka będziemy jeździć. Dopóki my będziemy pamiętać o takich miejscach, przychodzić tu ze świeczką, to pochowani tutaj ludzie będą żyli w naszych sercach», – powiedział konsul Marek Wojciechowski.



Po wspólnej modlitwie uczestnicy akcji ustawili znicze na kilku ocalałych polskich nagrobkach, które pokazał genealog i krajoznawca Artur Aloszyn, zgłębiający dzieje cmentarza, a także przy innych pomnikach ustawionych na terenie nekropolii. Niestety, nadal nie ma na niej nawet wzmianki o tym, że spoczywają tu ciała kilku pokoleń łuckich katolików.
Cmentarz katolicki w Jarowicy został założony na początku XIX w. W czasie jego funkcjonowania pochowano na nim około 15 tys. mieszkańców Łucka, a także żołnierzy wyznania katolickiego różnych narodowości, którzy zginęli w Łucku i okolicach. W latach 70. XX w. część szczątków przeniesiono na inne miejskie nekropolie, a na miejscu cmentarza władze komunistyczne wzniosły Memoriał Chwały.



Tekst i zdjęcia: Anatol Olich