W czwartek, 26 czerwca, w trzecią rocznicę śmierci ks. Andrzeja Kwiczali, wierni i mieszkańcy miasta zgromadzili się na uroczystej mszy świętej w kościele Ducha Świętego w Maniewiczach.
To już trzy lata, odkąd odszedł do Pana długoletni proboszcz tej wspólnoty. Choć czas mija, pamięć o ks. Andrzeju pozostaje wciąż żywa –zarówno w sercach parafian, jak i w całych Maniewiczach.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył obecny proboszcz parafii ks. Marcin Ciesielski, który również wygłosił okolicznościowe kazanie. Kościół wypełnił się licznie zgromadzonymi wiernymi – nie tylko katolikami, ale także mieszkańcami Maniewicz różnych wyznań. To znamienne, że właśnie w tym miasteczku, gdzie katolicka wspólnota stanowi zaledwie część społeczeństwa, pamięć o zmarłym kapłanie jednoczy ludzi ponad podziałami. Wśród obecnych był także duchowny z Prawosławnego Kościoła Ukrainy, ojciec Mychajło Melnyczuk, proboszcz cerkwi Wiry, Nadii, Lubowi i ich matki Sofii w Maniewiczach.
«Znałem ks. Andrzeja jako kapłana, jako współbrata w posłudze, spotykaliśmy się, rozmawialiśmy, ale nie znałem szczegółowo jego pracy tutaj, w Maniewiczach. Dopiero po jego śmierci, gdy zostałem proboszczem tej parafii, często słyszałem od was, drodzy parafianie, jak wiele dobrego uczynił. Jak był życzliwy, jak troszczył się o człowieka, jak prowadził ludzi do Boga» – mówił w homilii ks. Marcin Ciesielski.

W kazaniu kapłan przypomniał również słowa Jezusa z Ewangelii według Świętego Jana: «Nie lękajcie się. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce» (J 14,1–2). «To wielka obietnica, która daje nadzieję, ale jednocześnie zobowiązuje. Trzeba żyć tak, aby być gotowym na spotkanie z Bogiem. Dziś wspominamy ks. Andrzeja, ale każdy z nas musi zadać sobie pytanie: Czy szukam Boga? Czy moje dzieci wiedzą, co to jest modlitwa? Kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi?» – mówił ks. Marcin, zachęcając zebranych do refleksji nad własnym życiem.
Wzruszającym momentem było także przypomnienie słów z Księgi Mądrości: «Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka» (Mdr 3,1). «Ale tam jest napisane: dusze sprawiedliwych, nie wszystkich. Tylko ten, kto stara się żyć z Bogiem, może być spokojny o swoje życie wieczne» – podkreślił kaznodzieja.
Obecność tak wielu osób na modlitwie była wymownym świadectwem szacunku i wdzięczności dla zmarłego kapłana, który przez lata zyskał nie tylko sympatię, ale także głęboki szacunek mieszkańców Maniewicz. Ks. Andrzej potrafił być blisko ludzi – nie tylko katolików, ale także osób innych wyznań. Cieszył się autorytetem, życzliwością i zaufaniem w całym mieście. Był znany z dobroci, wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka i otwartości, która przełamywała bariery.
Na zakończenie mszy świętej wszyscy zgromadzeni wspólnie odśpiewali suplikacje «Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny» w intencji szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie. Modlitwa o pokój zabrzmiała w świątyni szczególnie wymownie, przypominając o trudnej sytuacji, w jakiej żyje dziś kraj i jego mieszkańcy.


Bezpośrednio po Eucharystii, również w kościele, odbyła się prezentacja książki pt. «Поспішайте любити людей» («Spieszcie się kochać ludzi»), będącej zbiorem wspomnień o ks. Andrzeju Kwiczali. Autor publikacji Pawło Swyszcz zebrał liczne świadectwa i wspomnienia osób, dla których ks. Andrzej był nie tylko proboszczem, ale także duchowym przewodnikiem, przyjacielem i dobrym człowiekiem.
Spotkanie z autorem książki stało się okazją nie tylko do refleksji nad życiem i posługą ks. Andrzeja, ale także do zadumy nad kruchością ludzkiego życia, nad wartością dobra, które pozostaje po człowieku, i nad tym, jak ważne są wzajemna życzliwość i budowanie mostów porozumienia.



Parafia Ducha Świętego w Maniewiczach po raz kolejny pokazała, że pamięć o dobrym kapłanie, modlitwa i wzajemna życzliwość potrafią łączyć ludzi, przekraczać granice wyznań i narodowości oraz dawać nadzieję w trudnych czasach.

Ludmyła Sołobczuk
Fot. Wołodymyr Parhomiuk