Na początku swego istnienia kościół zachwycał pięknem każdego, kto przekraczał jego progi, następnie został całkowicie splądrowany, popadł w ruinę, a po pół wieku odrodził się na nowo. Jednak do dziś w świątyni przechowywana jest jedna relikwia, która była świadkiem pierwszych odprawianych w niej nabożeństw.
90 lat temu, 7 października 1934 r., łucki biskup pomocniczy Stefan Walczykiewicz poświęcił pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego nowo wybudowany kościół w Maniewiczach. Prawda, wtedy parafia rzymskokatolicka istniała w miasteczku już od ponad 10 lat. Pierwszy kościół (wówczas jeszcze drewniany, przebudowany z kaplicy cmentarnej) został poświęcony w 1923 r.
Pomysł budowy nowego kościoła w Maniewiczach zrodził się już w latach 20. XX wieku. Po tym, jak w 1929 r. na obrzeżach miasteczka, w obecności Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego, odsłonięto pomnik i otworzono cmentarz upamiętniający poległych w pierwszej wojnie światowej legionistów polskich, zdecydowano, że nowy kościół powstanie właśnie obok tej wojskowej nekropolii. Po nagłej śmierci w 1931 r. miejscowego proboszcza ks. Ignacego Romanowskiego, biskup łucki mianował na jego miejsce ks. Bolesława Jastrzębskiego, który rozpoczął budowę kościoła. Stanął on na czele komitetu budowy świątyni i osobiście kierował pracami.

Budowa kościoła pw. Przemienienia Pańskiego w Maniewiczach, pocz. lat 30. Pierwszy od lewej strony stoi budowniczy kościoła, ks. Bolesław Jastrzębski. Zdjęcie ze zbiorów Artura Aloszyna

Budowa kościoła pw. Przemienienia Pańskiego w Maniewiczach, pocz. lat 30. Zdjęcie ze zbiorów Artura Aloszyna
Budowa trwała kilka lat. Po poświęceniu kościół stał się największą i najbardziej okazałą budowlą w Maniewiczach i pozostawał jedyną chrześcijańską świątynią w miasteczku aż do połowy lat 90. XX w.
Podobnie jak większość wołyńskich murowanych kościołów, wzniesionych w okresie dwudziestolecia międzywojennego, maniewicki kościół został wybudowany w stylu modnego i powszechnego wówczas konstruktywizmu. Z założenia kościół jest trzynawową pseudobazyliką z poligonalnie zamkniętą absydą, kryty stromym, dwuspadowym dachem. Z zewnątrz architektoniczny wizerunek budowli tworzy oryginalny schodkowy kształt wszystkich czterech frontonów. Mówią, że architekt, projektując ten kościół, inspirował się XVI-wieczną późnogotycką i renesansową architekturą mieszkaniową Niemiec i Holandii.
Sklepienie nawy głównej kościoła maniewickiego, 2024 r. Zdjęcie Romana Pawluka
Główna elewacja kościoła jest akcentowana dużym półkoliście zamkniętym oknem i była niegdyś udekorowana napisem łacińskim «Sursum Corda», który nie zachował się do dziś.

Kościół pw. Przemienienia Pańskiego w Maniewiczach, 1936 r. Zdjęcie ze zbiorów Leszka Moszczyńskiego
Niestety, obecnie brak jest pełnej informacji o wnętrzu budowli, ponieważ zdjęcia z tamtego okresu faktycznie nie są znane. W różnych źródłach jednak można trafić na wspomnienia świadków, że nowy maniewicki kościół urzekał przede wszystkim organami, witrażami oraz kunsztownym parkietem, wyprodukowanym i ofiarowanym parafii przez miejscową parkietnię belgijskiego koncernu Auguste Lachappelle Parquets.
Kościół Przemienienia Pańskiego, który nieprzerwanie działał do końca 1943 r., po drugiej wojnie światowej został zamknięty i zdewastowany. Po 50 latach była to już kompletna ruina. Odbudowa świątyni rozpoczęła się dopiero po upadku Związku Radzieckiego.
Pierwszą mszę świętą na schodach jeszcze zrujnowanego kościoła odprawił ks. Jan Mucharski – kapucyn, który na początku lat 90. przybył z Chicago, by przywrócić do życia sąsiednią parafię w Lubieszowie. Zaglądając do wnętrza kościoła, był porażony jego rozmiarami, skalą zniszczeń i zapytał obecnych, pod jakim wezwaniem był kiedyś poświęcony. Ponieważ nikt nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ojciec Jan po prostu zdecydował nadać mu imię najbliższego większego kościelnego święta. Odbudowany kościół w 1995 r. został ponownie uroczyście poświęcony pod wezwaniem Ducha Świętego. Dopiero później udało się ustalić, jakie wezwanie nosił pierwotnie.
W czasach radzieckich świątynia całkowicie straciła swoje wyposażenie, ołtarze, witraże, organy, a nawet dach. Wszystko zostało zniszczone przez czas, ludzi i tony soli, zgromadzonej tam po drugiej wojnie światowej. Jednak do dziś zachował się jeden przedmiot, który zdobił wnętrze kościoła 90 lat temu. To mosiężny krzyż relikwiarzowy. Jeśli go rozkręcić, można przekonać się, że wewnątrz znajduje się relikwia – fragment płaszcza, którym co roku okrywano cudowną figurę Jezusa Nazareńskiego z klasztoru w Brahiłowie na Podolu, a także dokument potwierdzający autentyczność relikwii.
Krzyż relikwiarzowy w kościele maniewickim, 2024 r. Zdjęcie Romana Pawluka
Zgłębiając dzieje klasztoru w Brahiłowie, można dowiedzieć się, że w 1744 r. ojcowie trynitarze przywieźli z Madrytu na Podole figurę Jezusa, wyrzeźbioną z drewna cytrusowego i poświęconą w 1740 r. w Rzymie przez papieża Klemensa XII. Z czasem zasłynęła jako cudowna, a na święta figurę Jezusa ubierano w płaszcz, który po uroczystej procesji rozcinano na małe kawałki, by rozdać je wśród wiernych jako relikwie. Jakim sposobem ten krzyż relikwiarzowy trafił w latach 30. XX wieku do Maniewicz, pozostaje zagadką, lecz wiadomo, jak potoczyły się jego losy po drugiej wojnie światowej.

Wizerunek Pana Jezusa Brahiłowskiego. Zdjęcie ze zbiorów cyfrowych Muzeum Narodowego w Warszawie
Otóż więc, po zamknięciu maniewickiego kościoła przechowywała go w domu nauczycielka Maria Dąbrowska. Przed śmiercią, w latach 70., przekazała go mojej babci Kazimierze Mitkalik z prośbą o zwrot relikwii do świątyni, jeśli kiedykolwiek zostanie odrodzona.
Od najmłodszych lat pamiętam ten niezwykły przedmiot, który zawsze stał na małym stoliku w domu u babci. Na początku lat 90., po odrodzeniu parafii, przez kilka lat msze święte odbywały się w mieszkaniu babci, a ten krzyż po raz pierwszy od 50 lat stał się nieodłącznym elementem nabożeństw.
Kilka lat wcześniej trudno było przypuszczać, że kiedykolwiek zdarzy się dzień, kiedy kościół powstanie z ruin. Jednak taki dzień nadszedł. Po odbudowie świątyni krzyż wrócił na swoje miejsce 4 czerwca 1995 r. Do dziś stoi na bocznym ołtarzu w lewej nawie kościoła.
Obecnie kościół Ducha Świętego jest nie tylko dominantą północno-wschodniej części Maniewicz, lecz także jednym z dwóch zabytków architektury w miasteczku: już w 1992 r. został wpisany do wykazu zabytków architektury i urbanistyki o znaczeniu lokalnym.
Wnętrze kościoła pw. Ducha Świętego w Maniewiczach, 2019 r. Zdjęcie Romana Pawluka
Fasada główna kościoła maniewickiego, 2022 r. Zdjęcie Anatola Olicha
Roman Pawluk
Na głównym zdjęciu: Nawa główna kościoła maniewickiego, 2022 r. Fot. Anatol Olich