W dzisiejszym numerze «Monitora Wołyńskiego» piszemy o wizytach na cmentarzach, «Wołyńskim światełku pamięci», losach rodziny Walentego Wysockiego ze Zdołbunowa oraz dyrektora szkoły rolniczej w Trościańcu Piotra Malinowskiego, a także o biegającym dyktandzie z języka polskiego w Równem.
Gazeta jest dostępna w wersji papierowej w polskich organizacjach na terenie obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego oraz w wersji elektronicznej w zakładce «Archiwum PDF» na naszej stronie.
***
W Łucku odrodzono katolicką parafię Wszystkich Świętych. Poinformował o tym ks. kanonik Paweł Chomiak, proboszcz katedralnej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz nowo powstałej parafii. 1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, w Łucku uczczono pamięć zmarłych spoczywających na katolickim cmentarzu, w miejscu którego obecnie znajduje się sowiecki memoriał. Wydarzenie odbyło się przy dawnej kaplicy Wszystkich Świętych (obecnie Dom Panichidy). Piszemy i nim na str. 1–2.
«Wołyńskie światełko pamięci» zapalono w ponad 20 miejscowościach. Akcja jest od 11 lat realizowana przez Stowarzyszenie «Wołyński Rajd Motocyklowy». Więcej o niej na str. 2.
O Dniach Zadusznych na cmentarzach można przeczytać także na str. 10, 11 oraz 16, jak również pod tym linkiem.
«Moja mama nie pamięta ojca i niczego nie może o nim opowiedzieć. Wszystkie informacje o nim pochodzą z opowieści babci Janiny» – mówi Walenty Wysocki, mieszkający dziś w Zdołbunowie. Pochodzi z obwodu żytomierskiego. Przodkowie ze strony ojca mieszkali w okolicach wsi Boguszówka, a następnie w Uszomierzu, ze strony mamy – we wsi Szadura. Obaj dziadkowie zostali zamordowani przez reżim sowiecki. Rodzinne historie Walentego Wysockiego można przeczytać na str. 4–6.
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu (dziś rejon łucki), został zatrzymany przez NKWD 23 grudnia 1939 r. Rok później został skazany na łagry. Trafił do Oniegłagu, który opuścił po amnestii na mocy układu Sikorski-Majski. Akta jego sprawy karnej są obecnie przechowywane w Państwowym Archiwum Obwodu Wołyńskiego. Dowiadujemy się z nich, że po amnestii Malinowski udał się do rosyjskiego miasta Bugurusłan. Jego dalsze losy nie są nam znane.
Na świeżym powietrzu, aktywnie, ze sportowym zapałem, a przede wszystkim we współpracy z partnerem – tak wyglądało pisanie dyktanda w języku polskim w Równem. «Biegające dyktando w parach» zostało zorganizowane przez Ukraińsko-Polski Sojusz im. Tomasza Padury. Wzięło w nim udział ponad 100 uczestników. Zapraszamy na str. 9.
Zapraszamy do lektury!
***
Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za Granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Projekt «Polska Platforma Medialna Ukraina 2023–2025» realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.