Ocaleni od zapomnienia: Jerzy Szmigulant
Artykuły

Kontynuując szkice biograficzne o Polakach, którzy w 1939 r. trafili do niewoli sowieckiej, przedstawiamy historię Jerzego Szmigulanta, syna Jana, starszego policjanta posterunku policji w Bereźnem.

Jerzy Szmigulant (w materiałach archiwalnych jego imię jest wpisane po rosyjsku – Jurij) urodził się w 1899 r. we wsi Zagórze w województwie lwowskim w wielodzietnej rodzinie chłopskiej – Jana, syna Szymona i Bronisławy, córki Franciszka. Rodzina posiadała 5 ha roli, miała dwa konie, dwie krowy, dom i stodołę. Jerzy zdobył wykształcenie podstawowe, ukończywszy 4 klasy szkoły wiejskiej. Od dzieciństwa pracował w gospodarce rodziców. W przededniu II wojny światowej jego bracia Józef (ur. w 1988 r.), Jan (ur. w 1890 r.), Mikołaj (ur. w 1893 r.), Michał (ur. w 1902 r.) i siostra Hanna (ur. ok. 1910 r.) mieszkali we wsi Zagórze.

Od 1920 do 1922 r. Jerzy przebywał na służbie wojskowej jako sanitariusz w szpitalach wojskowych w Tarnopolu i Krakowie. Rok później pracował w sklepie spożywczym swojego brata Józefa, gdzie poznał komendanta policji wsi Koniuszki Schillera. Za jego wsparciem w 1923 r. przystąpił do służby w Policji Państwowej. Po tygodniu służby w komendanturze okręgowej Lwowa młodego policjanta przeniesiono najpierw do Łucka, a później do Równego, gdzie skierowano go do policji granicznej, do wsi Nowa Huta na stanowisko furażera. Po roku przeniesiono go do wsi Siwki w gminie Ludwipól, gdzie służył przez sześć lat, do likwidacji posterunku. Z tej miejscowości pochodziła jego żona Bronisława Sobolewska (ur. w 1908 r.), z którą Jerzy miał dwoje dzieci: Tadeusza (ur. w 1926 r.) i Wandę (ur. w 1928 r.).

Jerzy Szmigulant został mianowany na policjanta posterunku we wsi Michalin, gdzie pełnił służbę od 1931 do 1938 r. Wtedy to za wzorową służbę otrzymał stopień starszego policjanta i wyróżnienie państwowe. W 1938 r. został przeniesiony do Bereźnego na stanowisko komisarza posterunku policyjnego. Jak twierdził sam, przez 16 lat służby w policji państwowej nie miał żadnej nagany.

Wybuchła II wojna światowa. Do 17 września 1939 r. część funkcjonariuszy policji nadal pełniła swoje bezpośrednie obowiązki, inni zostali zabrani na wojnę. Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną granicy polsko-sowieckiej większość posterunków policji próbowała ewakuować się, jednak te próby najczęściej były nieudane. Duża liczba policjantów została zabrana do niewoli przez jednostki Armii Czerwonej. Na początku października 1939 r. do niewoli trafił także Jerzy Szmigulant. Zawieziono go najpierw do Lubomla, a później pociągiem do Szepetówki.

Uniknąć śmierci w obozach kozielskim, starobielskim czy ostaszkowskim mężczyźnie pomogła legenda, którą wymyślił w czasie rejestracji w obozie dla jeńców. Ukrył fakt, że jest starszym policjantem z wieloletnim stażem służby i powiedział, że jest starszym żołnierzem zabranym do niewoli w czasie powrotu do domu do wsi Siwki z wojny polsko-niemieckiej.

Już niejednokrotnie wspominaliśmy o tym, że z powodu braku warunków utrzymania dużej liczby polskich jeńców wojskowych władze sowieckie zwalniały do domu szeregowych Wojska Polskiego – Ukraińców, Białorusinów i Polaków, którzy na stałe zamieszkiwali tereny wschodnich województw Polski, dołączonych do USRR. Z tego powodu uwolniono też Jerzego Szmigulanta.

Wracając z obozu jeńców w Szepetówce, od lokalnych mieszkańców dowiedział się o aresztowaniach polskiej ludności. Wraz z żoną i dwójką nieletnich dzieci udało mu się nielegalnie przezimować w pomieszczeniu starej szkoły we wsi Siwki (obecnie rejon bereźneński na Rówieńszczyźnie), sprzedając swoje rzeczy, aby przetrwać. Po wymianie 3,5 m sukna na 13 pudów mąki i patefonu na 12 pudów ziemniaków rodzina przetrwała trzy zimowe miesiące. Jednak wczesną wiosną ojciec Bronisławy Franciszek Sobolewski, który był wójtem wsi Siwki, uprzedził zięcia, że nadszedł rozkaz o bezzwłocznej rejestracji wszystkich mieszkańców wsi. Zdając sobie sprawę, że po rejestracji zostanie natychmiast aresztowany i że to jego ścigają jednostki karno-represyjne, Jerzy Szmigulant pozostawił rodzinę i dołączył do grupy osób, które przechodziły od wsi do wsi, żeby uniknąć więzienia. Oprócz niego, do grupy należeli Bronisław Chodorowski – właściciel kamieniołomów, Piotr Gałaguz – w przeszłości uciekinier z ZSRR, obaj mieszkańcy wsi Moczulanka, osadnik Franciszek Pawelczyk, nauczyciel G. Szczepaniak, mieszkaniec wsi Głuszków, i Franek Korkus, mieszkaniec kolonii Zawołocze. Grupa gromadziła się razem tylko na nocleg we wcześniej określonym miejscu. Codziennie musieli przemierzać wiele kilometrów, wędrując od jednej miejscowości do drugiej w poszukiwaniu żywności i bezpiecznego noclegu. Były to przeważnie wsie Głuszkowo, Moczulanka, Koziarnik Chotyński, Woronówka, Antolin, Siwki, Mokre, kolonie Zawołocze oraz Bielczakowska, miasto Bereźne i in. Prawie wszystkie osoby nielegalnie posiadały broń. Z tego powodu G. Szczepaniaka i inne osoby, które przeszły do nielegalnego trybu życia, oskarżono o zabójstwo kilku Żydów, mieszkańców wsi Dermanka, popełnione w przededniu święta 1 maja.

Z powodu stałego niedożywienia i noclegów w nieodpowiednich warunkach pod koniec czerwca 1940 r. u Jerzego Szmigulanta wznowiła się przewlekła choroba, którą wcześniej leczył w Bereźnem u lekarza Piwońskiego. Przebywając w lesie, mężczyzna napisał list do doktora z prośbą o pomoc, ponieważ sam nie mógł przybyć do szpitala. Ze względu na to, że nie znalazł się zaufany człowiek do dostarczenia listu nie doszło. Później to pismo stało się dowodem na potwierdzenie stopnia wojskowego i przynależności zawodowej Jerzego Szmigulanta, ponieważ ten podpisując się podał, że jest starszym policjantem…

Wśród lokalnej ludności krążyły pogłoski, że we wrześniu 1940 r. władze sowieckie ogłoszą amnestię Polaków i przestaną ich prześladować. Osoby ukrywające się postanowiły przetrwać do września, a potem zgłosić się do Rówieńskiego Oddziału Obwodowego NKWD, dlatego że w Ludwipolskim Oddziale Rejonowym «nad takimi się znęcali». Jednak 19 sierpnia 1940 r. cała grupa została aresztowana. Razem z nimi aresztowano tych, którzy im pomagali w ukrywaniu się. Ogólnie otwarto 11 postępowań kryminalnych. Jerzego Szmigulanta po sześciu miesiącach przebywania w więzieniu NKWD w Równem «za aktywną walkę przeciw ruchowi rewolucyjnemu» skazano na 8 lat obozów pracy. Odbywał więzienie w obozie «Uchtiżemłag».

Według postanowienia prokuratury obwodu rówieńskiego z dnia 9 sierpnia 1989 r., Jerzy Szmigulant został zrehabilitowany. Jego dalszy los jest nam nieznany.

Tetiana SAMSONIUK

P. S.: Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025