W godzinach szczytu, kiedy tłok w autobusach miejskich taki, że szpilki nie wciśniesz, a ludzie upchani jak sardynki w puszce, chcąc nie chcąc stajesz się właścicielem gumowego ucha podsłuchując cudze rozmowy.
«Niepotrzebnie drzesz z nią koty» – usłyszałam po mojej prawej stronie. Dziewczyna w lenonkach, tonem wzbudzającym respekt, przemawiała do swojej towarzyszki.
«Wiesz, że od dawna mam z nią na pieńku» – urażonym głosem odpowiedziała, obwieszona jak noworoczna choinka koralikami, koleżanka.
«To prawda, kiedyś zalazła ci za skórę», ale to było wieki temu, a teraz to ty robisz z igły widły – nie dawały się przekonać «lenonki».
«Mogłabyś chociaż raz przyznać mi rację, że ona cały czas szuka dziury w całym» – coraz bardziej zirytowanym głosem odpowiedziały «koraliki».
I kiedy cała wymiana zdań zaczęła mnie już wciągać i miałam nadzieję na pełną wiedzę z zakresu kto komu nadepnął na odcisk, dziewczyny wysiadły.
Tak oto posługując się stałymi związkami frazeologicznymi można odbyć, wiele treści niosącą, rozmowę.
Gumowe ucho powiemy o kimś, kto podsłuchuje cudze rozmowy. Bardzo brzydka to cecha.
Drzeć z kimś koty oznacza pozostawanie w ciągłym konflikcie z drugą osobą.
Mieć z kimś na pieńku, podobnie jak w przypadku darcia kotów, oznacza konflikt, kłótnię, wzajemne urazy.
Zaleźć komuś za skórę to wyrządzić innej osobie dużą przykrość, dokuczyć jej, udręczyć.
Robienie z igły wideł oznacza wyolbrzymienie błahej, małej sprawy lub zdarzenia.
Nadepnąć komuś na odcisk to uderzyć w czyjś słaby punkt, umyślnie (na ogół) mu dokuczyć.
Szukanie dziury w całym oznacza wymyślanie nieistniejących problemów.
Natomiast w godzinach największego tłoku ludzie są upchani tylko jak sardynki lub śledzie, nigdy jak makrele. Można co najwyżej wyglądać, jak zdechła makrela – czyli bardzo źle, ale tego akurat nikomu nie życzę.
Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG
CZYTAJ TAKŻE:
CO MOŻE OD WĘŻA W KIESZENI ZALEŻEĆ