Związki frazeologiczne: Nos do góry
Artykuły

Zadzieranie nosa to zjawisko stare jak ludzkość, a jednocześnie zadziwiająco odporne na postęp cywilizacyjny. Zmieniają się czasy, stroje i technologie, ale ludzka potrzeba pokazania światu, że ja to coś więcej i ja wam pokażę, trwa niewzruszenie do dziś.

Wystarczy drobny impuls: nowa funkcja w pracy, egzotyczne wakacje albo znajomość trudnego słowa, którego sens wprawdzie nie do końca rozumiemy, ale ważne, że nikt poza nami go nie używa. I już nos wędruje w górę szybciej niż inflacja. Co ciekawe, zadzieranie nosa bardzo często bywa mylone z poczuciem własnej wartości. A to błąd podstawowy, kardynalny, niemal tak poważny, jak zakładanie skarpet do sandałów. Co jest ponoć specjalnością niektórych regionów kraju nad Wisłą.

Bo o ile zdrowa i rzetelna samoocena pozwala stąpać twardo po ziemi, o tyle nadmierne unoszenie głowy grozi potknięciem i to na oczach publiczności. Człowiek, który naprawdę wie, ile jest wart, nie chce i nie musi co chwilę sprawdzać, czy inni to łaskawym okiem zauważyli.

Osoby, które mają o sobie zbyt wybujałe mniemanie, często zdradzają się drobnymi gestami. To specyficzny ton głosu, lekko pobłażliwy uśmiech, umiejętność zaczynania zdań od przeczenia i wygłaszania ciągu dalszego, w którym pojawi się zawsze: ja bym na twoim miejscu… Najczęściej nie są to źli ludzie. Raczej zagubieni we własnym wyobrażeniu o sobie, swoich możliwościach i często o powierzchownej wiedzy. Ich poczucie wartości przypomina balon: robi wrażenie, dopóki ktoś nie dotknie go szpilką rzeczywistości. Taka weryfikacja.

Najbardziej problematyczne jest jednak to, że zadzieranie nosa niemal automatycznie prowadzi do sytuacji, w której ktoś zaczyna patrzeć na innych z góry. A patrzenie z góry ma tę wadę, że czasem można stracić ostrość widzenia. Ludzie na dole zlewają się w jedną masę, ich opinie tracą znaczenie, a wszelka, nawet najbardziej konstruktywna, krytyka staje się hejtem.

Tymczasem prawda bywa taka, że to właśnie ludzie stojący z boku widzą więcej. Opierają się stabilnie na dwóch nogach, a nie balansują na wybujałym ego. Zadzieranie nosa bywa zazwyczaj nie tyle oznaką siły, ile tarczą ochronną. To sposób na powiedzenie światu: jestem lepszy, mądrzejszy, mogę więcej, znam ważnych obywateli – zanim ten świat zdąży zapytać: a kim ty właściwie jesteś człowieku?

 W tym znaczeniu brak pokory i strach przed zdemaskowaniem prawdziwego oblicza chodzą ze sobą pod rękę, choć udają, że się nie znają. Życie ma jednak wyjątkowy talent do weryfikowania takich postaw. Prędzej czy później przychodzi moment, w którym ten zadzierający nosa zostaje sprowadzony na ziemię. Upadek jest zawsze przykry i bolesny. Wszak nic tak bardzo nie boli, jak urażona duma.

Czasem za porażką stoi szef, który nagle przejrzał na oczy, czasem zwyczajni ludzie mający dość krętactw, których nie da się już ukryć. W tym wszystkim warto pamiętać, że zdrowe poczucie własnej wartości nie polega na nieustannym porównywaniu się z innymi, ani na udowadnianiu swojej wyższości. To raczej aprobata własnych niedoskonałości i świadomość mocnych stron, bez potrzeby machania nimi jak sztandarem.

Kto to zrozumie, nie musi zadzierać nosa, bo wie, że nie mierzy się wartości człowieka rozmiarem jego ego, lecz siłą charakteru. Może więc zamiast unosić głowę coraz wyżej, warto czasem spojrzeć przed siebie i wokół siebie. Na ludzi, sytuacje i własne odbicie w lustrze. Bo prawdziwa pewność siebie nie krzyczy, nie poucza, nie domaga się oklasków i nie nadyma jak balon. Ona po prostu jest.

***

Trzymanie nosa do góry oznacza bycie człowiekiem zarozumiałym, wywyższającym się ponad innych.

Spuścić nos na kwintę, a więc zamartwiać się, posmutnieć, stracić dobry humor, być zrezygnowanym.

Chodzenie twardo po ziemi oznacza bycie realistą, osobą pragmatyczną, racjonalnie podchodzącą do życia.

Patrzeć na kogoś z góry, a więc traktować kogoś z pogardą, wyższością, arogancją lub uważać się za osobę lepszą.

Gabriela Woźniak-Kowalik,

nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty…
Artykuły
Wiosna wraca co roku, a jednak za każdym razem ludzie robią wielkie oczy i zachowują się tak, jakby odkryli Amerykę. Co więcej, obwieszczają to na prawo i lewo z zaangażowaniem godnym średniowiecznego herolda pozostającego na usługach jego wysokości króla.
11 maja 2026
Związki frazeologiczne: Jak bez obrzydzenia patrzeć na siebie w lustrze, czyli sztuka zachowania twarzy
Artykuły
Niektórzy mają takie poranki, kiedy stają przed lustrem i przez chwilę zastanawiają się, czy to jeszcze oni we własnej skórze i z własną twarzą, czy już tylko suma decyzji wczorajszych dni. Niby wszystko się zgadza. Ta sama fryzura. Czasami ta sama łysina. Te same oczy, ten sam lekko zaspany wyraz twarzy. A jednak pojawia się nagle coś innego. W odbiciu zwierciadlanym dostrzegają pewną zmianę.
29 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Kłamstwo ma krótkie nogi
Artykuły
Gdyby kłamstwo było sportowcem, prawdopodobnie startowałoby w biegu na 100 metrów. Nie dlatego, że jest szybkie, ale dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi i na dłuższym dystansie zwyczajnie się potyka, łapie je zadyszka i traci szybko oddech.
22 kwietnia 2026
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Śmieci w języku polskim
Artykuły
Otwieram lodówkę, a tam… breakfast time. Wychodzę na spacer i słyszę, jak sąsiadka woła do psa: Come in, Lucy, idziemy na chatę! Włączam telewizor – a tam cały polski język próbuje desperacko przypomnieć sobie, kim właściwie jest. I nie winię go.
05 stycznia 2026