Kontynuując szkice biograficzne o Polakach, którzy w 1939 r. trafili do niewoli sowieckiej, przedstawiamy historię Jerzego Szmigulanta, syna Jana, starszego policjanta posterunku policji w Bereźnem.
Niedawno w Równem ukazała się książka pisarza, malarza i krajoznawcy Walerija Wojtowycza «Tomasz Oskar Sosnowski. Rzeźba klasycyzmu». Po raz pierwszy na Ukrainie zwrócono uwagę na dorobek twórczy artysty światowego formatu pochodzącego z Wołynia.    
Od kilku miesięcy toczy się dyskusja publiczna na temat uchodźców. Państwa Unii Europejskiej wahają się, czy przyjąć Syryjczyków na swoje terytoria. Nie każdy pamięta, że Polacy także mają w sąsiedztwie potrzebujących wsparcia ludzi. Są nimi Ukraińcy, którzy nie mogą liczyć na uzyskanie statusu uchodźcy.  
– Wasze czyny podejmowane w imię miłości Boga i Ojczyzny, po wielu latach zapomnienia, zostają wreszcie dostrzeżone i właściwie docenione. W mrocznych czasach komunistycznego bezprawia byliście torturowani, zabijani i potajemnie grzebani, bez krzyża i mogiły. Bez rodziny, kapłana i modlitwy. Dopiero dziś odbieracie należną wam cześć – mówił biskup polowy Wojska Polskiego gen. bryg. Józef Guzdek podczas uroczystości pogrzebowych Żołnierzy Wyklętych.  
Nasz kolejny szkic biograficzny opowiada o Czesławie Szymańskim – kapralu Wojska Polskiego, któremu udało się uciec z placówki obozowej dla polskich jeńców wojennych w Dubnie, dokąd trafił na początku października 1939 r.      
Latem tego roku, ja, studentka filologii polskiej Wschodnioeuropejskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Łesi Ukrainki i dwie studentki z Narodowego Uniwersytetu «Akademia Ostrogska» wzięłyśmy udział w Wakacyjnym Kursie Języka Polskiego i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców, który został zorganizowany w Warszawie.  
Z okazji 250 rocznicy urodzin Tadeusza Czackiego pracownicy Zdołbunowskiej Biblioteki Rejonowej zorganizowali spotkanie na temat «Szlachetny Czacki», poświęcone Tadeuszowi Czackiemu – działaczowi Wołynia, imię którego nosi Kulturalno-Oświatowe Centrum na Rówieńszczyźnie.  
Dlaczego Ukraińcom warto inwestować w Lubelszczyznę, a także, jak to zrobić najlepiej, jakie są korzyści ze współpracy z polskimi firmami, jakich trudności mogą oczekiwać ukraińscy przedsiębiorcy podczas wejścia na polski rynek: to główne problemy, które omówiono w dniach 7–10 września w Lublinie.  
Nadchodząca jesień sprzyja ciekawym wydarzeniom. Jednym z nich było niezwykłe spotkanie z Jurijem Andruchowyczem i polskim zespołem «Karbido» w Łucku.  
11 września w Białymstoku odbył się jubileuszowy XV Międzynarodowy Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru, upamiętniający tych, którzy nie wrócili z zesłania oraz wszystkich dotkniętych przez sowieckie represje. Hasło tegorocznego marszu brzmiało: «Koniec wojny, 1945–1989 nowe zniewolenie».