Fotoreportaż dedykuję Polakom i Ukraińcom, spalonym przez banderowców razem z kościołem w Kołkach.
Parafia w Kołkach pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przed samą wojną liczyła pond 3200 wiernych. Obejmowała rozległą okolicę, była też siedzibą dekanatu. Po opuszczeniu Kołek przez Niemców banderowcy ogłosili powstanie Republiki Kołkowskiej. Wyłapano wówczas pozostałych Polaków, zamknięto ich w kościele i spalono – ponad 40 osób. Działo się to w czerwcu 1943 r.
Jan Twardowski z Milaszewa k. Kołek, miał cztery córki i syna. Jedna z jego córek, Marianna, wyszła za Ukraińca o imieniu Roman, mieli troje dzieci. Polaków z Kołek ewakuowała samoobrona z Przebraża. Roman nie chciał uciekać z Polakami, był miejscowym, więc się nie obawiał. Żona zdecydowała się też nie uciekać. Wszystko działo się bardzo szybko. Banderowcy zamknęli ich razem z innymi w kościele i spalili.
Kiedy przyszli Sowieci, siostra Marianny, Antonina, pojechała do Kołek, żeby dowiedzieć się o rodzinę. Miejscowi opowiedzieli jej, że Roman był nakłaniany przez banderowców do zabicia żony i córki. Obiecano mu, że wypuszczą go razem z synami. Ten szlachetny człowiek nie uczynił tego, spłonął razem ze swoją rodziną w kościele. Roman to sól ziemi ukraińskiej, jej sumienie i człowieczeństwo.
Jakże inną postawę przyjął przedwojenny sekretarz gminy, Saczkowski. Wcześniej dla interesu i kariery przeszedł na katolicyzm, pozostawiając nie tylko wiarę, ale i swoje nazwisko Saczko. Podczas wojny wrócił do prawosławia, powiesił swoją żonę Polkę i przystał do banderowców.
Na miejscu tego budynku kiedyś stał kościół
Miejsce po kościele z wielką życzliwością pokazali mi Ukraińcy z Kołek
Ten plac to teren cmentarza katolickiego w Kołkach, częściowo zabudowany
Krzyż na cmentarzu w Kołkach
Na cmentarzu pozostały fragmenty nagrobków i krzyży

Tak wyglądał kościół w Kołkach
Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ
P. S.: Zdjęcia zostały zrobione w 2014 r. Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-huta-stepanska@wp.pl
***
Tekst ukazał się w cyklu «Szlakiem Wołyńskich Krzyży wokół Huty Stepańskiej z Januszem Horoszkiewiczem».
CZYTAJ TAKŻE: