Białostockie «Wydawnictwo kobiece» podpisało umowę z wołyńską pisarką Orestą Osijczuk na wydanie w Polsce jej powieści «Абрикосова книгарня». «Od tego momentu sady morelowe będą kwitły także w Polsce» – napisała autorka w mediach społecznościowych.
Mimo że Oresta Osijczuk lub Orszula Faryniak (to jej pseudonim literacki) pochodzi z obwodu lwowskiego, można ją śmiało uznać za pisarkę wołyńską. Dzieciństwo i młodość spędziła w Starej Wyżwie, następnie ukończyła Wołyński Uniwersytet Państwowy imienia Łesi Ukrainki, mieszka z rodziną w Łucku.
Przygodę pisarską autorka rozpoczęła w łuckim wydawnictwie «Twerdynia» (pol. «Twierdza»), które opublikowało jej pierwsze powieści «Aicho, czyli Podróż do początku» (2014) i «Aicho, czyli Polowanie na szpiega» (2015). Są częścią serii książek i opowiadają o przygodach nastolatka Aicho w fantastycznym świecie Wybrzeża. Oresta Osijczuk napisała kontynuację tej historii, ale nie została ona na razie opublikowana.
Wydana w zeszłym roku książka «Абрикосова книгарня» (po polsku «Morelowa księgarnia») opowiada już o realnym świecie: o losach chłopca Miśka Faryniaka z początku XX wieku i jego imiennika, dorosłego mężczyzny Michała Fariniaka, który żyje na początku XXI wieku. Historia spodobała się ukraińskiemu czytelnikowi, a za jakiś czas będzie dostępna również dla polskich miłośników książek.
Udało nam się skontaktować z autorką telefonicznie. Zapytana, czy po polsku książka nosiłaby tytuł «Morelowa księgarnia», bo zdarza się, że utwór zmienia tytuł w tłumaczeniu na inny język, Oresta Osijczuk odpowiedziała, że na razie nie wiadomo. Będzie to zależało od propozycji tłumacza. Prawa do książki należą do ukraińskiego wydawnictwa «Наш формат» («Nasz format») i to właśnie ono zajmie się tymi kwestiami. «Jestem niezmiernie wdzięczna wydawnictwu, że mimo wojny nie przestało działać. Kontynuowali wysyłanie ludziom książek, organizowali wiele imprez. To jest teraz bardzo potrzebne» – podkreśliła pisarka.
Oresta Osijczuk i jej córka Bożena są obecnie w Gruzji, dokąd przyjechały na zaproszenie przyjaciółki. «To piękny kraj, bliski mi duchowo. Zakochałam się w Gruzji. Gruzini wspierają Ukraińców, jest to drugi pod względem liczby naród po Białorusinach walczący w cudzoziemskim legionie, który pomaga naszemu krajowi bronić niepodległości» – powiedziała.
Zapytaliśmy pisarkę, dlaczego w czasie wojny są potrzebne książki dla dzieci. Odpowiedziała: «Nie tylko dla dzieci. Dorośli również potrzebują książek. Kiedy wybuchła wojna, straciłam umiejętność czytania. Wróciłam do niego, gdy czytałam bajki swojej córce, żeby mogła zasnąć. W ten sposób zapominałyśmy o niepokojącej rzeczywistości. Dorośli również potrzebują pomocy. Książki, literatura przenoszą nas w inną rzeczywistość, pomagają się przełączyć. Każdy może znaleźć taką bliską sobie książkę – zarówno dzieci, jak i dorośli» – powiedziała pisarka.
Anatol Olich
Fot: profil Oresty Osijczuk na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE:
JOANNA JAGIEŁŁO OPOWIEDZIAŁA ŁUCKIM UCZNIOM O SWOJEJ TWÓRCZOŚCI