Józef Bojanowski, starszy policjant ze Zdołbunowa, trafił do więzienia NKWD 1 października 1939 r. Poświęcony mu szkic biograficzny jest kontynuacją cyklu artykułów o funkcjonariuszach polskiej Policji Państwowej represjonowanych przez władze radzieckie.
Józef Bojanowski urodził się 7 października 1889 r. w Kotlinach (obecne województwo łódzkie). Jego ojciec Mateusz Bojanowski posiadał 12 ha ziemi. Rodzina mieszkała we własnym domu, prowadziła gospodarstwo rolne. Mateusz zmarł w 1927 r. Z książeczki wojskowej przechowywanej w aktach sprawy karnej dowiadujemy się, że matka Józefa miała na imię Anna. Innych informacji o rodzicach bohatera tego tekstu nie posiadamy.
Wiadomo, że na początku wojny niemiecko-polskiej na terenie Generalnego Gubernatorstwa w Kotlinach mieszkali bracia Józefa: Antoni (44 lata; tutaj i dalej wiek krewnych jest podawany według stanu na grudzień 1939 r.), Marian (42 lata), Ludwik (29 lat) oraz siostry: Maria i Helena. Brat Tadeusz (31 lat) mieszkał w Lublinie, gdzie pracował jako lekarz.
Józef Bojanowski skończył pięć klas szkoły rolniczej.
Od 1915 do 1917 r. przebywał na służbie w wojsku carskim, skąd został zdemobilizowany w stopniu starszego unteroficera.
Służbę w policji polskiej Bojanowski rozpoczął w 1923 r. W 1924 r. awansował na starszego policjanta. Z książeczki wojskowej dowiadujemy się, że pierwszym miejscem jego służby był Ostróg. W kolumnie «W razie ciężkiego wypadku należy uwiadomić: (kogo? Dokładny adres)» odnotowano: m. Ostróg, ul. 3-go Maja, Nr 33 (obecnie jest to ulica Książąt Ostrogskich).




Według stanu na 1939 r. Józef Bojanowski mieszkał w Zdołbunowie przy ulicy Cerkiewnej 6 (dziś również Cerkiewna) razem z żoną Ireną (41 lat). Zawarli małżeństwo w 1908 r. Wychowywali troje dzieci: Henryka (21 lat), Marię (16 lat) i Edwarda (12 lat).
1 października 1939 r. Józef Bojanowski został aresztowany przez Rówieński Powiatowy Oddział NKWD.
Na jedynym przesłuchaniu, które odbyło się 18 grudnia 1939 r., powiedział, że 16 lat przebywał na służbie w policji. Przez ten okres nie zdobył żadnych nagród i nie zna nikogo z policjantów z powiatu rówieńskiego. Spomiędzy swoich kolegów wymienił m.in. Franciszka Kłodosa, Antoniego Kmiecika, Jana Piętkę, Andrzeja Kotlarskiego, Stanisława Leszczyńskiego i in. Śledczy, jak w przypadku przesłuchań innych policjantów, interesował się tajnymi współpracownikami policji. Więzień odpowiedział, że takich osób nie zna.
Na tymże przesłuchaniu Józef Bojanowski przyznał się do winy, że służył w policji polskiej i «prowadził walkę przeciw ruchowi rewolucyjnemu klasy robotniczej i chłopów».

O masowości spraw karnych prowadzonych jednocześnie przez Zarząd NKWD w Obwodzie Rówieńskim, świadczy opracowany przez enkawudzistów standardowy druk aktu oskarżenia, na którym śledczemu pozostawało wpisanie jedynie danych personalnych policjanta oraz stażu pracy w polskiej Policji Państwowej. Zgodnie z tym dokumentem policjantom zarzucano «aktywną działalność przeciw ruchowi rewolucyjnemu, czyli przestępstwa z art. 54–13 KK USRR». Podobny dokument z dnia 24 grudnia 1939 r. zachował się także w sprawie Bojanowskiego. Potwierdzał również to, że śledztwo zostało umorzone, a sprawę przekazano do rozpatrzenia do Kolegium Specjalnego NKWD. Na werdykt tego gremium więzień czekał ponad 17 miesięcy.
Na mocy decyzji Kolegium Specjalnego z dnia 7 czerwca 1941 r. «z powodu aktywnej działalności przeciw ruchowi rewolucyjnemu» Józef Bojanowski został skazany na osiem lat poprawczych obozów pracy.
Karę odbywał w obozie «Karłag». Według postanowienia Prokuratury Obwodu Rówieńskiego z dnia 23 czerwca 1989 r. Józef Bojanowski został uniewinniony.

Dalsze losy bohatera tego tekstu i jego rodziny nie są nam znane.
Tetiana Samsoniuk
P. S.: Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane przez doktor nauk historycznych Tetianę Samsoniuk na podstawie akt radzieckich organów ścigania przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.