Ten esej, ostatni w cyklu, poświęcimy zamordowanym w Katyniu polskim oficerom, którzy pochodzili z terenu współczesnego obwodu tarnopolskiego lub byli z nim związani.
Z pierwszą częścią cyklu można zapoznać się tutaj, drugą – tutaj, trzecią – tutaj.

Tadeusz Jan Kromer, syn Jana i Janiny z Furmanków, urodził się 16 lutego 1903 r. we wsi Jazienica Ruska w województwie tarnopolskim. Wychowany w patriotycznej rodzinie, w młodości został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w składzie 25 Pułku Piechoty, został odznaczony Medalem Niepodległości i Medalem za Wojnę 1918–1921. Po zwolnieniu do rezerwy w 1921 r. został referentem bezpieczeństwa publicznego w starostwie w Zbarażu. Zajmował się także działalnością publiczną, był zastępcą komendanta powiatu Związku Strzeleckiego. W 1923 r. Tadeusz Jan Kromer został awansowany do stopnia podporucznika i przydzielony do 52 Pułku Piechoty.
We wrześniu 1939 r. sowieccy okupanci aresztowali Kromera i osadzili go w obozie w Kozielsku. Podporucznik Tadeusz Jan Kromer zginął od kuli kata z NKWD w kwietniu 1940 r.
Po wojnie Jazienica Ruska, w której większość stanowili Ukraińcy (była też Jazienica Polska), przestała istnieć. W jej miejsce władze sowieckie stworzyły poligon lotniczy. Znaczną część ukraińskich mieszkańców zesłano na Syberię, a część z nich przesiedlono do okolicznych wsi.
Władysław Urban urodził się 9 lutego 1891 r. w Pacławiu w powiecie dobromilskim w rodzinie Andrzeja Urbana i Anny z domu Żuk. Po ukończeniu gimnazjum w Samborze studiował w Seminarium Duchownym w Przemyślu. W czasie I wojny światowej, w 1916 r., przyjął święcenia kapłańskie. Przez kilka lat pracował jako wikariusz. W 1919 r. gdy Polska broniła niepodległości wstąpił jako ochotnik do Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako kapelan, otrzymał stopień kapitana.
W 1920 r. ksiądz Władysław Urban został kapelanem dywizji kawalerii generała Romera. Zachorował i trafił do szpitala wojskowego w Łucku, gdzie po wyzdrowieniu pozostał jako kapelan. W opinii otrzymanej od naczelnego lekarza czytamy: «Sumienny i gorliwy kapłan. Pod względem służbowym bez zarzutu, wpływa na podwładnych korzystnie w kierunku moralnym i oświatowym».
Od 1922 r. był kapelanem 19 Pułku Ułanów Wołyńskich imienia gen. Edmunda Różyckiego stacjonującego w rejonie Równe–Ostróg, jednocześnie od 1925 r. był proboszczem parafii wojskowej pw. Świętego Michała w Złoczowie. W 1936 r. został administratorem parafii wojskowej pw. Świętego Stanisława Kostki w Białokrynicy koło Krzemieńca, gdzie stacjonował 12 Pułk Ułanów Podolskich. 19 marca 1937 r. ks. Władysław Urban został mianowany starszym kapelanem i otrzymał stopień majora. Za wieloletnią pracę duszpasterską w wojsku ks. Władysław został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.
Po 17 września 1939 r. ks. Władysław Urban dostał się do niewoli sowieckiej. Początkowo przebywał w obozie w Starobielsku, przed Bożym Narodzeniem został przeniesiony wraz z innymi księżmi do więzienia Butyrka w Moskwie. Nadal nie wiadomo, w jakim celu sowieccy kaci odseparowali kapelanów i trzymali ich w więzieniach, a następnie wysłali do obozów, ale nie do tych, z których zostali zabrani. Może chcieli nakłonić ich do współpracy?
W kwietniu 1940 r. ks. Władysław Urban został przekazany Zarządowi NKWD w obwodzie smoleńskim (rozkaz nr 022/3/1940), a następnie rozstrzelany w Katyniu. W 2007 r. został pośmiertnie awansowany na podpułkownika.

Tablica pamiątkowa poświęcona ks. Urbanowi w kościele w Łańcucie. Zdjęcie z portalu lancut.org

Franziszek Etrych urodził się 1 czerwca 1908 r. we wsi Celiny (obecnie pow. miechowski w województwie małopolskim) w rodzinie chłopskiej Franciszka Etrycha i Marianny z domu Cebula. Mimo że rodzina była dość liczna – Franciszek miał jeszcze cztery siostry i trzech braci – nie była biedna, bo ojciec miał kilka hektarów ziemi i uchodził za jednego z najlepszych gospodarzy w okolicy. Szkoła we wsi nie posiadała własnego lokalu, uczniowie uczyli się w domach, w których mogła gromadzić się większa liczba uczniów. Jeden z tych domów był własnością Etrychów.
Chłopiec bardzo dobrze się uczył, dlatego rodzice postanowili opłacić jego dalszą edukację. Po prestiżowym Gimnazjum im. Świętej Anny w Krakowie Franciszek wstąpił na filologię klasyczną na Uniwersytecie Jagiellońskim, który ukończył w 1933 r. Jednocześnie w 1930 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Cieszynie. 1 stycznia 1933 r. został mianowany na podporucznika.
Komisja uniwersytecka zdecydowała, że po otrzymaniu dyplomu Etrych będzie uczył języków klasycznych w liceum w Radzyniu Podlaskim, a następnie obejmie stanowisko profesora łaciny i greki w Liceum Krzemienieckim.
W 1935 r. młody nauczyciel przeniósł się do Krzemieńca, a w sierpniu 1936 r. ożenił się z Cecylią z Kowalczyków, córką starosty Radzynia Podlaskiego. Pensja nauczyciela liceum w Krzemieńcu była około pięciokrotnie wyższa od średniej pensji polskiego nauczyciela, więc młodej parze wiodło się całkiem dobrze. Tak, Etrychów było stać na zakup i sprowadzenie mebli z wystawy w Krakowie. Franciszek zajmował się tworzeniem nowego podręcznika do języka łacińskiego, jednocześnie pisał rozprawę doktorską.
Rok 1939 był rokiem 130. rocznicy urodzin i 90. rocznicy śmierci Juliusza Słowackiego, więc profesor Etrych był zaangażowany w przygotowanie uroczystych obchodów zaplanowanych na wrzesień. Lecz wojna miała swoje plany...
Jako oficer rezerwy Franciszek Etrych został zmobilizowany do batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza we wsi Dederkały na Wołyniu. W porozumieniu z Niemcami sowieccy okupanci rozbroili i aresztowali polskich oficerów, w tym naszego bohatera. Wraz z innymi jeńcami przebywał w obozie w Ostaszkowie. Tu dowiedział się z pocztówki od żony, że w grudniu 1939 r. urodził mu się syn Marek. To właśnie na podstawie tej pocztówki zidentyfikowano szczątki Franciszka Etrycha w 1943 r., kiedy Niemcy ekshumowali masowe groby w Katyniu. Profesor Franciszek Etrych zginął od kuli kata 22 kwietnia 1940 r. Syna nigdy nie zobaczył.
Wojciech Blicharski urodził się 18 kwietnia 1889 r. w Petlikowcach Starych, ówczesnym powiecie buczackim Królestwa Galicji i Lodomerii, jako syn Franciszka Blicharskiego i Agnieszki z Rybickich. Ukończył seminarium nauczycielskie w Tarnopolu. Przez kilka lat pracował jako nauczyciel, po czym został powołany do armii austriackiej. Walczył na froncie włoskim jako kapral w Karynckim Pułku Piechoty nr 7 i został ranny. Walczył dzielnie: otrzymał brązowe i srebrne Medale Waleczności, Krzyż Wojskowy Karola, a także Medal Zasługi Wojskowej – jedno z najwyższych odznaczeń wojskowych Austro-Węgier.
W lutym 1918 r. Wojciech Blicharski zakończył służbę wojskową w armii austriackiej w stopniu porucznika rezerwy. W tym samym roku wstąpił do Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w 1920 r. dowodził kompanią w 29 Pułku Piechoty, a w 1921 r. został referentem oświatowym 10 Dywizji Piechoty. Do austriackich dodał też odznaczenia polskie: Krzyż Walecznych, a w 1936 r. – srebrny Krzyż Zasługi.
Po odejściu ze służby wojskowej Wojciech Blicharski powrócił do zawodu nauczyciela. W latach 30. był kierownikiem Publicznej Szkoły Powszechnej w Mikulińcach w powiecie tarnopolskim.
Trafił do niewoli sowieckiej we wrześniu 1939. Przebywał w obozie w Kozielsku, został zamordowany 30 kwietnia 1940 r. w Katyniu. Podczas ekshumacji w 1943 r. znaleziono następujące dokumenty: książeczkę oficerską, zdjęcie z nazwiskiem na odwrocie, pismo do komendanta obozu w Kozielsku z dnia 10 kwietnia 1940 r. oraz notatkę o treści: «8.?.1940 przysłała mi moja żona z Tarnopola paczkę».

Fragment gazety z 8 maja 1943 r. o identyfikacji szczątków Wojciecha Bliсharskiego

Stanisław Gendzwiłł (Gendźwiłł) urodził się 30 czerwca 1907 r. w Rajgrodzie (obecnie woj. podlaskie) w rodzinie Franciszka Gendzwiłła i Stanisławy z domu Owsiana. W 1927 r. ukończył gimnazjum w Grajewie, następnie studiował w Warszawie.
Po studiach Stanisław Gendzwiłł przez kilka lat pracował jako wychowawca młodzieży w Zakładzie Braci Albertynów w Warszawie. W 1931 r. w Zambrowie skończył kursy podporuczników rezerwy piechoty, a w 1934 r. został awansowany na stopień podporucznika. Na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej Gendzwiłł dostał pracę jako aspirant w więzieniu w Bereżanach w obwodzie tarnopolskim. W 1938 r. został przydzielony do 34 Pułku Piechoty. Brał udział w walkach kampanii wrześniowej. 7 września 1939 r. awansował na kapitana, o czym pisał do rodziny.
Po aresztowaniu przez sowietów Stanisław Gendzwiłł przebywał w obozie w Kozielsku. W kwietniu 1940 r. został rozstrzelany w Katyniu. Podczas ekshumacji przy jego szczątkach znaleziono telegram i kartkę z Rajgrodu.
Rodzeństwo Stanisława, a miał trzech braci i dwie siostry, 13 kwietnia 1940 r. zostało wywiezione na Syberię. W 1941 r. Franciszka i Kazimierza Gendzwiłłów skazano na 8 lat łagrów za działalność antyradziecką. Po amnestii w sierpniu 1941 r. obaj bracia wstąpili do Armii Polskiej na Wschodzie. Franciszek został żołnierzem Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, a Kazimierz walczył w II Korpusie Polskim gen. Władysława Andersa, biorąc udział m.in. w bitwie pod Monte Cassino. Dwie siostry, Jadwiga i Cecylia oraz brat Eugeniusz wrócili z zesłania dopiero po sześciu latach.

Antoni Joch przyszedł na świat 28 czerwca 1891 r. w Olszanach na Morawach jako syn Antoniego Jocha i Karoliny z domu Myślin. Choć urodził się w Czechach, prawie całe jego życie było związane z Ukrainą, m.in. z Tarnopolem. Tutaj ukończył seminarium nauczycielskie w 1911 r., następnie kształcił się na Wyższym Kursie Nauczycielskim we Lwowie. Potem wrócił na Tarnopolszczyznę, pracował jako nauczyciel we wsi Draganówka oraz w Tarnopolu. W czasie I wojny światowej Antoni Joch walczył w szeregach armii austriackiej na froncie wschodnim. W czerwcu 1916 r. dostał się do niewoli rosyjskiej w bitwie pod Hrehorowem koło Monasterzysk. Przebywał tam przez cały rok, aż latem 1917 r. udało mu się uciec.
Po raz drugi musiał walczyć z Rosjanami podczas wojny polsko-bolszewickiej. Antoni Joch brał udział w bitwie pod Zadwórzem, kiedy oddział polski, składający się głównie z młodzieży i inteligencji lwowskiej, zatrzymał oddziały 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego i nie wpuścił ich do Lwowa. W rezultacie bolszewicy co prawda zdobyli Zadwórze, ale z powodu strat dalszy marsz na zachód został zatrzymany, w tym czasie Lwów miał czas na przygotowanie się do obrony i zebranie rezerw. W bitwie zginęło 318 z 330 walczących żołnierzy. Z uwagi na bohaterską walkę obrońców bitwa ta nazywana jest polskimi Termopilami. Rozwścieczeni bolszewicy tak okaleczyli ciała zabitych, że udało się zidentyfikować tylko 106 żołnierzy. Obrona Zadwórza nie tylko uratowała Lwów w krytycznym momencie, ale także związała walką znaczne siły bolszewików, gdy toczyła się decydująca bitwa pod Warszawą.

Kurhan i pomnik poległym w bitwie pod Zadwórzem. Autor Stanislaw Kosiedowski, CC BY-SA 3.0
Po wojnie Joch pracował jako nauczyciel w Szkole Ćwiczeń przy swoim «rodzimym» Seminarium Nauczycielskim w Tarnopolu. Ożenił się z Mieczysławą z domu Jaszczyszyn, z którą miał córkę Helenę i syna Tadeusza. Później podjął pracę w Liceum Nauczycielskim w Tarnopolu. Angażował się w działalność publiczną, był członkiem Towarzystwa Szkoły Ludowej i Związku Strzeleckiego.
31 sierpnia 1939 r. podporucznika Antoniego Jocha zmobilizowano do Wojska Polskiego. Była to już trzecia jego wojna. Podczas kampanii wrześniowej brał udział w walkach z Niemcami. Po podziale terytorium Polski przez III Rzeszę i ZSRR Antoni Joch ponownie dostał się do niewoli rosyjskiej. Podobnie jak wielu innych polskich oficerów był przetrzymywany w obozie w Kozielsku i został rozstrzelany w kwietniu lub maju 1940 r. w Katyniu. Szczątki Antoniego Jocha zidentyfikowano na podstawie znalezionej fotografii i medalika na łańcuszku.

Zdecydowana większość wymienionych w eseju oficerów w życiu codziennym była cywilami, którzy stopnie wojskowe otrzymali podczas szkolenia rezerwistów. Natomiast nasz kolejny bohater, Tomasz Obertyński, był oficerem zawodowym. Urodził się 8 czerwca 1896 r. we wsi Poczapyńce koło Kamieńca Podolskiego w rodzinie ziemian Aleksandra Obertyńskiego i Heleny Zamojskiej. Ukończył szkołę realną i gimnazjum w Płoskirowie (obecnie Chmielnicki). Karierę wojskową rozpoczął służbą w armii Imperium Rosyjskiego w listopadzie 1914 r. Brał udział w I wojnie światowej, a w 1917 r. przeszedł do nowo utworzonego I Korpusu Polskiego.
Korpus został wkrótce rozwiązany, a Tomasz Obertyński trafił do Kijowa, gdzie wstąpił w szeregi Polskiej Organizacji Wojskowej. Kilka miesięcy później, w sierpniu 1918 r., został przyjęty do służby w 4 Dywizji gen. Żeligowskiego w tzw. Błękitnej Armii w stopniu podporucznika. Pod koniec 1918 r., podczas walk o Odessę, Obertyński został wzięty do niewoli przez armię Ukraińskiej Republiki Ludowej. Później uciekł z niewoli i przedostał się do niepodległej już Polski.
Wojnę polsko-bolszewicką zakończył z licznymi odznaczeniami: z honorową Odznaką za Rany i Kontuzje, czterokrotnie(!) nadanym Krzyżem Walecznych, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921, Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, otrzymanym już w 1922 r. W tym samym 1922 r. Obertyński awansował na kapitana.
Od 1924 do 1926 r. studiował w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie, po ukończeniu której zajmował różne wysokie stanowiska w Wojsku Polskim. M.in. od 1935 do 1938 był dowódcą 51 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych w Brzeżanach.
W czasie kampanii wrześniowej płk Tomasz Obertyński był szefem sztabu Armii «Prusy», a następnie Frontu Północnego. Po agresji ZSRR na Polskę dostał się do niewoli. Przebywał w obozie w Starobielsku, wiosną 1940 r. został rozstrzelany przez funkcjonariuszy NKWD w Charkowie. Pochowany w Piatichatkach. 17 czerwca 2000 r. szczątki płk. Obertyńskiego zostały ponownie pochowane na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie, otwartym wówczas z inicjatywy prezydentów Ukrainy i Polski.
Anatol Olich
Na głównym zdjęciu: Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie. Autor: Pogribow, CC BY-SA 4.0