Związki frazeologiczne: Taki dzień
Artykuły

Odkąd tylko sięgam pamięcią, zawsze pierwszy dzień listopada kojarzył mi się z czymś niezwykłym. Z powietrzem lekko duszącym. Z wonią dymu pochodzącą z kiedyś białych woskowych, palonych świec, później z większych i mniejszych zniczy. Mieszała się ona z wiszącą w powietrzu wilgocią i zapachem opadłych, szeleszczących pod stopami liści.

W pamięci zawsze widzę ludzi stojących nad grobami bliskich i krewnych. Spotykają się raz w roku i ciotki, zazwyczaj stare, które z wielkim zaangażowaniem obcałowują broniące się desperacko przed tym aktem dzieci swoich siostrzenic tudzież bratanków, i cała reszta rodziny: dalszej i bliższej. Taka wielopokoleniowa sztafeta.

Wianki i gałązki z jedliny, które kiedyś przystrajały mogiły, z biegiem lat zastąpiły wspaniałe, bogato dekorowane wiązanki ze sztucznych i prawdziwych, często egzotycznych kwiatów. Granitowe płyty przykryły swoim ciężarem doczesne szczątki ludzi, nad którymi w zadumie pochylają głowy ich dzieci, wnuki, następcy.

Jedna rzecz na pewno nie uległa zmianie przez te wszystkie lata. To swoista rewia oraz pokaz, którego nie powstydziłby się niejeden znany na świecie dom mody. Nieważne, że mimo listopada temperatura znacznie powyżej zera. Panie, mimo że biją na nie siódme poty, przywdziewają futra i wielce ukontentowane pokazują światu swój dobytek. Taka stałość we Wszechświecie.

Dzień Wszystkich Świętych w Kościele katolickim obchodzony jest od IX wieku. Na dzień 1 listopada wyznaczył je papież Grzegorz IV w 837 r. W tym dniu Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, beatyfikowanych i kanonizowanych, ale również wszystkich zmarłych wiernych, których świętość jest znana tylko Wszechmogącemu. O wstawiennictwo u Boga Wszystkich Świętych prosi się w szczególnie ważnych wydarzeniach. Śpiewana jest wówczas Litania do Wszystkich Świętych należąca do jednych z najstarszych modlitw. Odwiedzanie grobów rodziny i przyjaciół jest zwyczajem znanym niemal wszystkim nacjom na Ziemi, przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Wszystkich Świętych jest tak mocno zakorzenione w tradycji Polski, że nawet w czasach PRL był to dzień wolny od pracy, a obywatele Polski Ludowej nie bacząc na ścisk i tłok niemiłosierny panujący we wszelkich środkach komunikacji publicznej przemierzali kraj wzdłuż i wszerz, aby tylko zapalić światełko na grobie kogoś bliskiego. Władza ludowa starała się wówczas nadać mu świecki charakter stosując śmieszny wybieg: nazywała go Świętem Zmarłych.

Jeszcze na początku XX wieku podczas uroczystości Wszystkich Świętych szczególną estymą otaczano żebraków i tzw. dziadów proszalnych, siedzących zazwyczaj przed kościołem lub przed wejściem na cmentarz. Na tę okoliczność gospodynie wypiekały specjalne, małe chlebki zwane heretyczkami. Co ciekawe, pieczywo było przygotowywane dzień lub dwa wcześniej, ponieważ 1 listopada nie wolno było rozpalać ognia w piecu, gdyż do tego miejsca na ten właśnie jeden dzień w roku wracały dusze przodków.

 W innych regionach Polski ofiarowywano żebrakom także kaszę, mięso czy ser, prosząc ich o modlitwę za bliskich. Wieczorem w domu rodzina odmawiała modlitwę za zmarłych. Panie domu na stole przykrytym białym obrusem zostawiały chlebki, aby zmarli «odwiedzający» dom nie odeszli głodni. Taki zwyczaj pochodził jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, gdy na grobach zostawiano chleb i miód, by dusze mogły się posilić. Do dawnych zwyczajów należało także palenie ognisk na rozstajach dróg, żeby wędrujące dusze mogły ogrzać się w jego cieple. Na przełomie XVI i XVII zwyczaj ten przeniesiono na groby.

Znicze i lampki płonące na cmentarzach są obecnie symbolem pamięci i szacunku dla zmarłych. A w tym roku, podobnie jak we wszystkich poprzednich i następnych latach pod wszystkimi nekropoliami, jak Polska długa i szeroka, będą tłumy ludzi i korki po horyzont. Ciotka Zenia powie do córki: «Ale się ta Jadźka posunęła, przecież nie jest w końcu taka stara, a Henio to nawet nieźle się trzyma, tylko te znicze jakieś takie byle jakie przynieśli». Później sięgnie po chusteczkę, wytrze dyskretnie oczy i doda: «Szkoda, że babci nie ma już na świecie».

Biją na kogoś siódme poty, czyli człowiek bardzo się poci, jest zmęczony, wyczerpany.

Posunąć się w wieku/wyglądzie to znaczy wyglądać staro, gorzej niż wcześniej.

Nieźle się trzymać, czyli mimo upływającego czasu wyglądać młodo i zdrowo.

Przekazywać coś z pokolenia na pokolenie – dbać o coś, szanować, traktować jako coś bardzo ważnego.

Gabriela Woźniak-Kowalik,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

Fot. Anatol Olich

Powiązane publikacje
Związki frazeologiczne: Patriotyzm, jak kij w mrowisku
Artykuły
Patriotyzm jest pojęciem ciężkim jak stary, trochę pęknięty dzwon, który rozbrzmiewa tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ma odwagę go poruszyć. W teorii to miłość do Ojczyzny, troska o wspólnotę, gotowość do poświęceń. W praktyce coraz częściej przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, w którym więcej jest gestów niż treści, więcej deklaracji niż czynów, więcej pustych słów niż konkretów.
18 marca 2026
Związki frazeologiczne: Tadek niejadek i Kokoszka smakoszka
Artykuły
Jedzenie, mimo że temat wydaje się nad wyraz przyjemny, to z jakichś tajemniczych, na pewno pozaziemskich przyczyn, dzieli ludzi. Bardziej, choć może to wyglądać na herezję, niż polityka. Przykładem jest pytanie, czy rosół powinien być z makaronem czy z ziemniakami.
11 marca 2026
Związki frazeologiczne: Kindersztuba
Artykuły
Dobrego wychowania, podobnie jak markowej, wyśmienitej porcelany, dziś używa się głównie na specjalne okazje. Od wielkiego dzwonu. Kiedyś stała w kredensie, była na widoku i broń Boże nie wolno było jej bez powodu dotykać w obawie przed stłuczeniem.
20 lutego 2026
Związki frazeologiczne: Prawo dżungli, czyli silniejszy może więcej
Artykuły
Prawo dżungli brzmi jak coś bardzo odległego, egzotycznego, należącego do świata lian, kłów i pazurów. Kojarzy się z filmem przyrodniczym, w którym nieziemskim głosem Krystyna Czubówna tłumaczy, dlaczego antylopa w brutalnej potyczce właśnie przegrała swoją życiową debatę z lwem.
30 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Pieniądze wyrzucone w błoto
Artykuły
Istnieje w języku polskim związek frazeologiczny tak pojemny, że można by w nim przechowywać budżet państwa, kilka nietrafionych inwestycji i jeden bardzo drogi ekspres do kawy. Kupiony, bo był na promocji, a później okazało się, że tą decyzją trafiliśmy jak kulą w płot. Mowa oczywiście o klasyce gatunku: pieniądze wyrzucone w błoto.
21 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Śmieci w języku polskim
Artykuły
Otwieram lodówkę, a tam… breakfast time. Wychodzę na spacer i słyszę, jak sąsiadka woła do psa: Come in, Lucy, idziemy na chatę! Włączam telewizor – a tam cały polski język próbuje desperacko przypomnieć sobie, kim właściwie jest. I nie winię go.
05 stycznia 2026
Związki frazeologiczne: Nos na kwintę, czyli trudna sztuka narzekania
Artykuły
Zadziwiające, że ludzkość osiągnęła etap lotów w kosmos, inteligentnych domów i urządzeń, które są jak wielkie gumowe ucho i potrafią podsłuchiwać nasze rozmowy, by potem ni z gruszki ni z pietruszki proponować nam «idealny odkurzacz w promocji». Jednocześnie nie potrafi ujarzmić jednej, wyjątkowo prymitywnej siły natury: umiejętności narzekania.
16 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Pożyczki, czyli jak najszybciej stracić przyjaciół
Artykuły
«Pożycz mi stówkę, jak babcię kocham oddam jutro» – to z pozoru niewinne zdanie i prośba w nim zawarta w historii ludzkości zapoczątkowały więcej tragedii niż wojny trojańskie, nieudane randki i wszystkie remonty razem wzięte.
02 grudnia 2025
Związki frazeologiczne: Sztuka chomikowania
Artykuły
Od czasu do czasu w każdym człowieku odzywa się, częstokroć bardzo głęboko ukryty, gen odpowiedzialny za robienie zapasów. Nie ma to najmniejszego znaczenia, czy chodzi o wypełnienie po brzegi domowej spiżarni, ponieważ zima zbliża się nieubłaganie, czy właśnie trafiliśmy na promocję makaronu albo paprykarza szczecińskiego.
14 listopada 2025