Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjanci z Poddębiec oraz ich konfidenci
Artykuły

Kontynuując temat aresztowanych funkcjonariuszy policji, proponujemy uwadze Czytelników przegląd spraw karnych z zasobu Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego przeciwko policjantom ze wsi Poddębce koło Łucka, a także przeciwko jednemu z tajnych współpracowników policji.

Stefan Pawlik, s. Stanisława (w aktach sprawy karnej imię i nazwisko zostały zapisane jako Стефан Павлик), urodził się w 1895 r. we wsi Garlica (obecnie województwo małopolskie; w sprawie nie sprecyzowano, o którą wieś chodzi: Garlicę Murowaną czy Garlicę Duchowną). Z dokumentów wynika, że w 1920 r. Pawlik służył w Wojsku Polskim, ale według niego nie brał udziału w wojnie polsko-bolszewickiej.

Jego rodzina składała się z żony Poliny, c. Józefa (w chwili aresztowania miała 32 lata), gospodyni domowej, syna Antoniego (11 lat) i córki Barbary (10 lat). Pawlik służył w policji od 1927 r. Służbę niemal cały czas pełnił w Poddębcach, z wyjątkiem lat 1931–1933, kiedy sprawował swoje obowiązki w Łucku. Mieszkał w tej wsi aż do aresztowania przez NKWD 1 października 1939 r.

Z dokumentów wynika, że Stefan Pawlik był zwykłym policjantem i nie angażował się w żadne sprawy polityczne. W trakcie przesłuchań twierdził, że nie brał udziału w walce z ruchem komunistycznym. Także w aktach sprawy zapisano nazwiska konfidentów ich posterunku: Iwana Martyniuka z Romanowa, Karasia z tej że wsi (Pawlik nie pamiętał imienia, enkawudziści zapisali go jako «sekciarza»), kupca Hołuba z Wierzchówki, Aleksandra Jurewicza-Kornijczuka i Aleksandra Litwinczuka ze Zwierowa, Aleksego Kalczuka pochodzącego ze wsi Krupa. Poinformował także, że jego zeznania mogą potwierdzić koledzy, policjanci z posterunku w Poddębcach: Wacław Bechyne, Jan Kmita i Stanisław Rybicki.

Śledztwo nie trwało długo. W akcie oskarżenia z dnia 20 grudnia 1939 r. czytamy: «brał udział w walce z komunistami i ludnością o poglądach rewolucyjnych, jest oskarżony o popełnienie zbrodni przewidzianych w art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR».

10 lutego 1941 r. Kolegium Specjalne NKWD podjęło decyzję o umieszczeniu Stefana Pawlika w poprawczym obozie pracy na okres ośmiu lat, licząc od 13 października 1939 r. Były policjant odbywał karę w jednym z najokrutniejszych obozów sowieckich – w Workutpieczłagu.

12 sierpnia 1941 r. na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR obywatelom polskim udzielono amnestii. 11 września tego samego roku Pawlik po otrzymaniu odpowiedniego zaświadczenia od władz obozowych udał się do miasta Buzułuk w obwodzie czkałowskim, gdzie formowały się oddziały Armii Andersa.

Dokument o amnestii Stefana Pawlika

Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 30 maja 1989 r. Stefan Pawlik został zrehabilitowany. Jego dalsze losy nie są nam znane.

12 października władze sowieckie aresztowały jeszcze jednego policjanta. Wacław Bechyne, s. Emiliana (w aktach sprawy karnej imię i nazwisko zostały zapisane jako Вацлав Бехине), urodził się w 1910 r. w mieście Halicz koło Stanisławowa (obecnego Iwano-Frankiwska). Jego narodowość w aktach sprawy wpisana jest jako «Czech, według dokumentów Polak».

Nakaz aresztowania Wacława Bechynego

Miał żonę Janinę, c. Józefa (w 1939 r. miała 29 lat), i córkę Ewę (3 lata). Podobnie jak Pawlik, był policjantem w Poddębcach. W toku śledztwa ustalono, że w latach 1930–1932 Wacław Bechyne służył w Wojsku Polskim w stopniu kaprala, po zakończeniu służby wstąpił do policji. Do 1938 r. był policjantem konnym w Łucku, po czym został przeniesiony do Poddębiec.

W trakcie przesłuchań Bechyne odrzucił oskarżenie o udział w działalności przeciwko ruchowi rewolucyjnemu i potwierdził zeznania swojego kolegi Stefana Pawlika na temat konfidentów, podając jeszcze kilka nazwisk. Z dokumentów można wywnioskować, że policja w Poddębcach posiadała dość rozwiniętą siatkę informatorów, do której należał nawet diakon Laszuk (lub Łaszuk) z Worotniowa.

Śledczy interesowali się także członkami nacjonalistycznych organizacji ukraińskich, więc Bechyne podał dziewięć nazwisk mieszkańców wsi Poddębce, Zwierów i Krupa, na temat których ich posterunek posiadał materiały. Zapytany, co wie o uciekinierach z ZSRR, policjant przyznał, że widział takich dwóch, ale nie znał ich nazwisk.

17 grudnia 1939 r. aresztowany złożył dodatkowe zeznania, które są zapisane w krótkim jednozdaniowym protokole: «Dodam, że w czasie służby w policji nie dokonywałem aresztowań komunistów i nie zeznawałem w sądzie, a to, myślę, złagodzi moją winę».

Zeznania te nie przyniosły jednak rezultatów. Wyciąg z protokołu nr 18 Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR z dnia 10 lutego 1941 r. stwierdza: «Za aktywną walkę z ruchem rewolucyjnym Wacław Bechyne ma zostać umieszczony w poprawczym obozie pracy na okres ośmiu lat, licząc od 12 października 1939 r.». Podobnie jak Pawlik, został zesłany do Workutpieczłagu.

Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 5 czerwca 1989 r. Wacław Bechyne został zrehabilitowany. Jego dalsze losy nie są nam znane.

W trakcie przesłuchań Bechyne opowiedział, jakie zalecenia dawano policjantom w sprawie utworzenia siatki informatorów: «Konfidentów należy wybierać spośród warstw zamożnych, tak aby byli patriotami państwa polskiego. Następnie – spośród osób o złym statusie majątkowym, które odczuwają brak pieniędzy, żeby pracowały za pieniądze».

W protokole zapisano następujące ciekawe szczegóły, które pomogą nam ułożyć portret typowego konfidenta: «Jesienią 1938 r. byłem we wsi Zwierów na zebraniu cerkiewnym. Około godz. 19 opuściłem salę, w której odbywało się spotkanie. Za mną wyszedł Jurewicz-Kornijczuk. Zwrócił się do mnie: “Niedawno wróciłem z wojska, byłem konfidentem dowódcy. Chciałbym się dowiedzieć, ile teraz płacą konfidentom?”».

Oto kolejny cytat z protokołu: «Przypuszczam, że konfidentem mógł być Paweł Powarczuk, mieszkaniec wsi Teremno, ur. w 1905 r., kilkakrotnie skazany za oszustwa. Wcześniej miał 12 hektarów ziemi, sprzedał ją i roztrwonił otrzymane pieniądze. Długo mieszkał w Łucku, często odwiedzał policję. Powarczuk nigdy nie miał pracy, ale żył dobrze. Zawsze można było go zobaczyć w teatrze, w barach piwnych, jeździł taksówką itp.»

Zarówno w zeznaniach Bechynego, jak i Pawlika występował pochodzący ze wsi Krupa Aleksy Kalczuk. M.in. Stefan Pawlik zeznał, że Kalczuk wstąpił do milicji już w pierwszych dniach okupacji Wołynia przez sowietów. Sprawa Aleksego Kalczuka także zachowała się w Archiwum Państwowym Obwodu Wołyńskiego.

Aleksy Kalczuk, s. Jewsija, został aresztowany 17 października 1939 r. W nakazie aresztowania widnieje: «Przez długi czas był konfidentem byłej polskiej tajnej policji, prowokował i wydawał w ręce policji wielu mieszkańców wsi położonych wokół miasta Łuck – Krupy, Romanowa i in. Wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej na Zachodnią Ukrainę próbował zdobyć zaufanie organów NKWD, w tym celu wprowadzając je w błąd poprzez fałszywe materiały».

Z dokumentów śledztwa wynika, że Aleksy Kalczuk, ur. w 1904 r., w chwili aresztowania miał na swoim koncie aż siedem wyroków kryminalnych. Mieszkał przy ul. Kopernika 79 w Łucku, nigdzie nie pracował, był rozwiedziony. Dzieci, córka Tońka (właśnie tak jej imię zostało zapisane w protokole, 15 lat) i syn Paweł (11 lat) mieszkały z matką Tetianą we wsi Łyszcze. Miał wyróżniającą go cechę fizyczną: jedno oko. Lejtnant bezpieczeństwa państwowego Markarow, który prowadził wstępne dochodzenie, napisał: «To element kryminalny i niemoralny, gotowy zniesławiać i sprowokować każdego z powodów swej zachłanności».

Oto lista przestępstw Kałczuka, zapisana na podstawie jego słów w protokole:

1. Kradzież rewolweru.

2. Ukrywanie komunisty Kisłego.

3. Udział w nielegalnych zgromadzeniach.

4. Unikanie zeznań.

5. Nielegalne posiadanie broni.

6. Fałszowanie dokumentów.

7. Otrzymywanie pieniędzy na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Łącznie spędził w polskich więzieniach sześć lat.

«Oświadczam, że nigdy i nigdzie nie występowałem w charakterze świadka w sprawach politycznych» – podkreślił Aleksy Kalczuk. Wybielając siebie, już podczas pierwszego przesłuchania donosił na wszystkie osoby, które występowały w jego sprawie w charakterze świadków, oskarżając je o antysowiecką działalność w okresie międzywojennym.

Podczas każdego spotkania ze śledczymi były ujawniane nowe dane i nazwiska. W sprawie zachowało się 30 (!) protokołów konfrontacji i przesłuchań zarówno samego Kalczuka, jak i świadków w jego sprawie. Wydaje się jednak, że śledczy po prostu wykorzystali otrzymane od niego zeznania do własnych celów, nie darząc ich jednak dużym zaufaniem. Okazało się, że najbardziej obiecująca z ich punktu widzenia sprawa grupy uzbrojonych polskich oficerów i policjantów rzekomo ukrywających się przed władzami sowieckimi w okolicach Łyszcza, jest tylko wymysłem Kalczuka. Żadnych oficerów nie znaleziono, a wszyscy świadkowie wymienieni przez aresztowanego jednym głosem odrzucili jego zeznania.

Protokół przesłuchania Aleksego Kalczuka

W trakcie konfrontacji Aleksego Kalczuka z policjantami z Poddębiec, Stefanem Pawlikiem i Wacławem Bechynem, śledczy ustalili, że nie było między nimi żadnych kontaktów osobistych. Policjanci twierdzili, że konfident spotykał się wyłącznie z komendantem posterunku Józefem Nowickim. Kalczuk utrzymywał, że w ogóle nigdy nie był konfidentem polskiej policji.

Jak na ironię, wyrok w sprawie Aleksego Kalczuka został podpisany na tym samym posiedzeniu Kolegium Specjalnego NKWD 10 lutego 1941 r. Również został skazany na osiem lat łagrów i zesłany do Workutpieczłagu.

Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 11 maja 1989 r. Aleksy Kalczuk został zrehabilitowany. Jego dalsze losy nie są nam znane.

***

Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.

(Ciąg dalszy nastąpi).

Anatol Olich

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025