26 września 1939 r. oficer operacyjny czekistowskiego referatu dzielnicowego nr 2 w Kowlu, lejtnant NKWD Sirot, aresztował Władysława Jóźwiaka, mieszkańca Poznania. Należy zwrócić uwagę, że prokurator wydał nakaz aresztowania 20 grudnia, czyli trzy miesiące później.
Tego samego 26 września lejtnant Sirot przeprowadził pierwsze przesłuchanie i wpisał dane do standardowej ankiety aresztowanego. Dowiadujemy się z niej, że Władysław Jóźwiak urodził się w 1892 r. w Szamotułach nieopodal Poznania. Jego ojciec, Stanisław, był listonoszem.
Śledczy ustalił, że Władysław ukończył 7 klas szkoły, a w latach 1915–1919 służył w armii niemieckiej. Po powrocie z wojny Władysław Jóźwiak przez rok pracował jako fryzjer, następnie ukończył szkołę policyjną i wstąpił do Policji Państwowej. Został zatrudniony jako starszy posterunkowy w wydziale śledczym policji kryminalnej w Poznaniu. Przez ostatnie pięć miesięcy służył w wydziale policji politycznej.
Władysław był żonaty z Eleonorą Jóźwiak, z którą miał 17-letnią córkę Longinę (wiek wg stanu na 1939 r.). Rodzina mieszkała w Poznaniu. Po ewakuacji w 1939 r. policjant trafił do Kowla, gdzie został zatrzymany (wcześniej pisaliśmy o Janie Buliku, policjancie z Tymbarku, który również trafił na Wołyń wraz z ewakuowanym posterunkiem).
Aresztowany został osadzony w więzieniu w Kowlu. 4 października lejtnant Sirot oficjalnie postawił Jóźwiakowi zarzut, że «jako pracownik polskiej tajnej policji walczył z ruchem rewolucyjnym, czyli dopuścił się przestępstwa przewidzianego w art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR».
Śledczy przeprowadził kilka przesłuchań, podczas których starał się udowodnić winę policjanta. Władysław Jóźwiak twierdził jednak, że po prostu pracował w kancelarii policji miejskiej w wydziale śledczym i nie miał żadnych konfidentów, ponieważ zajmował się wyłącznie robotą papierkową.
Razem z Jóźwiakiem zatrzymano jego kolegę, poznańskiego policjanta Jana Ratajczyka, z którym Władysław pracował razem od 1938 r. Jóźwiak potwierdził, że Ratajczyk miał informatorów i «musiał często chodzić na spotkania nielegalne w celu zdobycia materiałów i w celach prowokacyjnych». Na jednym takim zgromadzeniu Ratajczyka rozpoznano i dotkliwie pobito. «Na ciele pozostały mu rany od noża i dwa złamane żebra» – powiedział.
Z zeznań Władysława Jóźwiaka, zapisanych w protokołach przesłuchań, dowiadujemy się o strukturze poznańskiej policji. Dział śledczy, w którym aresztowany pracował od 1922 r. aż do ewakuacji, dzielił się na dwa referaty (wydziały) – kryminalny i polityczny. Jóźwiak pracował w wydziale kryminalnym, a 3 sierpnia 1939 r. komisarz Wiktor Olearczyk przydzielił go do kancelarii wydziału politycznego. Pracowały w nim 22 osoby, wśród nich wspomniany już Jan Ratajczyk.
Wydział polityczny dzielił się na następujące referaty: 1) niemiecki; 2) ukraiński; 3) żydowski; 4) komunistyczny, endecki (tj. zwolennicy Narodowej Demokracji, obozu politycznego opozycyjnego wobec Piłsudskiego – aut.) i chadecki (zwolennicy obozu Chrześcijańskiej Demokracji – aut.). Według Jóźwiaka ostatni referat był najmniej aktywny. «Pracy było dużo tylko 1 maja, kiedy w mieście odbywały się demonstracje» – zeznał. Szczególnie «gorący», jak zapisano w protokole, był maj 1939 r., kiedy manifestacja przerodziła się w protest Stronnictwa Narodowego przeciwko temu, że władze pozwoliły na pochód kolumny tylko określonymi ulicami, a zwolennikom ruchu komunistycznego jedynie na złożenie «wieńca na grobach poległych członków».
Z akt sprawy można wywnioskować, że śledczy bardzo zainteresował się działalnością Jóźwiaka, gdyż oprócz protokołów przesłuchań w sprawie znalazły się własnoręcznie spisane przez zatrzymanego zeznania oraz ich przekład na język ukraiński. Co ciekawe, jest to jedyny dokument w języku ukraińskim w tej sprawie. Można przypuszczać, że tłumacz nie znał języka rosyjskiego.
11 października młodszy lejtnant Kociubenko, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Państwowego, zakończył śledztwo, zapoznał Jóźwiaka z jego materiałami, postawił zarzuty i przekazał sprawę prokuratorowi wojskowemu w Kowlu. Jednakże zastępca prokuratora wojskowego łuckiego oddziału Prokuratury Wojskowej 5 Armii Julewicz zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia, gdyż jego zdaniem nie zawierała ona wystarczających dowodów potwierdzających winę aresztowanego.
Śledztwo przekazano oficerowi operacyjnemu Husakowi, funkcjonariuszowi kowelskiego NKWD. Władysław Jóźwiak w dalszym ciągu upierał się, że zajmował się wyłącznie pracą biurową. Zaprzeczył zeznaniom Ratajczyka, jakoby był on «najaktywniejszym pracownikiem w walce z rewolucjonistami i ruchem rewolucyjnym». Śledztwo toczyło się powoli, przesłuchania odbywały się rzadko, gdyż wszyscy świadkowie mieszkali na terenie okupowanym przez Niemcy, a Jóźwiak jedynie powtarzał swoje wcześniejsze zeznania.
Choć śledztwo faktycznie utknęło w martwym punkcie, rok później, a mianowicie 29 listopada 1940 r., pomocnik prokuratora obwodu wołyńskiego do spraw specjalnych Korobko napisał we wniosku, że Władysław Jóźwiak przyznał się do winy. Jego zbrodnia polegała na tym, że «od 1920 r. do dnia wkroczenia Armii Czerwonej na tereny zachodniej Ukrainy, w czasie istnienia byłego państwa polskiego, pracował w polskiej policji na różnych odpowiedzialnych stanowiskach i prowadził walkę z rewolucyjnie nastawionymi robotnikami i chłopami».

Wniosek pomocnika prokuratora
W styczniu sprawa została przekazana do rozpatrzenia przez Kolegium Specjalne NKWD ZSRR. Według wyciągu z protokołu nr 35 z 29 marca 1941 r. Władysław Jóźwiak «za aktywną walkę z ruchem rewolucyjnym» został skazany na osiem lat łagrów, licząc od 26 września 1939 r. Karę odbywał w obozach Siewpieczłagu.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem dotyczącym Władysława Jóźwiaka
Ostatnim dokumentem w sprawie jest zaświadczenie nr 015/б/50298, wystawione przez administrację Unżeńskiego Poprawczego Obozu Pracy, że na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR Jóźwiak został objęty amnestią jako obywatel polski. Z zaświadczenia wynika, że na swoje miejsce zamieszkania Władysław Jóźwiak wybrał miasto Siemionow w obwodzie gorkowskim. Jego dalsze losy nie są nam znane.

Dokument o amnestii Władysława Jóźwiaka
Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 29 maja 1989 r. Władysław Jóźwiak został zrehabilitowany.
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich