Kiedy we wrześniu 1939 r. Wołyń w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow stał się częścią ZSRR, nowe władze rozpoczęły aresztowania polityków «byłej pańskiej Polski». Represjom poddano także dwukrotnego posła na Sejm Walentego Karlikowskiego.
8 maja 1940 r. aresztowano Walentego Karlikowskiego, s. Karola (w dokumentach enkawudzistów nazywano go głównie «Валентий»), mieszkańca wsi Różyn w rejonie maciejowskim obwodu wołyńskiego.
W nakazie aresztowania napisano, że «był konfidentem byłej polskiej policji, którą informował o podziemnych komunistach i rewolucyjnie myślących chłopach Zachodniej Ukrainy, ponadto prowadził aktywną agitację antyradziecką skierowaną przeciwko Związkowi Radzieckiemu». Zatrzymanego umieszczono w więzieniu w Kowlu.

Nakaz aresztowania Walentego Karlikowskiego
Z ankiety aresztowanego, wypełnionej tego samego 8 maja, wynika, że Walenty Karlikowski urodził się w 1893 r. we wsi Stefanków w ówczesnym powiecie koneckim województwa kieleckiego. Jak czytamy, zdobył średnie wykształcenie, według pochodzenia społecznego należał do klasy średniej, zajmował się rolnictwem. Władze radzieckie nazwały go «kułakiem», ponieważ Karlikowski posiadał 35 hektarów ziemi. Nie służył w wojsku, został skreślony z ewidencji wojskowej. Miał żonę Wiktorię (45 lat) oraz trzy córki: Leokadię, 17 lat, Zdzisławę, 15 lat i Jadwigę, 12 lat (wiek podany jest według stanu na maj 1940 r.).
W protokole pierwszego przesłuchania odnotowano, że do 1919 r. Walenty Karlikowski mieszkał z rodzicami. Rodzina składała się z siedmiu osób, posiadała 3 hektary ziemi i zajmowała się rolnictwem. W lutym 1919 r. Walenty Karlikowski został wybrany na posła do polskiego Sejmu. Kadencja trwała do 1922 r. W 1921 r. przeniósł się do Różyna. W 1939 r. posiadał 35 hektarów ziemi, miał 4 konie, 7 krów i 2 cielęta.
Z dokumentu wynika, że w latach 1924–1926 Karlikowski tworzył handlowe spółdzielnie rolników, które zajmowały się hurtowym handlem produktami rolnymi. W latach 1930–1938 był wiceprezesem Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Łucku i jednocześnie prezesem wojewódzkiego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych, a także wiceprezesem i członkiem zarządu Centralnego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych w Warszawie.
W 1938 r. ponownie kandydował na Sejm. Jak dowiadujemy się z ówczesnej prasy, w 57. okręgu wyborczym w Kowlu głosowało łącznie 180 138 osób, z czego 149 464 osoby poparły kandydaturę Karlikowskiego. W protokole widnieje także wynagrodzenie posła na Sejm – 970 zł miesięcznie.
Zapytany przez śledczego o pracowników najemnych Karlikowski odpowiedział, że na stałe miał tylko jednego robotnika, a ponadto zatrudniał trzech pracowników sezonowych. Twierdził, że nie prowadził żadnych wrogich działań wobec władz sowieckich.
W trakcie przeszukania enkawudziści znaleźli potwierdzenie, że aresztowany należał do «rządowej organizacji nacjonalistycznej OZN». Podczas przesłuchania Karlikowski potwierdził to, ale też powiedział: «nie poruszałem w organizacji kwestii politycznych, ponieważ nie znam się dostatnio na polityce, a jedynie poruszałem własne kwestie gospodarcze i spółdzielcze». Odrzucił także oskarżenia o prześladowania Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
Wśród dokumentów sprawy jest protokół przesłuchania z dnia 8 kwietnia świadka Akindina Jabłońskiego, urodzonego w Różynie. Świadek zeznał, że widział na własne oczy, jak Karlikowski chodził do policji w Kowlu i że to właśnie po jego donosie w 1937 r. rzekomo aresztowano Pawła Jabłońskiego. Akindin twierdził także, że Karlikowski, «oświadczając, że w ZSRR nie ma nic, że ZSRR musi się rozpaść, oczerniał partię komunistyczną i jej przywódców».
Kolejnym dokumentem w sprawie jest protokół przesłuchania Pawła Jabłońskiego z 7 kwietnia. Nie da się ustalić, czy był imiennikiem, czy krewnym Akindina Jabłońskiego. Pawło był członkiem Komsomołu na Zachodniej Ukrainie i według jego zeznań w 1934 r. został «skazany przez Sąd Okręgowy w Łucku na 4 lata za działalność rewolucyjną». O jakości śledztwa może świadczyć fakt, że śledczy nie określił, nawet do protokołu, czy było to pozbawienie wolności czy też kara w zawieszeniu. Pawło Jabłoński twierdził, że został aresztowany po raz drugi w 1937 r. po donosach rzekomego konfidenta Karlikowskiego. Powtórzył także niemal dosłownie zeznania Akindina Jabłońskiego.
Jeszcze dwaj inni świadkowie z Różyna, Paweł Sawyniuk i Makar Belecki, w dniach 12 i 13 maja powtórzyli słowo w słowo zeznania Jabłońskich. W protokole przesłuchań widnieje: «Osobiście widziałem, jak w 1937 r., we wrześniu i październiku, nie pamiętam, którego dnia, Karlikowski spotkał się trzykrotnie z policjantem tajnej policji w Kowlu, nazwiska policjanta nie pamiętam» itp.
Belecki doniósł także na mieszkańców Różyna, «kurkuli» Mariana Krawca, Piotra Sobiła oraz Iwana Malara, że Karlikowski rzekomo werbował ich i agitował, aby wstąpili do OZN. Enkawudziści nie znaleźli żadnego z nich we wsi. Chyba uciekli, gdyż w sprawie znajduje się pisemne zaświadczenie przewodniczącego i sekretarza rady wsi Różyn, a mianowicie wspomnianych już Pawła Jabłońskiego i Makara Beleckiego.

Zaświadczenie o braku świadków we wsi, wystawione przez Jabłońskiego i Beleckiego
Śledczy oskarżył Karlikowskiego o współpracę z policją. Zatrzymany początkowo zaprzeczał, ale później, prawdopodobnie pod naciskiem, przyznał się.
Sprawa szyta grubymi nićmi została zakończona w niecały tydzień po aresztowaniu – 14 maja Karlikowskiemu postawiono zarzut o przestępstwa przewidziane w art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR. Sprawa została przekazana do Kolegium Specjalnego NKWD ZSRR.
Na wyrok musiał jednak czekać prawie rok. Jak wynika z wyciągu z protokołu nr 35 z dnia 29 marca 1941 r. Walenty Karlikowski został umieszczony w poprawczym obozie pracy na okres ośmiu lat, licząc od 9 maja 1940 r. Wyrok odbywał w Siewpieczłagu.

Wyciąg z protokołu ze sprawy Walentego Karlikowskiego
Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 31 maja 1989 r. Walenty Karlikowski został zrehabilitowany.
Dalsze losy Walentego Karlikowskiego nie są nam znane. Wiemy tylko, że udało mu się przeżyć i wydostać z ZSRR: na cmentarzu parafialnym w Starych Skoszewach znaleźliśmy grób Walentego i Wiktorii Karlikowskich.
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich