Mieszkaniec Kowla Antoni Sobieski został oskarżony o to, że był konfidentem polskiej policji. Przeciwko niemu zeznawało kilkunastu byłych pracowników szpitala psychiatrycznego «Zofiówka» w Otwocku, w którym był prezesem związku zawodowego.
Antoniego Sobieskiego aresztowano 14 października 1940 r. Tego samego dnia funkcjonariusze NKWD przeszukali jego mieszkanie w Kowlu przy ul. Pomnikowej 48 (obecnie ul. Hruszewskiego). Zabezpieczono m.in. 1975 złotych w banknotach papierowych i 60 złotych w srebrze, a także 3 dolary amerykańskie. Pieniądze, o czym świadczy postanowienie podpisane przez oficera operacyjnego 3. Wydziału Specjalnego Zarządu NKWD w obwodzie wołyńskim, sierżanta Służby Bezpieczeństwa Państwowego Gorłaczowa, «przekazano jednostce finansowej na dochód państwa».
Sobieskiego poinformowano, że jest podejrzewany (i tu cytat z akt sprawy) «o to, że jest konfidentem byłej policji polskiej i organizatorem związku faszystowskiego ZZZ». Zatrzymanego umieszczono w więzieniu w Łucku.
Z ankiety aresztowanego i protokołu pierwszego przesłuchania z dnia 15 października 1940 r. dowiadujemy się, że Antoni Sobieski, syn Władysława urodził się w 1898 r. w Łodzi. Z zawodu był księgowym. Ponieważ stracił pracę, ukończył kursy radiooperatorów i telegrafistów w rozgłośni radiowej w Kowlu. W chwili aresztowania mieszkał w Kowlu ze swoją żoną Moniką, lat 36, gospodynią domową, synem Grzegorzem, lat 18, robotnikiem na dworcu kolejowym w Kowlu, i córką Julianną, lat 10, uczennicą. Mieszkał z nimi też brat Antoniego, Stanisław Sobieski, urodzony w 1890 r. Jak wynika z dokumentów, przed rewolucją październikową Antoni Sobieski dwukrotnie był oddany pod dozór policyjny pod zarzutem defraudacji, jednak jego wina nie została udowodniona. Według zatrzymanego, nie odbywał on służby wojskowej ze względu na stan zdrowia.
Protokół przesłuchania odnotowuje przebieg kariery zawodowej Sobieskiego, co pozwala wyrobić sobie pewne wyobrażenie na temat jego życia na Wołyniu. Od marca 1921 r. do 1928 r. pracował jako sekretarz zarządu gminy w Kamieniu Koszyrskim, od lipca 1928 r. do sierpnia 1929 r. – jako księgowy w Zarządzie Miejskim w Rożyszczach, a następnie kontynuował tam pracę jako sekretarz. Od kwietnia 1931 r. był sekretarzem zarządu gminy w Hołobach, w latach 1934–1936 pracował jako księgowy w kasie oszczędnościowej. Od kwietnia 1936 r. pracował w Otwocku w zakładzie psychiatrycznym dla Żydów «Zofiówka» jako sekretarz i księgowy, a we wrześniu 1938 r. został zwolniony. Od tego czasu pracował w Kowlu jako księgowy w elewatorze zbożowym, aż do nadejścia Armii Czerwonej. Przez prawie rok był bezrobotny, a w czerwcu 1940 r. zapisał się na kursy radiooperatorów i telegrafistów.
Funkcjonariusze NKWD interesowali się pracą Antoniego Sobieskiego w «Zofiówce». Oskarżono go o rozwiązanie związku zawodowego, na którego czele stali członkowie Komunistycznej Partii, i utworzenie, jak określono w protokole, «faszystowskiego związku ZZZ – Związek Związków Zawodowych» (polska centrala związkowa w latach 1931–1939 – red.), ale Sobieski temu zaprzeczył. Śledczy byli również poinformowani, że aresztowany osobiście znał komisarza policji w Otwocku, Bułę, i kilkakrotnie z nim spotykał się. Sobieski nadal zaprzeczał temu, że był konfidentem policji.
Jak wynika z dokumentów sprawy, podstawą aresztowania były zeznania Srula Złatkowskiego, kierownika piekarni nr 2 w Kowlu, byłego pracownika «Zofiówki». W oświadczeniu Złatkowski twierdził, że Sobieski «był współpracownikiem II [Oddziału] Sztabu Generalnego w czasach byłej Polski, a za przeprowadzane ekspedycje karne na terenie zachodniej Ukrainy został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Po przeprowadzeniu ekspedycji karnej został wysłany przez polską defensywę do miasta Otwocka w powiecie warszawskim jako sekretarz szpitala dla psychicznie chorych. Jednocześnie zlecono mu rozbicie związku zawodowego «Sojusz Klasowy» używając prowokacji i utworzenie związku faszystowskiego ZZZ».

Zdjęcie Antoniego Sobieskiego ze sprawy
Jak twierdził były pracownik «Zofiówki», dzięki prowokacyjnym działaniom Sobieskiego polska policja aresztowała wielu działaczy ruchu komunistycznego, a sam Złatkowski cudem uniknął aresztowania. Udało mu się uciec, smarując twarz błotem i przebierając się w piżamę dla chorych. Napisał też, że 7 września 1940 r. spotkawszy się z Sobieskim w Kowlu, osobiście go zatrzymał i doprowadził do kowelskiego NKWD. Jednak kilka dni później Sobieski został zwolniony, więc napisał do samego Ławrientija Berii. Teraz Złatkowski żądał ukarania Antoniego Sobieskiego i sporządził listę byłych pracowników szpitala, którzy mogliby potwierdzić jego zeznania.
W aktach sprawy znajdują się protokoły z zeznaniami Izaaka Beckera, członka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy w latach 1928–1937. Przesłuchanie tego świadka przeprowadzili funkcjonariusze NKWD obwodu lwowskiego 3 października 1940 r.
Według zeznań Beckera był on aktywnym członkiem KPZU we Lwowie, a w 1934 r. – sekretarzem Lwowskiego Komitetu Rejonowego KPZU. Becker stwierdził, że w latach 1937–1938 był lekarzem w szpitalu psychiatrycznym «Zofiówka», a Sobieski pracował tam wówczas jako kierownik działu personalnego. Według Beckera Sobieski miał krewnego, policjanta Bułę, który najpierw był komisarzem powiatowym pod Warszawą, a następnie komisarzem policji w Poznaniu. To właśnie Buła rzekomo pomógł Sobieskiemu zdobyć posadę w szpitalu. Według Beckera Sobieski był konfidentem Buły i informował go o pracownikach szpitala psychiatrycznego, zwłaszcza tych, którzy należeli do ruchu komunistycznego.
Dlatego też, jak czytamy w protokole przesłuchania, «w 1938 r. pracownicy szpitala rozpoczęli walkę z Sobieskim i jego wspólnikami. Powodem tej walki był fakt, że Sobieski był łapówkarzem, terroryzował pracowników szpitala i gromadził wokół siebie ludzi, za pomocą których prześladował rewolucyjnie nastawionych pracowników szpitala». Ze względu na donosy i zagrożenie aresztowaniem latem 1938 r. Becker musiał uciec ze szpitala. W styczniu 1939 r. policja aresztowała około 20 pracowników zakładu. Jego zdaniem było to dzieło Sobieskiego.
W sprawie, oprócz zeznań i protokołu przesłuchania Złatkowskiego i Beckera, znajdują się również zeznania innych świadków, byłych pracowników «Zofiówki». Są to Naftali German, ur. 1940 r. we wsi Mielnica, gmina Hołoby, od 1940 r. sekretarz rady wiejskiej w Mielnicy, Jehel Kister, który w 1940 r. mieszkał we Lwowie, Taiba Rocz – pracownik kultury związku piekarzy w Kowlu, Ida Mirszan – inspektorka placówek przedszkolnych, Haim Bergenbaum – lekarz w 2. szpitalu kowelskim, Roza Kaz z Kołek – pracownica Rejonowego Komitetu Wykonawczego, Tula German – kierowniczka Biblioteki Rejonowej w Hołobach, Pejsach Rybak – przewodniczący Łuckiego Komitetu Miejskiego Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR).
Wszyscy twierdzili, że ucierpieli z powodu działań Antoniego Sobieskiego, gdyż to rzekomo na podstawie jego donosów polska policja ich aresztowała i represjonowała. Wszyscy otrzymali różne wyroki za przynależność do KPZU, a Taiba Rocz, jak sama zaznaczyła, została skazana nawet na 8 lat więzienia. Podczas gdy inni świadkowie zeznali, że wszyscy w szpitalu wiedzieli o współpracy Sobieskiego z policją, ale nie mieli na to bezpośrednich dowodów, ona stwierdziła, że osobiście widziała Sobieskiego na komisariacie policji w trakcie śledztwa.
Mimo wszelkich wysiłków, w toku śledztwa nie udało się zgromadzić żadnych konkretnych dowodów.
5 listopada 1940 r. enkawudziści wezwali Antoniego Sobieskiego na kolejne przesłuchanie. Aresztowanego oskarżono o donosy i prowokacje, a mianowicie o podrzucanie ulotek propagandowych żydowskim pracownikom «Zofiówki», będącym członkami Partii Komunistycznej. Sobieski nadal wszystkiemu zaprzeczał i twierdził, że Złatkowski mścił się na nim za to, że nie zgodził się na podwyżkę jego pensji.
Śledczy nie przeprowadzili dalszych przesłuchań. Nie zorganizowano też żadnych konfrontacji ze świadkami, chociaż wielu z oskarżycieli, jak widzimy, mieszkało na Wołyniu.
13 listopada Antoniemu Sobieskiemu zarzucono, że miał «bliskie związki z byłą policją polską, jako konfident wydawał policji osoby o poglądach rewolucyjnych, był organizatorem związku faszystowskiego ZZZ, czyli dopuścił się przestępstwa z art. 54–13 Kodeksu Karnego Ukraińskiej SRR».

Akt oskarżenia Antoniego Sobieskiego
Sprawa została przekazana do rozpatrzenia przez Kolegium Specjalne NKWD ZSRR.
Jak wynika z wyciągu z protokołu nr 39 z dnia 7 kwietnia 1941 r., Antoni Sobieski został umieszczony w poprawczym obozie pracy na okres ośmiu lat, licząc od 14 października 1940 r.

Wyciąg z protokołu z wyrokiem wobec Antoniego Sobieskiego
Karę odbywał w Siewwostłagu. Dalsze jego losy nie są nam znane.
Według postanowienia Prokuratury Obwodu Wołyńskiego z dnia 5 czerwca 1989 r. Antoni Sobieski został zrehabilitowany.
***
Ze sprawami karnymi obywateli Ukraińskiej SRR represjonowanych przez władze sowieckie można zapoznać się na stronie Archiwum Państwowego Obwodu Wołyńskiego.
(Ciąg dalszy nastąpi).
Anatol Olich