Ocaleni od zapomnienia: Karol Godowski
Artykuły

Wspomnienia kolejarza przedstawiają tragiczny obraz losów rodzin deportowanych z Równego.    

«10 lutego 1940 r. o 3 godz., o świcie do mojego mieszkania wdarło się siedem osób: dwóch oficerów NKWD, trzech żołnierzy i dwóch cywili, dając mnie i mojej rodzinie 15 min. na to, by się ubrać. Mnie odsunęli i kazali siedzieć w kącie na podłodze. W tym czasie moja żona miała nie tylko sama się ubrać, lecz też ubrać troje dzieci (najstarsze dziecko miało dziewięć, a najmłodsze – trzy lata). Ona nie mogła zrobić tego szybko. Wyrwane ze snu, przestraszone dzieci zaczęły płakać.

Następnie zabrano nas z mieszkań tylko w tym, co w krótkim czasie na siebie i dzieci zdążyliśmy nałożyć. Na naszą prośbę i prośby dzieci, aby ze względu na mocne mrozy zabrać ze sobą cieplejsze ubrania i coś z wyżywienia, dostaliśmy złośliwą odpowiedź: «Związek Radziecki da wam wszystko, a wasze rzeczy wam prześlemy».

Podobnie, jak wiele innych rodzin, Godowscy zostali przewiezieni pod eskortą do bursy wojskowych osadników na kolonii Grabnik w okolicach Równego (obecnie to jeden z gmachów Rówieńskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego przy ul. Ostafowa). Stamtąd 10 lutego 1940 r. o 15 godz. wszystkich wysiedleńców pod wzmocnioną eskortą przeprowadzono na stację kolejową Zdołbunów i wsadzono do wagonów towarowych bez ogrzewania, po 55-60 osób w każdym. Zgodnie z ustalonym planem akcji, przybyłych na stację «specjalnych osadników» natychmiast umieszczano do wagonów i zamykano. Jak opowiada Karol Godowski, przez trzy dni, 11, 12 i 13 lutego 1940 r., zostało tam przyprowadzonych przez NKWD i milicję ponad 2 520 osób, w tym, oprócz leśniczych i oficerów, przywieziono także żołnierzy i urzędników. 13 lutego o 21 godz. pociąg składający się z ok. 50-ciu wagonów wyruszył w kierunku Szepetówki. Wieczorem tego dnia, po raz pierwszy od czterech dni, osadnicy otrzymali po 800 gramów chleba.


Dla porównania przytoczymy kilka fragmentów instrukcji NKWD ZSRR z dnia 29 grudnia 1939 r. o porządku wysiedlenia osadników z obwodów zachodnich USRR i BSRR: «2. Osadnikom wolno zabrać ze sobą: 1) ubranie, 2) bieliznę, 3) obuwie … 7) mały sprzęt gospodarstwa domowego… 4. Łączna waga (bagażu – aut.) nie powinna przekraczać 500 kg na rodzinę. 5. Osadników przewozi się do miejsca zakwaterowania w pociągu liczącym 55 wagonów, wyposażonych na zimę i dostosowanych do przewozu ludzi (wagony towarowe miały być używane do przewozu większych bagaży – aut.). W każdym wagonie mieści się po 30 osób dorosłych i dzieci z ich rzeczami … 7. W drodze na stacjach kolejowych osadnicy uzyskują jeden raz dziennie gorącą potrawę i 800 gramów chleba na osobę…».

W rzeczywistości, jak zapewnia Karol Godowski, w ciągu dziesięciu dni podróży na Syberię deportowani tylko trzykrotnie otrzymali chleb i trochę ciepłej zupy przypominającej pomyje. Trudne warunki podróży, głód, brak sanitariatów i mróz do 50 stopni spowodowały masowe choroby wśród pasażerów. W dniu 23 lutego 1940 r. ponad 50 % podróżnych chorowało na przeziębienia i choroby przewodu pokarmowego. Od początku tej tragicznej tułaczki do 15 czerwca 1940 r. zmarły ponad 354 osoby, przeważnie dzieci i staruszkowie, czyli ponad 10 % przesiedlonych. Śmierć nie ominęła też rodziny Godowskich: w drodze zachorował i wkrótce zmarł ich czteroletni syn Zdzisław.

W dziesiątym dniu pociąg przybył na bocznicę kolejową «Szabrycha», skąd przewieziono ludzi sańmi do wsi Jużnoje, położonej w odległości 60 km od stacji, na terenie wyrębu leśnego, wśród bagien. Wieś posiadała swoją piekarnię i jadłodajnię.

Karol Godowski wspomina, że przesiedleńcy nie mieli personelu medycznego, który niósłby pierwszą pomoc. Po uporczywych naleganiach ludności, która codziennie grzebała kogoś ze swoich rodaków, 16 czerwca na wieś Jużnoje przybył lekarz i dwie pielęgniarki, od razu po tym w baraku nr 14 zorganizowano szpital.

Wysiedleńcy mieszkali w 18 barakach, które mieściły po 280-350 osób, były też mniejsze – na 30-40 mieszkańców. Baraki były wyposażone w piętrowe prycze, jak w wagonach kolejowych, w każdym takim «przedziale» umieszczano po 6 osób różnej płci. Lokalną administrację reprezentowali komendant Wasiliew i czterech przedstawicieli NKWD.

W ciągu pierwszych czterech dni przesiedlonych nikt nie zaczepiał. Piątego dnia zaczęli wypędzać ich do pracy w lesie. Kto nie stawił się w pracy, nie otrzymywał kartki żywnościowej i nie miał prawa do obiadu w jadalni. Osadnicy otrzymywali wynagrodzenie w postaci żywności: codziennie po 800 gramów chleba, zupę pszenną z rybą, czasem wydawano im 1 kg cukru i 2-3 paczki makaronu. Według normy roboczej, jedna osoba miała zebrać 6-7 metrów sześciennych drewna o wartości od 1 rubla 20 kopiejek do 2 rubli 20 kopiejek, co akurat starczało na najprostsze wyżywienie. Do pracy angażowano mężczyzn, kobiety i nawet dzieci od 14 lat. «Taka sytuacja pozostawała aż do momentu ogłoszenia amnestii. 23 lipca 1941 r. zostałem aresztowany po raz trzeci i przeniesiony do obwodu wołogodzkiego» – opowiedział Karol Godowski. – «5 września 1941 zostałem uwolniony z więzienia i wysłany na południe, do Uzbekistanu, gdzie po kilkumiesięcznym pobycie wstąpiłem do Wojska Polskiego».

Los Karola Godowskiego jest przykładem bezprawnych i okrutnych działań władz radzieckich wobec obywateli Rzeczypospolitej.

Tetiana SAMSONIUK

P. S.: Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.

Powiązane publikacje
Represje wobec wołyńskich Polaków: Policjant Antoni Witczak
Wydarzenia
Dla sowieckiego «wymiaru sprawiedliwości» zwykła działalność zawodowa mogła być powodem uwięzienia. Na przykład Antoni Witczak został skazany na osiem lat łagrów tylko za to, że był policjantem.
16 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jerzy Urbański z Chotiaczowa
Wydarzenia
Jerzy Urbański został zatrzymany 23 stycznia 1940 r. na obszarze Włodzimierskiego Oddziału Pogranicznego podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy między terenami okupowanymi przez Niemcy oraz ZSRR.
05 marca 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Aktor z Warszawy Wiesław Batorski
Artykuły
O ile w większości spraw karnych aresztowanych Polaków śledczy NKWD fabrykowali zarzuty, o tyle w przypadku Wiesława Batorskiego śledztwo przez długi okres obywało się w ogóle bez nich. W państwie prawa jest to nie do pomyślenia, ale w ZSRR przepisy, jeśli zachodziła taka potrzeba, nie miały najwyższej mocy prawnej.
16 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Jeńcy Melchior Bała i Stanisław Fijoł
Artykuły
Melchior Bała i Stanisław Fijoł zostali zatrzymani przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas próby przekroczenia granicy sowiecko-niemieckiej. Po ucieczce z obozu koncentracyjnego dla jeńców wojennych trafili do sowieckiego więzienia.
03 lutego 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Pracownik banku w Łucku Maksymilian Koryciński
Artykuły
Maksymilian Koryciński, pracownik banku w Łucku, został oskarżony przez NKWD o udział w antysowieckiej organizacji podziemnej. Zbudowawszy własną linię obrony, przetrwał prawie półtoraroczne śledztwo i otrzymał stosunkowo łagodny wyrok: «tylko» pięć lat zesłania.
20 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarz z Kowla Michał Marian Skuła
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD próbowali oskarżyć kowelskiego kolejarza Michała Mariana Skułę o współpracę z polskim wywiadem. Choć nie udało się im tego udowodnić, jednak bohater naszego eseju został skazany na osiem lat łagrów.
06 stycznia 2026
Represje wobec wołyńskich Polaków: Kolejarze z Lubomla Leonard Dewald i Kazimierz Sieczka
Artykuły
Funkcjonariusze NKWD wszczęli wspólną sprawę karną przeciwko kolejarzom Leonardowi Dewaldowi i Kazimierzowi Sieczce, ponieważ obaj byli członkami partii OZN w Lubomlu. Pomimo faktu, że sprawa była szyta grubymi nićmi, obaj zostali skazani na osiem lat łagrów.
10 grudnia 2025
«Ta książka jest o mieszkańcach Równego». Zaprezentowano publikację poświęconą polskiej konspiracji
Artykuły
W Centrum Historii Cyfrowej w Równem odbyła się prezentacja książki dr Tetiany Samsoniuk «Związek Walki Zbrojnej – 1 w Równem. 1939–1941» zawierającej szkice biograficzne działaczy polskiej konspiracji w mieście w okresie «pierwszych sowietów».
29 listopada 2025
Represje wobec wołyńskich Polaków: Piotr Malinowski, dyrektor szkoły w Trościańcu
Artykuły
Piotr Malinowski, dyrektor szkoły rolniczej w Trościańcu pod Łuckiem, został «standardowo» oskarżony o działalność kontrrewolucyjną i skazany na osiem lat łagrów.
25 listopada 2025