Z Romanem Dąbrowskim spotykam się prawie w samym centrum Tarnopola. Idziemy z nim do jego mamy Stanisławy, która zgodziła się, żeby opowiedzieć o przeszłości ich rodziny oraz miasta. 
Rodzina Sofii Horbaczewskiej przeniosła się w okolice Kamienia Koszyrskiego spod Włodawy na początku ХХ wieku, nabywając tu ziemię.
Z panią Aliną Rogozińską spotykam się w jej mieszkaniu prawie w samym centrum Łucka. Kobieta w poważnym wieku, z bardzo wyrazistym sposobem wypowiadania się, zaprasza mnie do pokoju. Na stole przygotowana wcześniej lista najważniejszych wydarzeń życiowych i tak drogie jej sercu rodzinne zdjęcia.
Jakie są rodzinne historie najstarszych Polaków z obwodu wołyńskiego, rówieńskiego i tarnopolskiego? Jaki był zbiorowy wizerunek polskiej wspólnoty zamieszkującej te i sąsiednie tereny w czasie trudnego XX wieku? O tym będziemy pisać w naszej nowej rubryce.