Stosunki rówieńsko-polskie: 10 lat historii
Artykuły

Luty to jednak prawdziwe przesilenie. Podobno naukowcy stwierdzili, że 18 lutego to najbardziej depresyjny dzień roku. Święta za nami, pieniędzy mało, do wiosny daleko. To jest dobry czas na podsumowania.

Wracam do domu – po całym dniu zajęć. «Dlaczego przez 10 lat, od kiedy uczę polskiego nie wymyśliłam lepszego sposobu na wytłumaczenie swoim uczniom, że biernik ma końcówkę ę zamiast ukraińskiego u?» – myślę całą drogę ślizgając się na śniegu. Było to pierwsze przygnębiające pytanie lutego na ten wieczór.

Wchodzę do domu z watą w nosie po porannym zabiegu laryngologicznym i występie w lokalnej telewizji, gdzie wypowiadałam się o polsko-ukraińskich stosunkach, które ciągle ktoś chce zepsuć. Na miejscu okazuje się, że biernik nie był jedynym przygnębiającym problemem. «Jak wyszło?» – pytam o występ żądna jakiegokolwiek pocieszania w najgorszym dniu roku kalendarzowego. «Nikt Cię nie zrozumiał, bo mówiłaś po polsku w ukraińskiej telewizji. To Twoje niedopracowanie» – słyszę w progu ton człowieka, który zdaje się, że świadomie przeżył każdą sekundę minionego dziesięciolecia.

10 lat przeleciało mi przed oczami. W popłochu i jakby usprawiedliwiając siebie zaczęłam przeszukiwać pamięć. Czego mógł dokonać Polak w sile życia przez 10 lat mieszkając na Ukrainie? Nie odłożyłam na emeryturę. Nie zatrułam się ketchupem, na który wszyscy narzekają, że jest pełen zabijających konserwantów. Dodam też, że nie ugryzł mnie żaden z bezdomnych psów, których zawsze się bałam, bo w Polsce ich nie ma. Poza tym nauczyłam się obserwować kurs dolara i przeliczać go w głowie na złotówki. Jakby tego było mało to jeszcze cztery lata mieszkałam na ulicy Stepana Bandery i adres ten podawałam z obojętnością swoim znajomym z Polski, a oni ze znudzeniem pytali, czy to daleko od centrum. Przez 10 lat nawet nie zachorowałam na świńską grypę, choć jasne było z doniesień medialnych, że powinnam! I do tego wszystkiego nie nauczyłam się mówić po ukraińsku publicznie.

Zasnęłam z nieprzyjemnym uczuciem zapchanego nosa. Obudził mnie katar. A wraz z nim kolejna fala przemyśleń pomieszanych z poczuciem wstydu i niedopracowania. Mea culpa!

Rano lecę do sklepu po coś do śniadania. Wpadam i – jak często to bywa – słyszę znaną mi lekko wschodnią polszczyznę: «Dzień dobry. Co podać?» I teraz zrozumiałam. Może i trzeba było dopracować ukraiński, ale jak to miło, że ktoś w obcym kraju wita Cię o 9-tej rano mówiąc w twoim języku i sprzedaje Ci twój ulubiony chleb. Zwraca się do Ciebie po polsku, mimo że nie musi, nie ma takiej potrzeby ani obowiązku. Po prostu tak sobie, dla «rozwahy» zagaduje z figlarnym uśmiechem. Zrozumiałam też, z czego bierze się moje niedopracowanie i dlaczego, kiedy wracam do Polski, pytam mamy: «Jak sprawy?».

Ewa MAŃKOWSKA,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury

CZYTAJ TAKŻE:

5 LAT: KROPKI NAD I

Powiązane publikacje
Stosunki rówieńsko-polskie: Trubin (nie) jest jeden
Artykuły
Do końca meczu Benfica – Real Madryt została minuta, a mnie zostało jeszcze pięć do planowego wyłączenia światła. Myślałam, że planowo także pójdę spać, ale wyczyn Anatolija Trubina rozchwiał mój dobowy rytm snu, nie mogłam więc zasnąć.
04 lutego 2026
Stosunki rówieńsko-polskie: Spokojnie jak na wojnie. Część 1
Artykuły
Zawsze wszyscy chcą wypić kawę pod wieżą Eiffla. Romantycznie i z widokiem na Paryż. Ja już piłam.
29 sierpnia 2024
Stosunki rówieńsko-polskie: Tydzień życzliwości na drodze
Artykuły
Przysięgam, że jeszcze tydzień temu chciałam napisać felieton o tym, jakie straszne jest życie kobiety matki-Polki, która jest kierowcą na Ukrainie, w Polsce i na całym świecie.
24 marca 2021
Stosunki rówieńsko-polskie: «AstraZeneca» – tak nazwałabym córkę
Artykuły
Całe szczęście, że to nie ja musiałam wymyślić szczepionkę na COVID-19. Po pierwsze to spore wyzwanie moralne, a po drugie sztuka łączenia wielu dyscyplin naukowych niezbędna do odkryć, przychodziłaby mi z trudem.
22 marca 2021
Stosunki rówieńsko-polskie: Dom dla Smoka Wawelskiego, czyli projekt infrastrukturalny w Równem
Artykuły
Dlaczego właśnie Polacy z Równego mieliby dostać od państwa polskiego środki na wyremontowanie i wyposażenie swojego miejsca?
15 października 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Koniec dziwnego roku szkolnego
Artykuły
Przygotowując się do oficjalnego zakończenia roku 2019/2020, które odbyło się tym razem online, zastanawiałam się, jaki to był rok?
26 czerwca 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Co wyszło na jaw w Finale Triathlonu intelektualnego
Artykuły
Jest u nas taki Robert Korzeniowski. Polski lekkoatleta – chodziarz. Na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. przeszedł 50 km. Już zbliżał się do stadionu, kiedy sędzia pokazał mu czerwoną kartkę za nieprawidłowy krok. Został zdyskwalifikowany, chociaż walczył najdzielniej ze wszystkich.
02 czerwca 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Przetrwać kwarantannę
Artykuły
Niby wydawałoby się, że jak jest kwarantanna, to ma się dużo czasu na wszystko. Przeczytałam porady pewnego astronauty, który poleciał na rok w kosmos, żeby naukowcy zbadali na nim, jak człowiek radzi sobie w izolacji.
06 kwietnia 2020
Stosunki rówieńsko-polskie: Jak uratował mnie Wiatrowycz
Artykuły
Dwa ostatnie top newsy w ukraińskim Internecie: pierwszy ciekawy dla konsumentów gazu, drugi zaś dla osób, podróżujących po Ukrainie autobusem.
12 lutego 2020