W kilka dni po Wołyniu: U Świętego Antoniego w Korcu
Artykuły

Kościół Świętego Antoniego w Korcu – to jedna z niewielu ocalałych na Wołyniu barokowych świątyń. Wyruszyliśmy do niego po zwiedzaniu miejscowego zamku, klasztoru, kirkutu oraz pałacu.

Kościół został zbudowany w 1706 r. w miejscu, gdzie wcześniej stała drewniana świątynia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Do końca nie wiadomo, kiedy zmieniono nazwę parafii. Doszło do tego chyba w ХІХ wieku. Kościół był nieduży, ale, jak się wydaje, wierni mieli tu wystarczającą ilość miejsca. Kiedy w 1916 r. kościół został przebudowany, jego powierzchnia znacznie się powiększyła. Prezbiterium przekształcono w kaplicę, a wcześniejszą nawę – w prezbiterium. To, że świątynia została przebudowana, można zauważyć, obchodząc ją dookoła. Co prawda w trakcie przebudowy architekci starali się trzymać się stylu barokowego, dzięki temu pod względem estetycznym kościół nie ucierpiał na skutek tych zmian, a nawet odwrotnie – stał się bardziej ciekawy pod względem architektonicznym.

Antonio 19

Antonio 20

Antonio 21

Ogólny widok kościoła

Parafia w Korcu nie była zbyt wielka. W 1938 r. liczyła 2293 wiernych. Nie jest to mało, jeżeli wziąć pod uwagę, że w Korcu mieszkało wówczas ok. 6 tys. osób. Jeżeli jednak zważyć na fakt, że parafianami byli katolicy z ponad 20 okolicznych wsi i ponad połowę mieszkańców miasteczka stanowili wówczas Żydzi, liczba ta rzeczywiście wydaje się niewielka.

Antonio 23

Rzeźba Świętego Antoniego w wieżyczce na kaplicy

Antonio 22

Spokojne życie katolickiej parafii w Korcu zrujnowała II wojna światowa, która przyszła na te ziemie we wrześniu 1939 r. Dokończyły ten proces władze radzieckie podczas prześladowań religijnych w okresie rządów Chruszczowa. Ponieważ część Polaków-katolików zginęła w trakcie konfliktu ukraińsko-polskiego w latach 1943–1944, a ocalałych wysiedlono na zachód Polski, w parafii nie zostało zbyt wielu wiernych. Ostatni jej proboszcz, ks. Rafał Godziński, w 1945 r. wyprowadził się z miasta, więc osieroceni parafianie przez jakiś czas nie mieli pasterza. Od czasu do czasu w latach 1946–1958 przyjeżdżał tu ks. Serafin Kaszuba OFMCap, który nielegalnie i półlegalnie służył w wielu wołyńskich świątyniach.

Kościół Świętego Antoniego oficjalnie został zabrany katolikom w 1961 r. W świątyni znajdowały się organy, jedne z najlepszych na Wołyniu – zostały zdewastowane, porąbane i wyrzucone. Ten sam los czekał zabytkowe ołtarze, ławki i konfesjonały. W ХІХ wieku świątynia została udekorowana freskami i obrazami Józefa Mańkowskiego – mało znanego, ale utalentowanego artysty. Jego prace również zostały zniszczone. Już w następnym roku, czyli w 1962, w kościele urządzono magazyn chemikaliów, a w bocznej kaplicy – toaletę.

Antonio 6

Boczna kaplica, w której w czasach radzieckich była toaleta

Najbardziej cenny w świątyni był obraz zakonnika franciszkanina Antoniego Padewskiego, jednego z najbardziej znanych katolickich świętych. Ikona autorstwa nieznanego włoskiego późnobarokowego malarza została przywieziona do Korca na początku XVII wieku przez franciszkanów kapucynów. Umieszczono ją wówczas w głównym ołtarzu w kościele położonym na terenie ich klasztoru (tego, gdzie obecnie mieści się Stauropigialny Monaster Trójcy Świętej). Była to cudowna ikona, więc odbywały się do niej liczne pielgrzymki. Po powstaniu listopadowym, w 1835 r., władze rosyjskie zabrały kościół i klasztor katolikom i przekazały Cerkwi Prawosławnej. Ikona została przeniesiona do kościoła Świętego Antoniego i to chyba właśnie w tym okresie zmieniono nazwę parafii.

Antonio 17

Antonio 16

Kopia cudownego obrazu Świętego Antoniego

W 1945 r., podczas wysiedlenia z Korca ostatniej grupy Polaków, ks. proboszcz Rafał Godziński wywiózł ikonę do Polski. W ten sposób Święty Antoni z Korca trafił na Warmię, do miasta Wałcz. Ikona została odrestaurowana ze środków byłych parafian. Obecnie mieści się w głównym ołtarzu w miejscowym kościele kapucynów.

W 1990 r. kościół Świętego Antoniego w Korcu będący w stanie ruiny został przekazany katolikom. Ściany były uszkodzone przez chemikalia, dachówka prawie w całości zniszczona, podłogi w ogóle nie było. Parafianie zabrali się do roboty. Ze świątyni wywieziono wówczas ponad 200 ton śmieci. Dodać należy, że pomogły również władze niezależnej już Ukrainy – za państwowe pieniądze odnowiono dach i otynkowano ściany na zewnątrz. Kiedy kopano dół pod fundamenty przyszłego garażu, znaleziono dwa kościelne dzwony, ukryte w tym miejscu albo podczas II wojny światowej, albo przed zamknięciem kościoła. Obecnie znajdują się one tam, gdzie powinny – w dzwonnicy. W 1994 r. kościół został na nowo konsekrowany przez Mariana Jaworskiego, ówczesnego arcybiskupa lwowskiego (w tym okresie Korzec należał archidiecezji lwowskiej).

Antonio 2

Dzwonnica

Świątynię otworzył dla mnie i brata miejscowy zakrystian, on też był naszym przewodnikiem. Byliśmy pod wrażeniem majestatycznych, drewnianych, barokowych ołtarzy przeniesionych tu z kościoła w Międzyrzeczu Koreckim. Uwaga: po ukraińsku ta miejscowość nazywa się Wełyki Meżyriczi, nie należy jej mylić z Międzyrzeczem Ostrogskim. W kościele pozwolono nam wejść za ołtarz. Nasze zainteresowanie wzbudziły m.in. jego drewniane mocowania. W centrum ołtarza znajduje się kopia ikony Świętego Antoniego, jest w kościele także kopia cudownej ikony Matki Boskiej Cierpiącej z Niewirkowa (więcej o tej ikonie oraz o Niewirkowie opowiem w jednym z kolejnych numerów).

Antonio 15

Antonio 14

Antonio 12

Drewniane mocowania głównego ołtarza

Antonio 13

Antonio 7

Antonio 8

Antonio 11

Barokowy ołtarz z Międzyrzecza Koreckiego znajdujący się w bocznej kaplicy, gdzie wcześniej było prezbiterium

Antonio 5

Kopia cudownego obrazu Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Zakrystian pokazał nam również obraz Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, namalowany w latach 90. Został wykonany tradycyjnie, autor był profesjonalistą. Na pierwszy rzut oka nic szczególnego. Niespodzianka czekała nas, kiedy przewodnik pokazał nam tylną stronę obrazu! Przeczytaliśmy na nim słowa znane z dzieciństwa: «Союз нерушимый республик свободных» (pol. «Niezłomny jest związek republik swobodnych») i dalszy ciąg hymnu. Hymn Związku Radzieckiego na odwrocie ikony! Wcześniej sowieckie hasła nanoszono na katolickie freski, a teraz malarz, nie mając na czym namalować obrazu, wykorzystał sowiecką planszę.

Antonio 9

Antonio 10

Obraz Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, namalowany na radzieckiej planszy

Na zadbanym dziedzińcu kościoła zachował się grób polskich żołnierzy, którzy zginęli w walkach z bolszewikami w 1920 r. Uczciwszy ich pamięć poszliśmy dalej.

Antonio 3

Antonio 4

Grób polskich żołnierzy na dziedzińcu kościoła

Ze świątyni wyruszyliśmy na plac widokowy, położony w pobliżu kościoła. Nie wszyscy mieszkańcy Korca pamiętają, że to ulubione przez pary młode miejsce do robienia sobie zdjęć w dniu ślubu – to dawny most, który 17 września 1939 r. został wysadzony przez sowieckie lotnictwo, ponieważ przemieszczały się po nim jednostki Wojska Polskiego. Most nigdy nie został odbudowany, ale niektóre jego przepusty stoją do dziś.

Antonio 24

Antonio 25

Antonio 26

Antonio 27

Krajobrazy rozpościerające się z punktu widokowego na dawnym moście

Jest w Korcu także cmentarz katolicki z kaplicą, dużo cerkwi, a wśród nich – drewniana cerkiew pw. Świętego Eliasza w Nowym Korcu z 1595 r., jedna z najstarszych na Wołyniu. Nie zwiedzaliśmy jednak tych obiektów, ponieważ nie mieliśmy na to czasu – czekał na nas Międzyrzec Korecki.

Antonio 28

Ogólnie rzecz biorąc spodobało się nam w Korcu. Byliśmy pod wrażeniem liczby zabytków. Polecamy zwiedzanie tego miasta wszystkim, którzy będą podróżowali po tej części Wołynia.

Tekst i zdjęcia: Anatol OLICH

CZYTAJ TAKŻE:

W KILKA DNI PO WOŁYNIU: KORZEC

Powiązane publikacje
Życzenia dla Jana Piejki z okazji 70. urodzin
Wydarzenia
18 lipca 70. urodziny obchodzi Jan Piejko, prezes Nadzbruczańskiego Stowarzyszenia Kultury i Języka Polskiego, które działa w Husiatynie, Sidorowie i Chorostkowie w obwodzie tarnopolskim. Z tej okazji przesyłamy solenizantowi najserdeczniejsze życzenia.
18 lipca 2026
Łuck pożegnał żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra
Wydarzenia
17 lipca w prawosławnej katedrze Świętej Trójcy w Łucku pożegnano żołnierzy Pawła Korczuka, Alberta Świcę i Wadyma Czwyra.
17 lipca 2026
Ludmyła Płotnikowa ze Stowarzyszenia Im. Ewy Felińskiej obchodzi jubileusz 80-lecia
Wydarzenia
17 lipca 80. urodziny obchodzi Ludmyła Płotnikowa – członkini Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu, parafianka katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku.
17 lipca 2026
W piątek odbędzie się pogrzeb poległego na wojnie Alberta Świcy
Wydarzenia
17 lipca o godz. 11:00 w katedrze Świętej Trójcy w Łucku odbędzie się pożegnanie poległego na wojnie Alberta Świcy, członka Stowarzyszenia Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej.
16 lipca 2026
Ukazał się nr 14 «Monitora Wołyńskiego»
Wydarzenia
W dniu 17. urodzin «Monitora Wołyńskiego» (nr 1 ukazał się 16.07.2009) przekazujemy w Państwa ręce najnowszy numer gazety. Piszemy w nim m.in. o mszach wołyńskich w Ołyce i Łucku, wspólnym porządkowaniu cmentarza w Kisielinie, 106. rocznicy wspólnej walki z bolszewikami, lecie z językiem polskim w Kostiuchnówce i Zdołbunowie.
16 lipca 2026
Międzywyznaniowa modlitwa za Ukrainę z okazji Dnia Ukraińskiej Państwowości
Wydarzenia
15 lipca, w Dniu Ukraińskiej Państwowości, w cerkwi Świętego Jana Teologa w Łucku odbyła się międzywyznaniowa modlitwa za Ukrainę.
15 lipca 2026
W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej trwają prace ekshumacyjne
Wydarzenia
13 lipca w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w obwodzie wołyńskim rozpoczęły się prace ekshumacyjne. Potrwają do 7 sierpnia br.
14 lipca 2026
«Pierwszy raz tu jestem, ale na pewno nie ostatni». Polacy i Ukraińcy wspólnie pracowali w Kisielinie
Wydarzenia
Stary cmentarz katolicki w Kisielinie to jeden z pozytywnych przykładów wołyńskich nekropolii, które są regularnie porządkowane w ostatnich latach. W tym roku tradycję tę kontynuowało 12 wolontariuszy z Polski i Ukrainy.
14 lipca 2026
Słowa Świętego Jana Pawła II przywołane w łuckiej katedrze w 83. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej
Wydarzenia
«Nasza dzisiejsza modlitwa jest odpowiedzią na wezwanie Świętego Jana Pawła II» – powiedział bp Witalij Skomarowski, cytując słowa papieża o oczyszczeniu pamięci historycznej i przebaczeniu na początku mszy w łuckiej katedrze.
12 lipca 2026