17 lipca 80. urodziny obchodzi Ludmyła Płotnikowa – członkini Stowarzyszenia Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu, parafianka katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku.
Jej pradziadkowie ze strony matki, Zachary i Paulina (z d. Radziejewska) Iskorosteńscy mieszkali we wsi Zabriddia w obwodzie żytomierskim. Później przenieśli się do Żytomierza. Ich córka Maria (babcia pani Lydmyły) wyszła za mąż Józefa Więcyka, Polaka z Bochni (obecnie województwo małopolskie), który po I wojnie światowej znalazł się na Żytomierszczyźnie. O dziejach swojej rodziny Ludmyła Płotnikowa opowiadała nam kilka lat temu, kiedy nagrywaliśmy jej rodzinne historie. Można je przeczytać tu.
Mama pani Ludmyły, Halina Więcyk pod koniec II wojny światowej przyjechała do Łucka. Tu poznała Fedora Petruka, z którym w 1946 r. urodziła córkę Ludmyłę.
«Zostałam ochrzczona w Żytomierzu w katedrze Świętej Zofii, a brat – w kaplicy na cmentarzu w Łucku (obecnie Dom Panichidy – aut.)» – opowiadała pani Ludmyła.
W dzieciństwie często bywała u babci Marii w Żytomierzu: «Wszystkie wnuki zjeżdżały do babci. A ja przecież jestem najstarszą wnuczką. Babcia Maria była pobożna. Chodziła do kościoła i brała ze sobą wszystkie wnuki. Nauczyła mnie «Ojcze nasz» po polsku, chociaż źle wymawiałam niektóre słowa, ponieważ z babcią rozmawiałyśmy po ukraińsku. Pamiętam, że robiliśmy z babcią róże z papieru, żeby ozdobić ikony. Na pamiątkę po babci zrobiłam w swoim pokoju taki sam ikonostas, jak u niej».
Kiedy w Łucku otwarto kościół, Ludmyła Płotnikowa zaczęła chodzić na msze. «To jest dla mnie bardzo ważne. Kontynuuję dzieło swojego rodu. Mieliśmy w rodzinie stare Pismo Święte dla dzieci z obrazkami, z którego uczyła nas babcia. Teraz ma je mój brat» – wspominała Ludmyła Płotnikowa.
«Do katedry w Łucku zaczęła chodzić, kiedy msze odbywały się jeszcze w zakrystii. Wkrótce dowiedziała się, że w mieście działa Stowarzyszenie Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej, zapisała się tam razem z mamą. W szkole przy SKP uczyła się polskiego, śpiewała w chórze przy organizacji.
Ludmyła Płotnikowa uczyła się w Szkole nr 1 w Łucku. Ukończyła Politechnikę Kijowską. Pracowała w łuckiej fabryce samochodów jako inżynier technologii spawalniczych. Później przeniosła się do instytutu projektowego. Początkowo była projektantką produkcji spawalniczej, a po upadku ZSRR i utracie przez instytut obiektów położonych na terenie całego Związku, przeniosła się do laboratorium ekologicznego.
Po śmierci matki w 2005 r. postanowiła zbadać własny rodowód. O przodkach dopytywała ciocię Lilię z Żytomierza. Kiedy ciocia zmarła, uświadomiła sobie, że teraz to ona jest najstarsza ich rodzinie.
«Poczułam się odpowiedzialna. Dlatego usiadłam i zaczęłam spisywać to, co pamiętam, chociaż słyszałam: «Komu to jest potrzebne?» Ja tego potrzebuję, żeby uświadomić sobie, kim jestem» – mówi Ludmyła Płotnikowa.
***
Z okazji jubileuszu 80-lecia redakcja «Monitora Wołyńskiego» składa Pani Ludmyle Płotnikowej najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia i łask Bożych!
MW
Fot. Olga Szerszeń
***
Z okazji 80. urodzin
Szanownej Pani Ludmile Płotnikowej
życzymy, aby zawsze miała wokół siebie ludzi,
którzy Ją kochają i doceniają.
Niech każdy dzień przynosi radość i spokój ducha.
Stowarzyszenie Kultury Polskiej imienia Ewy Felińskiej na Wołyniu